Reklama

2-letni Staś przegrał z chorobą. Jego mama przekazała 40 tys. zł potrzebującej Iwonce

19/07/2018 19:03

Iwona Miciak z Chłopic koło Jarosławia nie tak dawno walczyła o zdrowie swojego synka, który cierpiał na bardzo rzadką chorobę genetyczną. Kruchego życia Stasia nie udało się jednak uratować, ale zebrane dla niego pieniądze posłużą komu innemu.

Jedynym ratunkiem dla 2-letniego chłopczyka, cierpiącego na zespół Leigha, było leczenie eksperymentalne w Stanach Zjednoczonych. By móc się mu poddać, potrzebował  ogromnej sumy pieniędzy. Matka Stasia, Iwona Miciak, założyła więc komitet społeczny „Ratujmy Życie Stasia”, pod którego szyldem zbierano pieniądze na wyjazd.

Niestety chłopczyk przegrał z chorobą. Nie doczekał wyjazdu. Po śmierci jedynego synka pani Iwona nie poddała się i postanowiła pomóc innym potrzebującym dzieciom.

– Śmierć mojego synka była dla mnie bardzo trudnym przeżyciem. Trauma jest do dziś[paywall], jest mi bardzo przykro, że nie udało się uratować jego życia, ale widocznie Pan Bóg tak chciał. Wiem, że teraz już nie cierpi i jest mu dobrze z aniołkami. Jego odejście nauczyło mnie czegoś nowego, dało mi siłę do tego, by pomagać innym. To wspaniałe uczucie widzieć radość w oczach tych, którym się pomaga – opowiada o bolesnych doświadczeniach pani Iwona.

Po śmierci Stasia na koncie stworzonego z myślą o nim komitetu społecznego została pokaźna suma, którą pani Iwona planowała przekazać komuś, kto bardzo potrzebuje pomocy. Na początku myślała, żeby pieniądze podzielić i przeznaczyć dla kilku osób, ale wtedy byłyby to małe kwoty.

Reklama


fot.Ernest Kocan
Iwonka nie kryła wdzięczności za ogromną pomoc.

39 tys. 700 zł dla jednej osoby

– Bardzo dużo rozmawiałam z osobą zaangażowaną w pomoc Iwonce Blok, dziewczynce, która z ogromną determinacją walczy o to, by móc stanąć na nogi. Przedstawiła mi jej potrzeby, dzięki tej rozmowie otworzyły mi się oczy i postanowiłam całą kwotę, czyli 39 tysięcy 700 złotych, przekazać właśnie jej. To wspaniała dziewczynka, obserwując jej heroiczną walkę, postanowiłam właśnie jej przekazać pieniądze. Po załatwieniu wszelkich formalności w ministerstwie, związanych z przekazaniem funduszy, nie mogłam się doczekać, kiedy osobiście poznam Iwonkę i powiem jej, że to właśnie jej chcę pomóc. Nie spodziewałam się aż tak gwałtownej reakcji. Radość i łzy szczęścia w oczach dziewczynki były nie do opisania. Widząc, jak bardzo ją uszczęśliwiłam, poczułam ogromne wzruszenie.

Reklama

Moje siostry, które bardzo wspierały mnie w akcji dla synka, również poparły moją decyzję. Wiemy, że przekazane pieniądze będą dobrze spożytkowane i pomogą temu dziecku – dodaje  Iwona Miciak.

Szok i niedowierzanie

Blisko 40 tys. zł to niebagatelna kwota. Dzięki niej Iwona, cierpiąca na wrodzoną wadę układu nerwowego, będzie mogła kontynuować rehabilitację.

– To był ogromny szok. Kiedy w naszych drzwiach stanęła pani Iwona Miciak, byłam bardzo zaskoczona, nie wiedziałam, o co chodzi. Dopiero w domu powiedziano nam o decyzji. Aż usiadłam z wrażenia, nawet nie śniłam o tym, że spotka nas taka niespodzianka. Pani Iwona to wspaniała kobieta, mimo traumy, jaką przeżyła, jest uśmiechnięta. Z całego serca życzyła mojej córce powrotu do zdrowia. Nie potrafię wyrazić w słowach tego, jak bardzo jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc, która na jakiś czas zapewni Iwonce możliwość kontynuacji rehabilitacji w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej w Krakowie. Pani Iwona to kolejny anioł na naszej drodze – skomentowała mama Iwonki Elżbieta Blok. Momentowi przekazania darowizny towarzyszyła również kamera regionalnej telewizji.

Reklama

Aniołowie są na ziemi

Iwona Blok jest poddawana nowatorskiemu leczeniu poprzez podawanie komórek macierzystych, które pobudzają nerwy i dzięki temu wraca czucie w nogach. Niestety to bardzo kosztowna terapia, dlatego przekazana kwota w ogromnym stopniu pomoże w leczeniu. – Zawszę modlę się o to, bym mogła chodzić, przynajmniej o kulach. To moje ogromne marzenie, a pani Iwona przywróciła mi nadzieję i dodała wiary w to, że się uda. Nie mogłam powstrzymać łez. Przecież mogła te pieniądze dać komuś innemu, a jednak wybrała mnie. Teraz wierzę, że aniołowie są na ziemi  –  Iwonka nie kryła radości z otrzymanego wsparcia.

Cała redakcja również trzyma kciuki za efekty leczenia dziewczynki.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gosc - niezalogowany 2018-07-19 16:06:36

    Wspaniała kobieta, chylę czoło w Pani stronę. Nie każdy by tak potrafił. Mega cudowny gest. Myślę ze Staś patrząc na Panią z góry jest dumny ze miał taką cudowną mamę. Robiła Pani dla Niego wiele i nie zatrzymała Pani tej pomocy u siebie tylko podała ją Pani dalej. Wzór dla wielu matek naprawdę. Podziwiam i życzę mimo wszystko uśmiechu i szczęścia bo sie to Pani należy. Oby wiecej takich ludzi. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2018-07-19 20:42:22

    Szlachetny gest

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kamila - niezalogowany 2018-07-27 07:39:08

    Cudowna Kobieta cyt." Darmo dostajecie, darmo dawajcie", do Pani wrócą te pieniądze z procentem przekona się Pani.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości