Reklama

Albo kupujecie cały bilet, albo wysiadacie!

28/09/2017 19:30

– Albo kupujecie cały bilet, albo wysiadacie – miał powiedzieć kierowca autobusu na regularnej linii Przemyśl – Lublin osobie słabowidzącej, gdy poprosiła o ulgowy bilet dla siebie i opiekuna. Na dodatek zachowywał się arogancko. Potraktowana bardzo obcesowo kobieta odebrała postępowanie kierowcy jako dyskryminację z powodu jej niepełnosprawności. Postanowiła, że nie odpuści i z ulgi zagwarantowanej przez polskie prawo nie zrezygnuje.

– Dziś trafiło na mnie. Jutro z podobnym zachowaniem spotka się ktoś inny, komu ulga zgodnie z prawem się należy, a kierowca za nic ma przepisy. Takich sytuacji jest wiele. Dotyczą nie tylko niewidomych, ale wszystkich uprawnionych do ulgowych przejazdów. W wielu przypadkach zastraszony pasażer płaci całość, a tak nie powinno być. Nieuczciwych przewoźników trzeba zmusić do przestrzegania prawa – mówi Ewa Bednarczyk, prezes jarosławskiego koła Polskiego Związku Niewidomych. To ona musiała zmagać się z arogancją kierowcy, a potem właściciela firmy przewozowej. Swoje wywalczyła, ale uważa, że została potraktowana grubiańsko i musiała się zmierzyć z dyskryminacją wynikającą z jej niepełnosprawności.

Do Lublina ulgowy. Z powrotem nie

W poniedziałek, 18 września, pani Ewa pojechała razem z opiekunem do Lublina. Jechali w sprawach związkowych. W Jarosławiu kupili bilety ulgowe bez żadnego problemu. Zamiast zapłacić po 30 zł, zapłacili w sumie 3,60 zł. Podróżowali busem firmy przewozowej zarejestrowanej w Przemyślu, wykonującej regularne przewozy na trasie do Lublina. Wracając, wsiedli do busa tej samej firmy i wtedy usłyszeli – płacić całość albo wysiadać. Gdy zaczęli się upominać, kierowca zadzwonił do właściciela. – Rozmawiali przy ustawieniu telefonu na tryb głośnomówiący. Usłyszałam, jak szef mówi, że nie ma mowy o uldze. „Najwyżej ich wysadź” – stwierdził. Zdenerwowałam się[paywall]. Powiedziałam, że zadzwonię do Inspekcji Transportu Drogowego. Właściciel obstawał przy swoim. Kierowca rozłączył się z szefem, ale po chwili ten sam zadzwonił. Powiedział, żeby wypisać nam bilety ulgowe, bo inaczej ITD dołoży wysoką karę – opowiada pani Ewa. – Tu nie chodzi o to, że trafiło na nas. Takie sytuacje zdarzają się często. Chodzi o respektowanie ulg. Nasi członkowie zgłaszają podobne traktowanie. To trzeba wyeliminować – dodaje. Bilet ulgowy dostali, ale wypisany ręcznie na blankiecie potwierdzającym wpłatę.

– Kierowca tłumaczył, że nie ma kasy fiskalnej. W takim razie, jak rozliczał innych pasażerów? – zastanawia się E. Bednarczyk. Kłopoty z uzyskaniem należnej ulgi to nie jedyny problem. Zachowane kierowcy odebrane zostało przez pasażerkę jako aroganckie i obrażające. Kpiącą postawę odczytała jako element dyskryminacji w miejscu publicznym. –Nasze koło już interweniowało w podobnych przypadkach. Niedawno koleżanka z Przemyśla zapłaciła cały bilet, bo usłyszała, że ulg nie ma. Będziemy z tym walczyć. Przecież to zwykłe oszustwo. Zastraszają i wykorzystując to, że większość ludzi podchodzi do sprawy pokornie, a niektórzy nie do końca znają swoje prawa, robią, co chcą. Trudno takie postępowanie zrozumieć, bo ulgi są zwracane przez urząd marszałkowski. Na szczęście mamy też uczciwych przewoźników – mówi pani Ewa.

Reklama


fot.Roman Kijanka
Kierowca nie wystawił biletu z kasy fiskalnej, chociaż wydane przez marszałka zezwolenie to nakazuje. Dał tylko kwitek.

