Największym sukcesem w pracy zawodowej Wioletty Bednarczyk było namalowanie obrazu Jezusa Miłosiernego do Sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Dąbrowie Górniczej. Mimo choroby, wciąż chce tworzyć.
Pani Wioletta od pewnego czasu ma poważne problemy zdrowotne, ale nie przeszkadza jej to z pasją zajmować się sztuką. – Moja historia nie jest przypadkiem ani tym bardziej przygodą. Jeszcze w szkole zaczęła się fascynacja sztuką i radość z tworzenia. Poczułam, że nic tak nie odzwierciedla wnętrza człowieka jak rysunek czy malarstwo. Brałam udział w różnych konkursach plastycznych i je wygrywałam. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że sztuka będzie obecna w moim życiu – opowiada.Innym ważnym wyróżnieniem było dla niej wzięcie udziału w konkursie plastycznym pt. „Glina zamieniła się w skałę”. Tematem przewodnim był Jubileusz 100-lecia kościoła pw. św. Karola Boromeusza we Wrocławiu. – Nagrodą główną był pięciodniowy pobyt na Litwie. Byłam jedyną przemyślanką, która wzięła udział w tym konkursie i ku mojemu zaskoczeniu otrzymałam główną nagrodę – zdradziła. Jej praca znalazła się w książce Adama Sznajderskiego.
Z czasem zakres jej twórczych zainteresowań się poszerzał. Powstawały obrazy tworzone na styropianie i łączone materiałami, guzikami, włóczkami. To kompozycje kwiatowe i postacie bajkowe. W. Bednarczyk wykonuje również pisanki styropianowe z tasiemek, gazetki okolicznościowe, ślubne, patriotyczne, religijne. – Nadal szukam i będę szukać w życiu codziennym tego, co można nazwać sztuką. Mimo różnych sytuacji zdrowotnych, nie zrezygnowałam z tworzenia, wręcz przeciwnie, sztuka stała się moim azylem– podsumowała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze