– Ogromne emocje, ale bardzo sympatyczna atmosfera – tak Anna i Daniel Dryniakowie wspominają udział w teleturnieju "The Wall. Wygraj marzenia". Otarli się o wielkie pieniądze, ale na wymarzoną podróż wystarczy.
On – najbardziej znany strażak na Podkarpaciu. Przed kilkoma laty, ratując człowieka z płynącej kry na Sanie, został poważnie ranny i wręcz otarł się o śmierć. Teraz jest zastępcą komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, udziela się społecznie i sprawuje mandat radnego rady miejskiej. Ona jest policjantką w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Poznali się 11 lat temu podczas imprezy narciarskiej dla służb mundurowych. Daniel jako jeden z organizatorów „zaciągnął” Anię przed kamerę, żeby się wypowiedziała o tej imprezie. Zostali małżeństwem i mają córkę. Mieszkają w Przemyślu.
W teleturnieju The Wall. Wygraj marzenia grali o naprawdę duże pieniądze[paywall]. Główną nagrodą jest milion złotych. Ich zdobycie nie jest oczywiście łatwe. Liczy się wiedza, ale trzeba mieć też dużo szczęścia i stalowe nerwy.
W programie biorą udział pary. Uczestnicy walczą o swoje marzenia, a od spełnienia dzieli ich tylko tytułowa ściana. To ona decyduje o wielkości wygranej lub przegranej. U spodu wysokiej ściany znajduje się 15 kieszeni z kwotami od 1 do 100 tysięcy złotych. Po każdym pytaniu, ze strefy u góry ściany spada kula, która odbija się od gęsto rozmieszczonych kołków. Te w nieprzewidywalny sposób zmieniają kierunek spadania kuli, tak że do ostatniego momentu nie wiadomo, w którą z 15 kieszeni wpadnie kula i jaką wskaże kwotę. Widz do samego końca nie wie, co spotka uczestników, ani jaka będzie wysokość wygranej. Zwłaszcza że na końcu gry spadają czerwone kule, które odbierają graczom część (lub nawet całość) wygranej. Program prowadzi Paweł Orleański.
– Bardzo ciekawe doświadczenie. Każdemu mogę polecić spróbowanie czegoś takiego. Występ w telewizji i takim teleturnieju to ogromne emocje – mówi Anna.
Gra przemyślan była naprawdę emocjonująca. Szli jak burza, sprzyjało im szczęście, a Daniel na większość pytań znał poprawne odpowiedzi. Nie wiedział jednak, jak idzie jego żonie, ani nie był informowany, czy on sam udziela poprawnych odpowiedzi. To sprawiło, że decyzja, czy podpisać kontrakt i wziąć pewne 15 911 zł, czy zaryzykować i grać o niewiadomą, nie była łatwa. Daniel zdecydował się na kontrakt. Koło nosa przeszło im 132 tys. zł...
– Jako komendant bardzo dużo dokumentów podpisuję i to chyba z przyzwyczajenia – żartował Daniel. – Byłam zdziwiona tym, że nie jestem zła z tego powodu. Wszystko wygląda na łatwe, gdy się ogląda teleturniej w telewizji i wie, co się dzieje. Nikt, kto nie siedział zamknięty w takim malutkim pokoju, gdzie otaczają go światła i kompletnie nie wie, co się dzieje poza nim, nie może zagwarantować tego, jak by się zachował. Są to ogromne emocje i stres – opowiada Ania.
W telewizji program trwał niespełna godzinę, ale nagranie trwało kilka godzin. Większość tego czasu Daniel spędził w pokoju izolacji, który miał nie więcej niż 2 na 2 metry. Towarzyszyła mu jedynie kamera, szereg lamp i klimatyzator. – W pokoju izolacji myśli po prostu odchodzą od człowieka – ocenił tuż po programie. – Nie było tam żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym, nie mówiąc już o studiu – dodaje już na spokojnie.
I choć może się wydawać, że Daniel podjął złą decyzję, warto wiedzieć, że podobne historie kończyły się w różny sposób. Kilka par odeszło z niczym.
Po programie spotkali się z bardzo pozytywnymi reakcjami znajomych. – Wszyscy byli podekscytowani – przyznaje Ania. – I twierdzili, że emocje podczas oglądania były – dodaje Daniel.
Ich marzeniem była wyprawa do Australii i nurkowanie w tamtejszych wodach. Wygrana powinna wystarczyć na zrealizowanie tego planu. – To nasze wspólne marzenie i zrealizujemy je – mówią zgodnie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.gratulacje!!! szkoda, że się do końca nie udało.
Ile kasy może potrzebować jeden czlowiek?
Po jej rozmowie widać że jest policjantem z powołania.
Straż pożarna cienko przedzie musi chłop odrabiać w teleturniejach
gratulacje!!! szkoda, że się do końca nie udało.
Ile kasy może potrzebować jeden czlowiek?
Po jej rozmowie widać że jest policjantem z powołania.