Jak Polska długa i szeroka po dancingach, festynach oraz rozlicznych deptakach turystycznych kurortów niesie się kultowa, narodowa pieśń: Ale, ale, Aleksandra. Nie inaczej było w miniony weekend na jednym z prestiżowych deptaków jednego z polskich turystycznych miast.
Ale, ale, Aleksandra,
Ale, ale, ale ładna,
Taka, taka, taka skromna,
Taka, taka, seksi bomba.
Ten sympatyczny refren nie mniej sympatycznego wykonawcy ANDRE wybrzmiał w interpretacji spontanicznej grupy muzycznej. Natychmiast wzbudził zainteresowanie turystów żwawo pląsających w rytm energetycznego utworu i robiących sobie selfie.
Warto wiedzieć, że ANDRE to pseudonim artystyczny Andrzeja Marcysiaka. W jego oficjalnym biogramie czytamy: - Lider zespołu, autor większości tekstów, muzyki, a także sympatyczny człowiek, któremu w duszy gra muzyka. Artysta zadebiutował na scenie muzyki tanecznej w roku 2010 i od razu zdobył sobie rzeszę fanów. Jego utworów słuchają ludzie od lat pięciu do stu pięciu. Tworzy klasykę muzyki disco polo. W dorobku Andre znajdują się takie hity jak „Disco polo gra”, „Kasiu, Kasieńko”, „Tylko z Tobą”, „Za kolanko”, „Bo ja, bo ja kocham cię”, „Urodziny u Haliny”, „Różowe okulary”, „Mój Ty aniele” czy „Powiem ludziom”. Jednak to piosenka ""ALE ALE ALEKSANDRA" stała się znakiem rozpoznawczym zespołu, której refren śpiewają już nawet najmłodsi, a słowa tego lubianego przeboju znają już niemal wszyscy. – tyle podaje biogram.
Dla Państwa mamy wakacyjną zagadkę. Na którym deptaku i w jakim mieście wykonano interpretację Ale, ale, Aleksandry:
Prawidłowa odpowiedź uprawnia do ponownego odsłuchania interpretacji zarejestrowanej przez nas w materiale wideo. Miłego odbioru.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze