Po raz 16. Szkoła Podstawowa nr 4 im. ks. Jana Twardowskiego była organizatorem Przemyskiego Dyktanda. Do rywalizacji z najeżonymi pułapkami ortograficznymi słowami w dwóch kategoriach wiekowych stanęło 31 osób.
Honorowy patronat nad tym przedsięwzięciem objął prezydent Przemyśla Robert Choma, a koordynatorem całości była dyrektor „czwórki” Dorota Kotuła. Niuansów pilnowały nauczycielki z placówki: Dorota Mykita, Renata Fedewicz, Renata Białowąs i Urszula Jurczyszyn-Baran[paywall].
Autorką dyktand w obu kategoriach była przemyska poetka Maria Żemełko, a lektorkami D. Mykita i R. Białowąs. Do zmagań z ortograficznymi zawiłościami języka polskiego stanęli reprezentanci 9 przemyskich szkół podstawowych: SP 1, SP 4, SP 5, SP 6, SP 11, SP 14, SP 15, SP 16 i Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych. Kiedy uczestnicy czekali na wyniki, oprawę artystyczną – przedstawienie Jesienny spacer – zaprezentowała grupa teatralna z klasy II b SP 4. Reżyserem przedstawienia była Lucyna Nowak.
Mistrzynią ortografii w kategorii „dzieci młodsze” została Łucja Pusz z SP 4 (opiekun: Anna Siwy), zaś wicemistrzem Filip Płoszaj z SP 16 (opiekun: Agnieszka Zięba). Wyróżnienia otrzymali: Julia Łapisz (SP 6, opiekun: Iwona Szczepaniec), Brayan Lechowicz (SP 6, opiekun: Ewa Hadryś).
Mistrzynią ortografii w kategorii „dzieci starsze” została Izabela Wujec z SP 4 (opiekun: Urszula Jurczyszyn-Baran), wicemistrzynią – Julia Szczurko z SP 16 (opiekun: Agnieszka Kaczmarek). Wyróżnienia trafiły do: Miłosza Gwizdały (SP 14, opiekun: Małgorzata Kozaczenko) oraz Olgierda Samburskiego (ZPSM, opiekun: Beata Rudnicka).
Ogród*
Arboretum w podprzemyskich Bolestraszycach to swoisty raj dla ludzkich oczu, uszu i nozdrzy. Będąc na przechadzce nawet późnym latem można zauważyć jeszcze mnóstwo kwiatów. Na wierzchołkach szczupłych łodyg pysznią się cynie. Tuż przy ziemi przykucnęły bladoliliowe ziemowity. Marcinki nieco je przewyższają dorastając do pół metra wysokości. Nad tymi z kolei górują złoto-brązowe słoneczniki. Ciężkie kule przebarwionych na niebiesko hortensji pochylają się nad łanem rozpełzłych po trawniku stokrotek. Zimozielone różaneczniki dały powtórkę kwitnienia i przyodziały się gdzieniegdzie w kolory. Podążając za odgłosem pszczół w głąb ogrodu dostrzeżemy wrzosowisko, na którym one żerują. Te niezwykle pracowite owady zbierają pyłek także z rosnących nieopodal żółciutkich nawłoci i w ulu przetwarzają go na słodki miód.
***
*tekst dyktanda w kategorii „dzieci młodsze”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze