W restauracji „Cuda Wianki” 27 stycznia odbył się pokaz animowanych filmów amatorskich autorstwa przemyskiej młodzieży. Organizatorami wydarzenia byli: Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” z Warszawy, Stowarzyszenie „Homo Faber” z Lublina i Związek Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu. Wydarzenie odbyło się w ramach ogólnopolskiego projektu Polska Lab.

Polska Lab to miejskie laboratorium medialno-obywatelskie organizowane przez TIT „ę” oraz Fundację Evens. Projekt ma za zadanie łączyć potencjał lokalnych organizacji pozarządowych pracujących z młodzieżą, miejskich aktywistów i ekspertów z dziedziny nowych mediów i technologii[paywall]. Celem przedsięwzięcia jest zwiększanie obywatelskiej świadomości i wzmacnianie wpływu młodych mieszkańców na przestrzeń, w której żyją. Zespół Polska Lab kładzie nacisk na świadome, krytyczne i kreatywne korzystanie z nowych mediów i technologii przy jednoczesnej refleksji nad potrzebami i wyzwaniami otaczającej nas rzeczywistości. W Przemyślu postanowiono zwrócić uwagę na wielokulturowy charakter miasta, strukturę jego społeczności oraz nasilenie się nastrojów ksenofobicznych i zwiększenie liczby aktów agresji.
Organizatorzy wysłali zaproszenia do udziału w przedsięwzięciu do przemyskich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, niestety poza uczniami ze szkoły ukraińskiej w Przemyślu w projekcie wziął udział tylko 1 uczeń z polskiej szkoły. Nie wiadomo, czy tak odstraszająco na personel pozostałych placówek zadziałała „trudna tematyka”, czy też sam fakt współorganizowania wydarzenia przez Związek Ukraińców w Polsce. Szkoda, niemniej jednak młodzi twórcy z pomocą profesjonalistów mieli szanse w krótkiej filmowej formie wypowiedzieć się, jak widzą swoje miasto i z jakimi spotykają się tu problemami.
Efekt ich pracy był naprawdę ciekawy wizualnie i nie mniej interesujący pod względem formy. Jeśli zaś chodzi o treść, to była ona przerażająca. Przedstawiciel ZUwP tak słusznie zauważył: – Dwunastolatki powinny się przejmować tym, że im pryszcze rosną albo tym, że koleżanka nie chciała się umówić do kina. A czym się przejmują? Tym, że nie czują się w swoim mieście bezpiecznie, że zdarza im się być zwyzywanymi za swoją tożsamość narodową, bo przecież obywatelstwa mają polskie i to często od pokoleń, wreszcie tym, że ktoś każe im pokazywać podniebienia,czy aby nie są czarne...

Czy ta sytuacja jest normalna, czy tak powinno być? Niech każdy rozsądzi w swoim sumieniu. To, co te dzieciaki mają do powiedzenia i jak one widzą otaczającą je rzeczywistość, pokazuje, z jak poważnym społecznie problemem mamy do czynienia. Spójrzmy prawdzie w oczy, on nie rozwiąże się sam. Musimy rozmawiać ze sobą, być odpowiedzialnymi za swoje słowa i czyny.
Nasze kłótnie (kłótnie dorosłych) nie pozostają bez echa i bez konsekwencji w świecie dzieci, które chyba wszyscy, bez względu na narodowość, wyznanie czy poglądy polityczne, chcemy wychować na normalnych ludzi żyjących w normalnym społeczeństwie.
Niektórych ciężko już przekonać do bycia przyzwoitymi, ale przecież nie wszyscy skażeni jesteśmy nacjonalizmem i ksenofobią. Zgaduję, że większość mieszkańców Przemyśla charakteryzuje się jednak dobrą wolą i empatią. Powstrzymuje ich strach przed wyrażeniem swego zdania, przed zaszufladkowaniem. Przemyśl już coraz częściej postrzegany jest w Polsce jako „drugi Białystok”. Za taki stan rzeczy winni jesteśmy wszyscy, bo pozwalamy, by milczał rozsądek, gdy krzyczy ignorancja.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze