W Jarosławiu nie odpuszczają tematu zakupu autobusów z napędem elektrycznym. Władze miasta chciałyby pozyskać dofinasowanie na kupno 13 takich pojazdów. Brzmi nieźle, prawda? Niektórzy radni mają jednak inne zdanie, argumentują, że elektryki w transporcie publicznym to może i pomysł na miarę XXI wieku, ale w mieście wciąż pozostają tereny, gdzie zupełnie jak w XIX wieku nie ma kanalizacji…
Przypomnijmy, to nie pierwsze podejście Jarosławia do zakupu taboru autobusów elektrycznych na potrzeby miejskiej komunikacji. W ostatnich latach miasto starało się o grant z Funduszy Norweskich, w którego ramach miało pozyskać środki na wykonanie takiego proekologicznego kroku.
Grant wprawdzie do Jarosławia trafił, ale zamiast 40 mln zł, jak pierwotnie zakładano, opiewał na kwotę 15 mln i miasto musiało zrezygnować z ambitnych planów i postawić na wariant ekonomiczny – ze środków Funduszu Norweskiego sfinansowany zostanie[paywall] zakup tylko jednego autobusu elektrycznego.
To za mało, by zrobić różnicę w jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w kraju, dlatego władze Jarosławia tematu zakupu elektryków nie odpuściły.
Szansą na realizację planów jest program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o nazwie „Zielony transport publiczny”. W jego ramach Jarosław miałby pozyskać 24 mln zł na zakup 13 autobusów elektrycznych oraz infrastruktury umożliwiającej ich użytkowanie, w tym m.in. 7 ładowarek.
Całość przedsięwzięcia miałaby kosztować około 32 mln zł i być realizowana w etapach do 3 kwartału 2024 roku, przy czym pierwsze 6 autobusów mogłoby wyjechać w trasę już w drugiej połowie roku 2023. Do realizacji tych planów droga jednak jeszcze daleka.
Na ostatniej sesji rady burmistrz Waldemar Paluch wnioskował tylko o zgodę na stworzenie dokumentacji umożliwiającej wzięcie udziału w naborze, ale i tak spotkał się z wątpliwościami niektórych radnych.
Wiesław Strzępek zastanawiał się na przykład, jak miasto rozwiąże kwestie własności pojazdów, jeśli udałoby się je kupić. MZK jest przecież jednostką w pewnej mierze autonomiczną.
– Pewne kwestie będziemy rozstrzygać w przyszłości, na razie tylko samorządy mogą składać wnioski w tym naborze – odpowiadał Waldemar Paluch. – W ramach tworzonej dokumentacji dopiero będzie to analizowane – przekonywał.
Innego gatunku rozterkę miał radny Mariusz Walter. Jak tłumaczył, idea jest może i słuszna, ale czy miasto nie ma innych potrzeb? – Autobusy ekologiczne za kilka lat, to na pewno pięknie brzmi. W tej chwili niektórzy mieszkańcy miasta Jarosławia nie mają dostępu do kanalizacji sanitarnej. Może to u niektórych z państwa wzbudzać uśmiech, ale ja bym ustawił trochę inaczej hierarchię wartości. Najpierw zadbajmy o podstawowe potrzeby mieszkańców, a myślę, że jest albo będzie możliwość pozyskania jakiegoś dofinansowania na to, żeby wszyscy mieszańcy Jarosławia mieli dostęp do kanalizacji – argumentował.
– Mamy XXI wiek, będziemy mieć piękny rynek, piękne ulice, piękne autobusy, ale już tematu kanalizacji nie będę opisywał – ironizował.
Żaden z przedstawicieli ratusza do jego wypowiedzi się nie odniósł. Radny otrzymał za to szczegółowe wyjaśnienia dotyczące kwestii siatki tras MZK i częstotliwości kursowania autobusów, co do których M. Walter też zgłaszał zastrzeżenia.
Jak przekonywał W. Paluch, na tym etapie nie ma jeszcze mowy o tym, jak nowy tabor wpłynie na intensywność działania miejskiej komunikacji – póki co miasto walczy o pieniądze na zakup elektryków, ale co z nimi zrobi, jeśli je kupi, tego jeszcze do końca nie wiadomo.
Obiekcje opozycji na nic się zdały, radnym frakcji rządzącej przedstawione wyjaśnienia wystarczyły i rada miasta kolejnej próbie zakupu elektrycznych autobusów dała zielone światło. Czy ta okaże się bardziej skuteczna niż poprzednia? Czas pokaże.
pac
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze