Reklama

„Bestia ze wschodu” zaatakowała. Na sanki albo siedzieć w domu. Aż zima minie!

Krótkotrwały, ale niezwykle mroźny i połączony z dość intensywnymi opadami śniegu atak zimy sprawił, że powrócił temat odpowiedniego utrzymania dróg i chodników w Przemyślu.– Nasza ulica jest stroma. Nie mamy chodnika, więc niektórzy, chcąc do miasta, mogą zjechać sankami albo siedzieć w domu. Aż zima minie – z trwogą, ale i żalem w głosie mówią mieszkańcy ulicy Gołębiej.

Odwykliśmy od zimy w zimie. Bo śnieg i mróz podczas ostatnich pojawiał się incydentalnie, więc i pługi czy piaskarki można było spotkać na ulicach od wielkiego dzwonu. Od początku stycznia br. meteorolodzy dudnili, że do Polski w połowie miesiąca zajrzy na moment „Bestia ze wschodu”. Takim niebezpiecznym, wymyślonym przez brytyjskie media  określeniem nazwany został potężny wyż rosyjski, który wędrując na zachód, sprowadził do Europy ze wschodu silne mrozy i duże śniegi[paywall].

Synoptycy straszyli temperaturami poniżej 20 stopni Celsjusza. I takowe były przez dwa dni. Niemal w całej Polsce spadło od 10 do 15 cm białego puchu, na wyżynach do 20 cm, a w północnych województwach do 30 do 40 cm. To musiało wywołać alarm wśród służb drogowych, odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie ulic i chodników.

Reklama

I wywołało, bo na główne ulice w Przemyślu dość szybko wyjechał ciężki sprzęt. Trzeba przyznać, że zareagowali odpowiednio do sytuacji. Ale – zdaniem wielu mieszkańców miasta – nie wszędzie. W Przemyślu nie brakuje wąskich, stromych i rzadko uczęszczanych uliczek. I tam pojawiły się problemy.

Odebraliśmy kilkanaście sygnałów od osób, które psioczyły, że zima znowu zaskoczyła drogowców. Opowiedziały, że kontaktowały się ze służbami, które – ich zdaniem – powinny zadbać o odśnieżanie nawierzchni. To Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. w Przemyślu. – Ich postawa była jasna. Da się scharakteryzować jednym zdaniem: nic się nie da zrobić – tłumaczą. – Dowiedzieliśmy się także, że władze miasta przed sezonem zimowym postanowiły zaoszczędzić w kwestii odśnieżania. Nie ogłosiły przetargu, a te obowiązki wykonuje PGK, który nie ma odpowiedniego sprzętu. Koło się zamyka. Takie ulice jak nasza, czyli Gołębia, nie są po prostu odśnieżane. Duży pług się nie zmieści, ciągnik sypie za sobą, więc się ześlizguje po oblodzonej ulicy i nie daje rady wjechać. To jest jakiś komediodramat. Szanujemy megaoszczędności, żeby potem można było się pochwalić, jak to ładnie spłacamy kredyt, ale nie kosztem ludzi! Nie mamy chodnika, więc niektórzy, chcąc do miasta, mogą zjechać sankami albo siedzieć w domu. Aż zima minie – podsumowali z goryczą.

Nigdzie tak nie ma. Ogólne zasady są takie, że drogowcy wkraczają do akcji dwie godziny po ustaniu danego zjawiska atmosferycznego. Ale dotyczy to pierwszego standardu ulic! A w Przemyślu mamy wprowadzonych pięć standardów. Ulica Gołębia jest w piątym, bo to droga peryferyjna. A to oznacza, że ekipy wjeżdżają do 12 godzin po ustaniu zjawiska – wyjaśnił dyrektor ZDM w Przemyślu Jacek Cielecki. – Drugi standard przewiduje prace do czterech godzin po ustaniu zjawiska, trzeci do sześciu godzin, czwarty – do ośmiu godzin – dodał.

Reklama

Czy „Bestia ze wschodu” zaskoczyła drogowców? J. Cielecki powiedział, że nie. – Sprzęt w gotowości mamy od początku listopada. I wyjeżdża. Widać ich. Prawdą jest, że miniony weekend dał się we znaki, bo będzie nas kosztować około 200 tysięcy złotych. Z całą pewnością są w mieście ulice, na które nie dojedziemy sprzętem, bo nie są ujęte w owym planie. Nie stać nas na to, aby angażować tam ciężki sprzęt. Ale po wyraźnej telefonicznej interwencji mieszkańców staramy się pomóc – zapewnił.

Co by było, gdyby taka sytuacja, jaka miała miejsce przez kilka ostatnich dni, utrzymałaby się  dłużej? – Powiem szczerze, gdyby taka sytuacja trwała na przykład do końca lutego, mógłby być problem – stwierdził J. Cielecki. Na szczęście „Bestia ze wschodu” odpuściła.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stachu - niezalogowany 2021-01-23 01:25:59

    Co za bzdury dzisiaj było 10+ wiosna po śniegu ani śladu tylko syf po haszu i soli drogowej pozostał   kiedyś to były zimy 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anka - niezalogowany 2021-01-23 10:42:09

    Jakie sanki?Co za bzdury!Przeciez sniegu nie ma.!!!!Szok

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anka - niezalogowany 2021-01-23 10:53:55

    Trzeba zlikwidowac stok.!!Nie ma sniegu!To juz jest poprostu alarm.Za chwile utoniemy w tym blocie i pieniedzy bedzie brakowac na wszystko.Zamiast tego trupa wybudujmy aguaprk, ktory bez wzgledu na pogode bedzie przynosil miastu zyski.Sama lubie narty no ale plywac tez moge.A tak. nie mamy nic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama