14 marca dokonana została aktualizacja „Wojewódzkiego planu działania sytemu Państwowe Ratownictwo Medyczne”. Zgodnie z jej założeniami większość gmin posiadających do tej pory specjalistyczną karetkę z lekarzem utraci ten „przywilej”. W załodze karetki będą wyłącznie ratownicy medyczni. Jedną z gmin dotkniętych nowymi regulacjami ma być Bircza. 20 marca rada gminy przyjęła rezolucję w tej sprawie.
Jeśli zmiany wejdą w życie, czas ten ulegnie znacznemu wydłużeniu, bowiem najbliższymi bazami, w których będzie stacjonowała karetka z lekarzem, będą te w: Przemyślu, Ustrzykach Dolnych, Sanoku i Dynowie (jedna karetka). Jeśli więc do poważnego zgłoszenia z Birczy wysłana zostanie karetka z Ustrzyk Dolnych, Sanoka czy Dynowa, czas jej dojazdu wyniesie ponad 40 minut, z Przemyśla natomiast ponad 30 minut. W przypadku mieszkańców Birczy będzie to zmiana mocno odczuwalna, a co dopiero w przypadku mieszkańców innych miejscowości, do których dojazd często jest utrudniony.
Odległość to nie wszystko. Problematyczna może być sytuacja, kiedy do zgłoszenia zostanie wysłana zwykła karetka typu „P”, gdzie w skład zespołu wchodzą wyłącznie ratownicy medyczni. Kiedy ci na miejscu zorientują się, że potrzebna jest fachowa pomoc, niebędąca w zakresie ich kompetencji i umiejętności, w takich sytuacjach zazwyczaj dzwonią do lekarza i telefonicznie konsultują z nim kolejne kroki. Tymczasem w gminie Bircza jest wiele miejscowości, w których nie ma zasięgu bądź jest on za słaby. Dlatego rada gminy jednogłośnie przyjęła projekt rezolucji w tej sprawie, w którym wyraża głębokie zaniepokojenie takimi planami i apeluje do decydentów o zmianę zdania. –Nawet jeśli utrzymanie lekarza w Birczy miałoby kosztować milion złotych rocznie, to czy można czynić oszczędności na zdrowiu i życiu mieszkańców? Czy można wycenić życie naszych najbliższych? – pytał retorycznie wójt Grzegorz Gągola. – Nie ma na to naszej zgody, apelujemy i będziemy apelować w tej sprawie do wszystkich, którzy mogliby nam pomóc, a jeśli będzie to konieczne, będziemy protestować – dodał.
Do problemu odniósł się też sekretarz zarządupowiatu przemyskiego Jerzy Góralewicz. – Nasz powiat jest degradowany pod względem medycznym, chcą zlikwidować dyspozytornię w Przemyślu, a teraz jeszcze karetki w naszych gminach mają być bez lekarzy. Ta tendencja musi ulec zmianie, marginalizacja naszego rejonu musi się skończyć! Dlatego starosta przemyski, w przeciwieństwie do wojewody, negatywnie zaopiniował projekt. Musimy wszyscy mówić jednym głosem – grzmiał Jerzy GóralewiczTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wreszcie, skończy się chodzenie na grzyby, spanie za grube pieniądze. Ratownicy też pomogą dowieźć pacjenta do szpitala
Widać na zdjęciu jak naprawdę radzie gminy zależy. Ambulans stojący na placu w błocie, widać tą kiepską infrastrukturę.
Czego się nie robi dla suwerena :)PISoBOLSZEWIA wsłuchuje się w głos.
Najlepiej żeby nic w tej birczy już nie było. Skoro jest taka sytuacja ze jest ciężki dojazd do poszczególnych miejscowości to raczej potrzebujemy tego pogotowia na miejscu! Chyba lepiej dojechać do chorego w 20min niż 1 godzinę z Przemyśla.
po co Birczy pogotowie? po co Przemyślowi szpitale? w głowach się ludziskom poprzewracało ! Na furmanki i do znachora!
Nie ważne że stoi w błocie ważne jest to że pomagają w razie potrzeby. Z Pśl jadą 1 godz i do tego czasu człowiek może umrzeć zanim dojadą na miejsce więc lepiej w 20 min dojechać i pomóc.
Do Anonimmm, Anonin i zeno Karetka będzie nadal i nadal będzie pomagać tylko zespół S zostanie zmieniony na P i to tyle do każdego zgłoszenia będzie wyjeżdżała karetka z ratownikami na pokładzie.
