Pod koniec stycznia pisaliśmy o II Turnieju Charytatywnym, zorganizowanym w Birczy przez Komitet Społeczny „Sportowy Duch”. Podczas imprezy zebrano 12 tysięcy złotych. Jednym z obdarowanych był wówczas 35-letni Grzegorz Demkiewicz, który po niefortunnym skoku do wody w wieku 19 lat uszkodził sobie kręgosłup i przestał chodzić.
Z zebranych pieniędzy do pana Grzegorza trafiło w sumie 4 tys. 200 zł. Środki te posłużyły do zakupu wózka pionizującego i rehabilitacyjnego wyciągu dla rąk. Grzegorz Demkiewicz dzięki nowemu sprzętowi nabrał sił i motywacji do życia, otworzyły się przed nim nowe możliwości.
– Codziennie ćwiczę na wózku i prawie codziennie na wyciągu. Dało mi to kopa i dodało odwagi.[paywall] Kiedyś znajomi przychodzili do mnie, teraz ja sam mogę ich odwiedzać. Dla mnie to duża różnica. Pomogło mi to psychicznie..– mówi 35-latek.
Okazuje się, że sprzęt rehabilitacyjny pomógł nie tylko Grzegorzowi...
– Ta cała akcja zmieniła nie tylko mnie, ale też moje otoczenie. Ludzie zaczynają się inaczej integrować i odczuwalne jest całkiem inne podejście, nie boją się osób niepełnosprawnych, a wcześniej często spotykałem się z niezrozumieniem. Dzięki akcji zostało wszystkim wytłumaczone, że życie na wózku to nie jest tylko cierpienie. Czuję wsparcie nie tylko ze strony najbliższych czy sąsiadów, ale też od mieszkańców, członków lokalnej społeczności.
Czy może być lepsza nagroda dla darczyńców, jak słowa obdarowanego? Dowodzą one, że takie działania mają sens i uczą wrażliwości i działania razem.
Pozostałe pieniądze ze styczniowej zbiórki trafiły do dwójki dzieci i przeznaczone zostały na zakup lekarstw i rehabilitację.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Witam nie daje juz rady wariuje i wyrywam wlosy z glowy mam na glowa rodzine z dwoma dzieicakami ciagle sie kluca ciagle wierca a na dodatek maja psa ktory potrafi calymi dniami byc na balkonie i bez sekundy prxerwy szczeka jest to jork ja na prawde nie daje juz rady i mam momety takie ze boje sie ze zabije tego psa eychodze o 7 rano do pacy szczeka wracam i tez szczeka dodam ze mam 23 lata a czuje sie jak 50letnia osoba ktorej wszystko prxeszkadza ale postawcie sie na moim miejscu obojetnie co robie to jest slysze psa
Witam nie daje juz rady wariuje i wyrywam wlosy z glowy mam na glowa rodzine z dwoma dzieicakami ciagle sie kluca ciagle wierca a na dodatek maja psa ktory potrafi calymi dniami byc na balkonie i bez sekundy prxerwy szczeka jest to jork ja na prawde nie daje juz rady i mam momety takie ze boje sie ze zabije tego psa eychodze o 7 rano do pacy szczeka wracam i tez szczeka dodam ze mam 23 lata a czuje sie jak 50letnia osoba ktorej wszystko prxeszkadza ale postawcie sie na moim miejscu obojetnie co robie to jest slysze psa