Potrzebna legitymacja

– Ta osoba nie miała przy sobie legitymacji upoważniającej do zniżek. Dlatego kierowca odmówił. W końcu jednak bilet ulgowy sprzedał. Zlitował się, bo nie mieli pieniędzy – mówi właściciel firmy przewozowej. Zapewnia, że kasa fiskalna była. Dodaje, że wszyscy pasażerowie, którzy mają przy sobie odpowiednie dokumenty uprawniające do ulgi, dostają zniżkę. Pani Ewa wyjaśnia, że legitymację miała, ale kierowca nawet o nią nie prosił. – Nie potrzebujemy litości, tylko przestrzegania prawa i respektowania postanowień ustawowych dotyczących ulg – mówi kobieta.

Reklama

Przewoźników kontrolują służby marszałka

– Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, jako organ wydający zezwolenia w zakresie krajowego transportu drogowego osób, jest uprawniony do kontroli przedsiębiorcy w zakresie spełniania wymogów będących podstawą do wydania tego dokumentu. Kontrolą objęty jest każdy przedsiębiorca realizujący przewozy osób w krajowym transporcie drogowym, zgodnie z zapisem ustawowym, co najmniej raz na 5 lat – wyjaśnia Zbigniew Kozak, zastępca dyrektora Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. Przy wydaniu zezwolenia przewoźnik musi dostarczyć cennik opłat uwzględniający ulgi ustawowe. - Nieprzestrzeganie przez przewoźnika zatwierdzonego przez marszałka cennika opłat jest naruszeniem warunków, na jakich zezwolenie zostało wydane. Sankcją za nieprzestrzeganie warunków posiadanego zezwolenia może być cofnięcie go (powtarzające się przypadki) lub kara pieniężna za pobieranie należności za przewóz osób pojazdem wykonującym regularny przewóz niezgodnie z cennikiem opłat podanym do publicznej wiadomości – przypomina Z. Kozak. Jednorazowa wysokość takiej kary wynosi 2 tys. zł.

Pasażer może się upomnieć

– Pasażer uprawniony do korzystania z ulg ustawowych każdy przypadek nieuwzględnienia przez przewoźnika uprawnień może zgłosić do urzędu marszałkowskiego. Wszystkie pisma zawierające dane kierowane do urzędu są przedmiotem sprawdzenia w Oddziale kontroli przewoźników – wyjaśnia zastępca dyrektora DDiPTZ.

Reklama

Ulgi są zwracane

– Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20.06.1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (DzU.2012.1138) samorządy województw są zobowiązane do przekazywania do końca każdego roku uprawnionym przewoźnikom dopłat do krajowych autobusowych przewozów pasażerskich z tytułu stosowania w tych przewozach obowiązujących ulg ustawowych. Uprawnienie do otrzymywania dopłat do krajowych autobusowych przewozów pasażerskich nabywa przewoźnik, który posiada zezwolenie na wykonywanie regularnych przewozów osób,  stosuje kasy rejestrujące i zawarł umowę z samorządem województwa określającą zasady przekazywania przewoźnikom dopłat – wyjaśniają służby marszałka. 

Przewoźnicy muszą zadbać nie tylko o przestrzeganie cen biletów i stosować ulgi. Muszą też przestrzegać rozkładu jazdy. Zmiana godziny odjazdu na własną rękę grozi karą w wysokości 500 zł. Zmiana trasy lub przystanku może kosztować właściciela firmy 3 tys. zł. Wystawienie biletu w cenie niezgodnej z podanym cennikiem jest zagrożone karą 2 tys. zł. Tyle samo kosztuje niewydanie biletu.  


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    art - niezalogowany 2017-09-28 19:47:42

    Super reklama dla firmy Brawo szefie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dd - niezalogowany 2017-09-28 20:42:09

    Patrząc na "bilet"który nie ma nic wspólnego z kasą fiskalna,już wiem o KOGO chodzi!!znam to niestety-firma BUS Natura,palący kierowcy,brak ustawowych ulg,nagminne rozmowy przez te komórkowy-tragiczny stan techniczny pojazdu w dodatku gdy chcesz kupic bilet Lublin-Przeworsk,słyszysz że nie jedzie!![mimo trasy przez Przeworsk]w dodatku raz jedzie a raz nie!![bez podania przyczyny] czas by sie ktoś TYM zainteresował

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ktoś - niezalogowany 2017-09-28 20:47:40

    To zapewne Hajduk. Partactwo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości