Kiedy zaczynają się upały, mózg zaczyna gorzej pracować. Może dlatego trudno będzie napisać ten felieton. Jest już po 18-tej, a na termometrze nadal blisko 30 kresek na plusie. Dwa lata temu, fala upałów wywołała halucynacje u pewnego kanadyjskiego tenisisty. Zdarzyło się to podczas turnieju Australian Open w Melbourne. Żar lał się z nieba, a Frank Dancevic tak się zaangażował w grę, że w pewnym momencie zobaczył przed oczyma bohaterów ulubionych komiksów.
Wspomina to tak: „Byłem oszołomiony od połowy pierwszego seta, a potem zobaczyłem Snoopy i pomyślałem. Wow! Snoopy! To dziwne”. Następnie stracił przytomność. Kiedy się ocknął, zobaczył nad sobą setki twarzy. Nie byli to już jego ulubieńcy, ale zwykli śmiertelnicy, zmartwieni stanem Franka i jego reakcją na upał. Chaos w umyśle i zawroty głowy to częste efekty wystawiania się na działanie wysokich temperatur. Skoro nasza wewnętrzna ciepłota to około 37 stopni Celsjusza, a na zewnątrz gorąc zaczyna się do tego zbliżać, mogą pojawić się zakłócenia na łączach[paywall]. Kiedy pot leje się strugami po plecach, powietrze stoi w miejscu, a koszula wykazuje nagle klejące właściwości o wysokich parametrach – brzęczy alarm w naszej jaźni. Zanurzyć się, napić, zjeść loda, ochłodzić. Wejść w strefę klimatyzacji albo do lodówki. Może być też stara, dobrze wychłodzona kamienica, ale po remoncie. Wiadomo powszechnie, że od tego, by się chłodzić, są też rzeki, jeziora, morza i oceany. Są też baseny i sztuczne akweny. W Przemyślu, w Sanie wyłowiono zdechłe szczury, basen na starcie wakacji zamknięto, a morza i jeziora na razie budżet miasta nie planuje. Jest wodny plac zabaw i plaża w Ostrowie. Są też parasole, czapki z daszkiem, wiatraki, rolety i markizy, wachlarze i klima. Bo szkoda tych elektrolitów, co nam są do szczęścia potrzebne. Pot schładza ciało, więc, czy chcesz, czy nie – 2 litry mineralnej dziennie – trzeba w siebie wlać. Inaczej zabraknie tych soli i kłopot gotowy. Lepiej nie czytać, czym straszą poradniki medyczne. Tu akurat ryzyko jest niewielkie, bo Polacy mało czytają, a w upały jeszcze mniej. Tym niemniej piszą tam, że można się przegrzać albo dostać udaru cieplnego. No i te halucynacje. Trzeba uważać, bo nie każdemu, pod wpływem gorąca, może się pokazać miły Snoopy. Lepiej nie spekulować, jaki nasz ulubieniec może się w takich omamach pojawić. Aby tego uniknąć, należy się chłodzić i unikać żaru w godzinach szczytu. Najgorzej mają ponoć blondyni, z jasną karnacją. Naukowcy podają, że po przyjeździe w gorący obszar winni jeden dzień spędzić w zaciemnionym pokoju. Pewnie po to, by ich organizm się zastanowił, czy warto wychodzić. W tej sytuacji wszyscy bruneci, rudzi, szatyni, siwi oraz łysi mogą odetchnąć z ulgą. Jeśli się da oddychać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze