24 marca br. rosyjski dron typu Shahed uderzył w znajdujący się w centrum Lwowa budynek będący częścią kompleksu klasztoru bernardynów. Samej świątyni nic się nie stało, nie ucierpiała również wieża i kapliczka obok kościoła. Do ataku doszło około g. 16.15 czasu ukraińskiego. Tego dnia na Lwów spadły jeszcze dwa kolejne drony. Pierwszy w okolicach kościoła Marii Magdaleny. Drugi na Sichowie (dzielnicy Lwowa) uderzył w blok mieszkalny. Ukraińskie media podają, że w wyniku tych trzech uderzeń zostało rannych 32 osoby oraz ciężko rannych kilka osób. Na szczęście nie było żadnych ofiar śmiertelnych.
Shahed uderzył w historyczną dwupiętrową kamienicę z XIX w., która podczas zaborów austriackich pełniła rolę koszarów. Po uderzeniu w budynku spłonął dach i jedno piętro. Wybuch spotęgowały piece gazowe w mieszkaniach. Wielkim szczęściem dron nie trafił w zabytkowy kościół Bernardynów oraz znajdujący się w drugim skrzydle zaatakowanego kompleksu dawny klasztor. Obecnie mieści się w nim Lwowskie Archiwum Historyczne, będące odpowiednikiem polskiego Archiwum Akt Dawnych, w którym przechowuje się bezcenne dokumenty z czasów I Rzeczpospolitej.
O dramacie tego dnia opowiedziała Danuta Kaczyńska, Polka mieszkająca we Lwowie, która była świadkiem ataku. W tym czasie znajdowała się na ulicy Wałowej obok starych murów obronnych, oddalona około stu metrów od miejsca uderzenia. Wybuch zaskoczył ją gdy wracała z centrum do domu. Przechodziła właśnie obok kościoła Bernardynów gdy usłyszała najpierw syrenę alarmową i serię z karabinu maszynowego a zaraz potem nadlatujący dron, który uderzył w budynek. Wszystko działo się bardzo szybko. Po wybuchu usłyszała ludzkie krzyki i pobiegła w miejsce gdzie trafił Shahed. Przestrzega jednak przed takim zachowaniem.
– To jest mój błąd i na przyszłość każdemu odradzam. Jeżeli coś się takiego wydarzy trzeba z tego miejsca jak najszybciej odejść, ponieważ nie wiadomo czy ten Shahed, czy ten pocisk ma jakiś dodatkowy ładunek wybuchowy, który może później zdetonować
– ostrzega.
Od strony podwórka dookoła miejsca wybuchu było już parę osób. Na drugim piętrze kamienicy, w którą uderzył dron stała kobieta i prosiła o pomoc. Usłyszano też wołania z gruzowiska pod budynkiem w miejscu gdzie znajdowała się kawiarnia z werandą. Od razu ruszono na pomoc i wyciągnięto spod desek i blachy zdartej z dachu dwóch mężczyzn, obaj przeżyli. Zadzwoniono też na straż pożarną i pogotowie. Pomimo wielkiego zamieszania akcja ratunkowa przebiegła bardzo szybko i sprawnie. Pięć minut po pierwszym ataku usłyszano drugie uderzenie. Alarm trwał około dwóch i pół godziny, zakończył się około g. 18.30.
Na miejscu był też mąż pani Danuty, Adam, który w momencie ataku znajdował się w odległości około 200 metrów od miejsca uderzenia. Po usłyszeniu wybuchu ruszył by pomóc ewentualnym rannym.
– Będąc na Ukrainie zawsze noszę ze sobą w torbie kilka wojskowych opatrunków, stazy i nożyczki ratownicze do rozcinania odzieży. Niestety tym razem okazały się potrzebne
– mówił. Gdy dotarł do płonącego budynku większość ludzi skupiła się na pożarze. Jednakże znacznie większym zagrożeniem były odłamki, które w czasie wybuchu uderzały dookoła w odległości kilkudziesięciu metrów. Początkowo rannych nie było widać, ale po chwili z wnętrza kwiaciarni po drugiej stronie ulicy rozległ się krzyk „czy ktoś ma stazę?!”. W środku znajdowała się kobieta z odłamkami w nodze oraz poważnie ranna choć przytomna dziewczyna, której odłamki przebiły na wylot klatkę piersiową. Obie przeniesiono do kwiaciarni. Na szczęście przy rannych szybko pojawił się medyk z organizacji „Hospitalierzy” (formacji zajmującej się ewakuacją rannych ze strefy walk – przyp. red.), który opatrzył poszkodowane i zorganizował transport do szpitala.
– Działania z mojej strony tak naprawdę ograniczyły się do udostępnienia zawartości mojej mini apteczki i drobnej pomocy. Szczęście w nieszczęściu, że najciężej ranna dziewczyna trafiła na doświadczonego fachowca, gdyż bez jego umiejętności i determinacji najprawdopodobniej by nie przeżyła
–podsumował Adam Kaczyński.
Miłosz Borzęcki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze