Pamiątkową tablicę ufundowała Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej. Jej autorem jest przemyski artysta rzeźbiarz Marian Szajda. Pamięć o major Alicji Wnorowskiej ps. „Alina” nie minie...
Pamiątkowa tablica została odsłonięta 20 października br. przy ul. Matejki 13. Ponad rok temu, na wakacjach, na tej samej ulicy doszło do podobnej ceremonii, ale pod numerem 11. Odsłonięto wówczas tablicę upamiętniającą trójkę zasłużonych, wybitnych mieszkańców Przemyśla, o których – jak wówczas napisaliśmy – coraz mniej osób pamięta. To: Kazimierz Cieszyński, Franciszek Głowacz i Zbigniew Kuchciński. Oprócz sporego wpływu na rozwój nadsańskiego grodu, łączyła ich jeszcze jedna rzecz: wszyscy mieszkali (oczywiście w różnym czasie) w okazałej kamienicy przy ul. Matejki 11.
Mjr Alicja Wnorowska mieszkała kamienicę wyżej... Uroczystość rozpoczęła się od mszy św. w Bazylice Archidiecezjalnej w Przemyślu. Po zakończeniu eucharystii zgromadzeni przeszli na ulicę Matejki. W kamienicy pod „trzynastką” A. Wnorowska spędziła sporą część swojego życia – dzieciństwo i lata szkolne. Ten dzień ważny był także dla 201. Batalionu Obrony Pogranicza z Przemyśla, którego mjr A. Wnorowska jest patronką. Asysta 20. Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej i pocztów: chorągwianego przemyskiej brygady OT oraz sztandarowego Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego, którego syn bohaterki – Stanisław – jest prezesem, uświetniła uroczystość. „Terytorialsi” wystawili posterunek honorowy przy tablicy pamiątkowej. Żołnierska delegacja pod przewodnictwem dowódcy 20. Przemyskiej BOT płk. Daniela Błotko pokazała, że pielęgnacja spuścizny Armii Krajowej i Żołnierzy Wyklętych jest żywa wśród Wojsk Obrony Terytorialnej, spadkobierców ich tradycji[paywall].
Kolejnym punktem uroczystości było otwarcie w Przemyskim Towarzystwie Kulturalnym ekspozycji, która przybliża życiorys major Alicji Wnorowskiej. Całość zakończyła sesja popularnonaukowa na temat powojennego podziemia niepodległościowego oraz działalności A. Wnorowskiej.
Mjr Alicja Wnorowska urodziła się w 1918 r. w Morawicy. Była córką oficera armii austriackiej i Wojska Polskiego. W okresie II RP mieszkała wraz z rodzicami w Przemyślu, gdzie w 1937 r. zdała maturę i rozpoczęła pracę. Po wkroczeniu Sowietów we wrześniu 1944 r. została zaprzysiężona do służby na rzecz brygad wywiadowczych Armii Krajowej, następnie podległych Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj, a ostatecznie Zrzeszeniu „WiN”. Posługiwała się pseudonimami „Alina”, „Elżbieta” oraz „Ewa”.
Pracując (od grudnia 1944 r.) w strukturach Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Przemyślu, a następnie wojewódzkiego w Rzeszowie, zdobywała cenne informacje i przekazywała je swoim przełożonym, co pozwoliło na uratowanie wielu osób. Syn Stanisław potwierdził słowa Ireny Szajowskiej, jej najlepszej przyjaciółki i współkonspiratorki: „Ala była świetną agentką, miała fotograficzną pamięć. Nigdy nie wyniosła stamtąd żadnego świstka, nic. Potrafiła zapamiętać całe listy nazwisk”.
W styczniu 1946 r. została mianowana na stopień podporucznika WiN. Pracując w UB, związała się z Józefem Zapałowskim, obywatelem ZSRR, skierowanym z NKWD w stopniu porucznika LWP do przemyskiego UB. Oboje otrzymali przeniesienie służbowe do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie. Z obawy przed dekonspiracją odeszła wraz z Józefem z pracy, planowali osiąść w Krakowie, gdzie Józef miał zostać nauczycielem. 20 września 1946 r. oboje zostali aresztowani przez władze komunistyczne. Osadzono ich w więzieniu na Zamku w Rzeszowie. 27 marca 1947 r., będąc w ósmym miesiącu ciąży, wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie została skazana na karę śmierci. 22 kwietnia 1947 r. w celi śmierci, bez żadnej pomocy, urodziła syna Stanisława, po czym pozostawała w celi sama z noworodkiem. Cztery dni po porodzie otrzymała postanowienie Najwyższego Sądu Wojskowego z 21 kwietnia 1947 r. zmieniające karę śmierci na dożywotnie pozbawienie wolności. W 1955 r. karę dożywocia zamieniono na karę 10 lat pozbawienia wolności, a 24 sierpnia 1955 r. została zwolniona z zakładu karnego. Po odzyskaniu wolności powróciła z synem do Przemyśla. Stanisław bardzo przeżył rozłąkę z rodziną, która go do tej pory wychowywała, początkowo do matki mówił „pani”. Alicja Wnorowska zmarła w 2008 r.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze