– Egzaminatorzy podchodzą bardzo skrupulatnie do zdających, domagają się ideału, a sami nie przestrzegają przepisów. Swoim postępowaniem potęgują stres u zdających na prawo jazdy. Potraktowali mnie jak osobę gorszej kategorii – narzeka Kazimierz*. – Zarzuty tego pana są bezpodstawne. Sprawa była analizowana przez służby marszałkowskie. Jego zastrzeżenia się nie potwierdziły– odpowiada Tadeusz Kłos, egzaminator nadzorujący w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Przemyślu.
Poszło o dwa egzaminy praktyczne przeprowadzone w przemyskim WORD. Jeden na prawo jazdy kategorii C+E, który odbył się pod koniec kwietnia tego roku i drugi na kategorię A. Ostatni był niedawno. Obu egzaminów Kazimierz nie zdał. Od obu decyzji się odwołuje. Zapewnia, że nie odpuści ze względu na to, jak został potraktowany.
– Wylosowałem parkowanie skośne i parkowanie prostopadłe tyłem – opowiada zdający. – Już przy[paywall] złączaniu pojazdów usłyszałem od egzaminatora, że powinien przerwać egzamin. Jestem przekonany, że zrobił to celowo, by wyprowadzić mnie z równowagi i zwiększyć stres – dodaje. Parkowanie skośne zaliczył. Drugi manewr się nie powiódł. – Przy drugim podejściu podczas ruszania zespół pojazdów podjechał 2 – 3 centymetry do przodu. Zostało to uznane jako kolejna korekta, co spowodowało przerwanie egzaminu. Zaznaczam, że nie zmieniło się ustawienie pojazdów. Poinformowałem egzaminatora, że nie zgadzam się z jego decyzją. Zapytałem też o definicję korekty, ale nie otrzymałem odpowiedzi – opowiada Kazimierz. Twierdzi, że jeden z oczekujących na egzamin słyszał rozmowę między egzaminatorami, z której wynikało, że on nie zaliczy egzaminu. – Bardzo nurtująca jest dla mnie obecność drugiego egzaminatora podczas mojego egzaminu. Co on tam robił? Z zebranych informacji wynika, że na tym samym placu wyznaczono w tym samym czasie dwa egzaminy. To jest złamanie przepisów – uważa zdający.
– Skarga została rozpatrzona przez marszałka i oddalona. My przekazaliśmy kompletne dane i nagrania. Zarzuty się nie potwierdziły. Nie mam nic więcej do powiedzenia – mówi T. Kłos, zaznaczając, że egzaminy się nie pokrywały i drugi był wyznaczony na inną godzinę.
– Zdający otrzymał wynik negatywny, gdyż dwukrotnie nieprawidłowo wykonał zadanie. Kryteria na to nie pozwalają – wyjaśniał egzaminator, stwierdzając, że przerwał egzamin po wyraźnym podjeździe zespołu pojazdów do przodu ze zmianą toru jazdy. Rozpatrujące zażalenie służby marszałkowskie uznały, że przy parkowaniu tyłem każde podjechanie do przodu powinno być traktowane jako korekta. Uznały, że drugi egzaminator ma prawo przebywać na placu manewrowym, tym bardziej że jego obecność nie przeszkadzała zdającemu, co potwierdzają nagrania. Nie podzielając zdania zdającego, uznały, że egzaminator postąpił właściwie i skargę odrzuciły.
Kolejną sprawą budzącą zastrzeżenia Kazimierza okazał się praktyczny egzamin na prawo jazdy kategorii A zdawany niedawno. – Drogą podporządkowaną dojeżdżałem do skrzyżowania. Auto nadjeżdżające drogą z pierwszeństwem przejazdu zatrzymało się przed nim. Kierowca ewidentnie zatrzymał pojazd, choć nie wynikało to z warunków na drodze. Wjechałem więc na skrzyżowanie. Zostało to potraktowane jako błąd i egzaminu nie zdałem – opowiada Kazimierz. Od tej decyzji też się odwołał. Czeka na rozpatrzenie skargi. – Kierujący samochodem musiał się zatrzymać, inaczej doszłoby do kolizji. Egzaminowany nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi, który był na drodze głównej. Dokładnie widać to na nagraniu – zapewnia T. Kłos. Zdający uważa, że na skrzyżowanie mógł spokojnie wjechać, bo jadące drogą główną auto się zatrzymało. Zapewnia, że wykorzysta wszystkie możliwości odwołań, by pokazać swoją rację. Egzaminatorzy stwierdzają, że w ich postępowaniu nie było złośliwości, a negatywny wynik spowodowały błędy zdającego.
* Imię zmieniono. Zdający chce pozostać anonimowy ze względu na to, że mieszka w małej miejscowości, a jego uwagi do postępowania egzaminatorów mogą być różnie odebrane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I co z tego że umiales ale według wyliczanki miałeś nie zdać egzamin
W tym kraju już się nic nie zmieni.
Umiał. Wg kogo? A później wiadomo dlaczego jesteśmy w ogonie Europy pod względem bezpieczeństwa na drogach. Powinny być jeszcze wyższe mandaty i cięższe egzaminy. Wtedy prawo jazdy będą mieli ci co na prawdę chcą i umieją bezpiecznie jeździć.
Zdawałem prawko u Pusiarskiego - wielka poraszka egzaminatora i człowieka, jest tak wulgarny i nieprzyjemny ....................Dziwię się, że prokurator jeszcze nie odwiedził WORD-u w wiadomej sprawie.
Święta prawda . Sama osobiście podchodziłam w Przemyslu do praktyki na kategorie B 4 razy
Drogi Kaziu. Nie zdałeś w Przemyślu to zdawaj w Rzeszowie, a jeszcze lepiej w Krośnie. Dlaczego niemal wszyscy kursanci z Przeworska, a i nawet niemało z Jarosławia mimo iż są przydzieleni do przemyskiego WORD wolą jechać do większego Rzeszowa i tam zdać niż męczyć się w Przemyślu ? Bo tam jest łatwiej zdać mimo dużo większego ruchu. O Krośnie już nie mówię bo to zupełnie drugi biegun jeśli chodzi o zdawalność.
poraszka debilu.chyba porażka i gdzie tu w tym pusiarski winny . chyba twoja pani od polskiego.............
Po, co zdajecie w Przemyślu? Można zdawać w wybranym WORD. Przeworsk, Lubaczów, Jarosław już od dawna prawie wszyscy jeżdżą do Rzeszowa.
Ja zdawałam u pana Pruchnickiego super egzaminator i też za drugim razem pozdrawiam naukę jazdy na Mniszej w Przemyślu.
wina jest taka że wy wszyscy się na opak urodzili i narzekacie na wszystko a przez to się wykańczacie moi drodzy..
W Przemyślu to normalne, że przynajmniej dwie osoby muszą oblać.
Mamo chwalą nas , kto . Ja Ciebie a Ty mnie .
I co z tego że umiales ale według wyliczanki miałeś nie zdać egzamin
Jaki Dyrektor taka instytucja no cóż...
W tym kraju już się nic nie zmieni.