Na początku września burmistrz Jarosławia ogłosił ponowny konkurs na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7. Zgłosił się tylko jeden chętny. 13 października komisja konkursowa zaakceptowała kandydaturę Zenona Skrzypka . Zanim jednak sprawę szefowania szkole rozstrzygnięto, były protesty, oskarżenia i dużo emocji.
Pierwszy konkurs, w którym Z. Skrzypek też nie miał konkurentów, nie został rozstrzygnięty, bo brakowało, jak zapewniały służby burmistrza, jakiegoś dokumentu. Konkurs odbył się przed wakacjami. Potem była cisza, a w sierpniu powołano nową dyrektor. Lokalna społeczność się zbuntowała. Protestowali przeciw przywożeniu dyrektora w teczce i[paywall] niebraniu pod uwagę zdania rodziców i grona pedagogicznego. Stanęli za swoim dyrektorem, zarzucając burmistrzowi, że chce się go pobyć. Pojawili się w sporej grupie pod ratuszem, interweniowali w kuratorium. Zamiary burmistrza spaliły na panewce. Po pierwsze, bo kuratorium nie wyraziło zgody na powołanie pani dyrektor wybranej przez ratusz, a po drugie dlatego, że ta sama zrezygnowała. Protestujący zapowiedzieli, że nie ustąpią i stać za swoim dyrektorem będą do końca. Zbliżał się początek roku szkolnego, a w SP nr 7 szefa nie było. Waldemar Paluch powołał więc Z. Skrzypka na funkcję dyrektora do czasu rozstrzygnięcia konkursu. Konkurs już rozstrzygnięto. Stało się zgodnie z wolą lokalnego środowiska. Wieloletni dyrektor został na swoim stanowisku. Protestujący stwierdzali, że cały galimatias spowodowały decyzje , które zapadły w ratuszu. Burmistrz i jego służby zwracały uwagę na niedopełnione formalności, a późniejsze decyzje były ich skutkiem.
Po ostrych utarczkach zostało po staremu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A moze juz czas na emeryture sie wybrac. Dac szanse mlodym i zdolnym. A nie w tej wiosce tylko uklady i ukladziki
A moze juz czas na emeryture sie wybrac. Dac szanse mlodym i zdolnym. A nie w tej wiosce tylko uklady i ukladziki