To już nie PRL, że w karetce jedyną wykwalifikowaną osobą był lekarz, a cała reszta to noszowy i kierowca co najwyżej po zawodówce. Obecnie dobry ratownik jest lepiej wykwalifikowany do udzielenia pomocy przedszpitalnej niż jakiś zwykły internista czy pediatra, który dorabia sobie na dyżurach w pogotowiu. Na zachodzie odchodzą od obsady lekarskiej w pogotowiu większość czynności potrafią wykonać ratownicy, lekarz (specjalista ratownictwa medycznego) przyjeżdża tylko w razie naprawdę pilnej potrzeby gdy nie wystarcza pomoc ratowników. W Stanach w ogóle od lat nie ma w karetkach lekarzy, wszystko robią ratownicy.
co to znaczy zwykly internista czy pediatra.Żeby zostać internista czy pediatrom człowiek uczy się 12 lat.wiekszoc ratownikow studiowalo 2 lata i myśla ze wszystko wiedza.na zachodzie niema kasy na lekarzy wbkaretkachvdlatego w niektórych państwach ichnniema)))zastonówvsie co piszesz
Ratownicy medyczni już od ponad 10 lat jeżdżą jako osoby decyzyjne w zespołach Pogotowia ratunkowego, ale kiedy kolejni lekarze, co stoją podczas akcji z rękoma w kieszeni i przerażeniem na mordach postanowili zawalczyć o swoje miejsce do dorobienia ok 1700zł/dobę gdzie ratownicy niewiele więcej wezmą na miesiąc- to oburzenie wielkie bo brak pieczątkarza .
Do k Gdyby chodziło o Twoja rodzinę nie zwracał byś uwagi na skład zespołu Czy to P czy S wtedy liczyła by się pomoc która niesie zespół...A jakiś tam doktorek po 12 latach szkoły nie równa się Ratownikowi Medycznemu który jeździ w ZRM przez 10 lat albo dłuzej... To właśnie Ty się zastanów co piszesz nie masz pojęcia o pracy za granica w tym zawodzie... Ratownicy którzy pracują po kilka lat wiedza więcej od lekarzy jeżdżących w ESKACH.
Wystarczy 2 lata studium bez matury na papier ratownika medycznego i po co to oczerniać noszowych i kierowców za czasów PRL
Pieknie robmy dalej robmy swoje taka piosenka byla sen ile dziekujemy.....
gdzie takie pieniadze płaca chetnie sie zatrudnie.bo napewno nie w przemyślu
Jak fachowiec ratownik napisze to napisze.Mądry jesteś niesłychanie, twoja buzia tryska zdrowiem.Jak odpowiesz to roztropnie,w szkole masz najlepsze stopnie...
Mylisz się, od 2013 roku nie wystarczy. Zaktualizuj swoją wiedzę i dopiero wówczas podejmuj dyskusję.
Żeby zostać ratownikiem należy ukończyć studia wyższe tak jest już od wielu lat . Na studiach się nie kończy bo każdy ratownik tak jak lekarz ma obowiązek edukacyjny czyli musi na kursach i szkoleniach podnosić i aktualizować swoją wiedzę zdobywając punkty edukacyjne z których jest rozliczany co 5 lat.
Ale zawodówka to było za mało by uczyć się w takim studium więc wielu byłych kierowców i sanitariuszy pluje teraz na forach jadem na ratowników choć mieli wiele lat na edukację......
Mieszkańcom gm. Bircza i okolicy nie pomoże nawet karetka w składzie, której będą sami lekarze, jak nadal będą wzywać pogotowie z błahych powodów, bo lekarz rodzinny nie przyjedzie, bo trzeba stać w kolejce, bo nie mam czym lub za co pojechać do szpitala. Pamiętaj! Wzywając karetkę z byle powodu narażasz sąsiada czy kogoś ze swoich bliskich niebezpieczeństwo, że karetka nie przyjedzie na czas! Poza tym za nieuzasadnione wezwanie karetki pogotowia wystawiany jest mandat do 1500 zł.
W jednej miejscowości niedaleko Birczy, chyba 3 lata temu jeden z mieszkańców wezwał bezpośrednio do swego teścia karętkę pogotowia lotniczego z Sanok. Po przylocie lekarz stwierdził ze chory jest zapity, ale że miał wysokie ciśnienie i omal mu krew nie trysła z twarzy, to dla swiętęgo spokoju odlecieli z nim do szpitala w Przemyślu. Po około dwóch tygodniach zięć szczwana bestia znów zadzwonił po helikopter, widocznie teściowi nadało się to latanie, po wylądowaniu na miejscu pilot stwierdził, że ponownie przyleciał do tego samego pijaka który teraz leżał sobie w ogrodzie pod gruszą. Więc mandat 1500 zł + 3000 koszt przelotu i od tego czasu pijak zdrowy jak ryba.
Należy liczyć się z tym że osoba wzywając nie wybiera sobie co do niej zostanie wyslane, śmigłowiec czy zwykła karetka. O tym decyduję dyspozytor przyjmujący wezwanie.
Wreszcie, skończy się chodzenie na grzyby, spanie za grube pieniądze. Ratownicy też pomogą dowieźć pacjenta do szpitala
Widać na zdjęciu jak naprawdę radzie gminy zależy. Ambulans stojący na placu w błocie, widać tą kiepską infrastrukturę.
Czego się nie robi dla suwerena :)PISoBOLSZEWIA wsłuchuje się w głos.