Dwie pasje Piotra

09/08/2026 18:02

Piotr Michalski, Przemyślanin z dziada pradziada. Dobrze znany w mieście ze swoich pasji i aktywności w dwóch obszarach: fotografii i historii Przemyśla.

Zaczniemy od fotografii. Opowiedz, jakie były początki.

– To było bardzo, bardzo dawno temu, chodziłem do drugiej klasy. Wtedy przy różnych okazjach dawano dzieciom prezenty. Chłopcy najczęściej dostawali rowery albo zegarki, a mnie rodzice kupili aparat fotograficzny, radziecką Smienę 8M. Zacząłem nim robić zdjęcia, ale to była bardziej zabawa. Z trzydziestu sześciu klatek filmu czasem wyszło kilka udanych, poza tym były problemy z obróbką negatywów i odbitek. Wtedy na jakiś czas zarzuciłem fotografowanie. Wróciłem do niego, kiedy na świat przyszły moje córki i zaczęła się fotografia rodzinna do albumu. W tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym czwartym roku zdałem egzamin przewodnicki i zacząłem fotografować zabytki. To były zwykłe zdjęcia dokumentalne, bez większych ambicji, które pomagały mi w pracy przewodnika. Wtedy używałem popularnego Zenita, później była analogowa Minolta. Wreszcie nadeszła cyfrowa rewolucja i przerzuciłem się na dość prostego Kodaka, a potem przeszedłem na Canona i tej marki używam do dziś.

Twoje zdjęcia dokumentalne z Przemyśla mają ogromną wartość historyczną, ale wiem, że na tym nie kończy się Twoje zainteresowanie fotografią.

– Z czasem zmieniłem również podejście do fotografii. Zwracałem uwagę na walory estetyczne, kompozycję, rolę światła. Już nie chodziło tylko o dokument, ale o coś więcej. Oprócz zdjęć architektury, zabytkowych obiektów, ich detali czy przemyskich nekropolii, zacząłem fotografować uliczne scenki, czyli prawie klasyczny street, a także pejzaże. Zwłaszcza jeden. Widok na miasto z mojego balkonu, o różnych porach, różnej pogodzie, parę dni temu udało mi się sfotografować tęczę nad miastem. Zrobiłem też wystawę „W kałużowym zwierciadle”, w której pokazałem przemyskie kamienice na odwrót, czyli ich odbicia w kałużach. Idąc do pracy, po każdym deszczu rozglądałem się i szukałem odpowiednich ujęć. Potem była kolejna wystawa „Śniegiem i lodem otulone”. Zmrożone przez mróz kształty fotografowane w makro. Brałem udział w konkursach fotograficznych i wystawach zbiorowych. Robiłem też wystawy tematyczne na przykład „Motywy religijne na przemyskich budowlach świeckich i sakralnych”, które pokazywałem w kilku galeriach, najczęściej w Muzeum Archidiecezjalnym.

Pewnie dokładnie wiesz, przy jakiej pogodzie i o jakiej porze najlepiej fotografować konkretny kościół, kamienicę czy jakiś detal?

– Oczywiście. Oświetlenie jest bardzo ważne przy zdjęciach architektury. Po tylu latach fotografowania miasta również w tej dziedzinie mógłbym być przewodnikiem.

A teraz przejdźmy do Twojej drugiej pasji – historii i też zapytam jak się zaczęło?

– To złożona sprawa. Moi rodzice pracowali, więc dużo czasu spędzałem na Zasaniu, u babci i dziadka, który przed wojną studiował w Lwowskiej Kupieckiej Szkole Handlowej. Wojna przerwała mu studia, ale jego pasją pozostała historia. Ja, ucząc się historii, czytałem na głos z podręcznika. Kiedyś akurat czytałem o drugiej wojnie światowej, a dziadek słuchał, słuchał, wreszcie mówi mi: pokaż tę książkę. Podałem mu podręcznik, a on, że najlepiej daj babci tą książkę, żeby na ciepło zamieniła. W ten sposób wyraził swoje zdanie o historii, której nas wtedy uczono. Potem zaprowadził mnie nad San. Opowiadał i pokazywał, jak to naprawdę było w trzydziestym dziewiątym i czterdziestym pierwszym roku. Wtedy pokazał mi pozostałości po słupku granicznym, po którym już dziś nie ma śladu. Potem opowiedział mi o Katyniu, z zastrzeżeniem, żebym nikomu o tym nie mówił. Słuchałem tych opowieści dziadka i zaczęło mnie to interesować i pociągać. Wreszcie wiedza historyczna przydała się w praktyce. Od osiemdziesiątego trzeciego roku jestem członkiem przemyskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego. Rok później zdałem egzamin przewodnicki i od tamtego czasu oprowadzam wycieczki. Wiele o historii dowiedziałem się od moich starszych kolegów, takich jak Ryszard Jóźwik czy Marian Wiglusz i Julek Pelc. Cały czas szperałem po archiwach, przeglądałem starą przemyską prasę, coraz to więcej wiedziałem, ale nie trzymam tego dla siebie.

Od jakiegoś czasu łączysz dwie swoje pasje?

– Przygotowałem wiele tematycznych pokazów slajdów, w których fotografie opowiadają historię miasta. Nie tylko tą wielką, ale nieraz bardzo lokalną. Na przykład podwórko, gdzie przed wojną mieścił się znany zakład rzemieślniczy. W dwutysięcznym osiemnastym roku założyłem na Facebooku grupę „Przemyśl miasto zabytków”. Publikowałem zdjęcia swoje i innych zainteresowanych. Obowiązywał schemat – zdjęcie obiektu i krótki rzetelny opis jego historii. Dzisiaj ta grupa liczy ponad osiemnaście tysięcy członków i stale się rozrasta. Rok po utworzeniu tej grupy, z inicjatywy Marka Janowskiego i mojej, powstała podobna grupa „Przemyśl miasto zabytków. Wehikuł czasu”, na której publikujemy tylko zdjęcia archiwalne. Dziś ta grupa liczy ponad dwadzieścia tysięcy członków i dorobiła się trzech solidnych albumów wydanych dzięki Muzeum Narodowemu Ziemi Przemyskiej.

Cały czas chodzisz po Przemyślu. Z wycieczką albo z aparatem, czy zauważasz coś, co cię denerwuje?

– Tak. Zauważam. Oficjalne tablice z błędami historycznymi i wiele innych detali, ale najbardziej denerwuje mnie wschodnia część Rynku. Bardzo dobrze, że po odkrywkach archeologicznych zaznaczono kamiennymi płytami obrys dawnego ratusza, ale skąd turysta ma wiedzieć, że tu był ratusz, a nie na przykład cmentarz. Po prostu brakuje tablicy albo poziomej planszy z informacją i rysunkiem.

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w obu pasjach.

Jacek Szwic

Z wycieczką.

Piotr Michalski, urodzony w 1968 roku w Przemyślu, zawodowo pracownik PGE Energetyka Kolejowa, członek Towarzystwa Przyjaciół Przemyśla i Regionu, PTTK oraz Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Z zamiłowania Społeczny Opiekun Zabytków infrastruktury technicznej kolejowej i drogowej, regionalista, przewodnik turystyczny i fotograf. Autor wielu wystaw fotograficznych, pokazów slajdowych oraz wycieczek tematycznych traktujących o zabytkach architektury i historii miasta. Założyciel grupy FB „Przemyśl Miasto Zabytków” oraz moderator „Grupy Przemyśl Miasto Zabytków – Wehikuł Czasu”. Wyróżniony Dyplomem Prezydenta Miasta za promowanie oraz dokumentowanie historii i zabytków Przemyśla (2017), odznaczeniem resortowym – Złotą Odznaką „Za Opiekę nad Zabytkami” (2022) oraz honorową odznaką „Zasłużony dla Powiatu Przemyskiego” (2025).

Wyróżnienia i nagrody                                                                                                            

Honorowe wyróżnienie Międzynarodowej Federacji Fotograficznej FIAP w Międzynarodowym Konkursie Fotograficznym „Tylko Jedno Zdjęcie (2011), I wyróżnienie w konkursie fotograficznym „Podkarpacka przestrzeń w obiektywie” (2011), II miejsce w ogólnopolskim konkursie fotograficznym „Budowle obronne” Wrocław (2014), I miejsce w konkursie „Plener w muzeum” organizowanym przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej (2018).

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Aplikacja na Androida

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki