Reklama

Blondyni mają gorzej

13/07/2016 07:36

Kiedy zaczynają się upały, mózg zaczyna gorzej pracować. Może dlatego trudno będzie napisać ten felieton. Jest już po 18-tej, a na termometrze nadal blisko 30 kresek na plusie. Dwa lata temu, fala upałów wywołała halucynacje u pewnego kanadyjskiego tenisisty. Zdarzyło się to podczas turnieju Australian Open w Melbourne. Żar lał się z nieba, a Frank Dancevic tak się zaangażował w grę, że w pewnym momencie zobaczył przed oczyma bohaterów ulubionych komiksów.

Wspomina to tak: „Byłem oszołomiony od połowy pierwszego seta, a potem zobaczyłem Snoopy i pomyślałem. Wow! Snoopy! To dziwne”. Następnie stracił przytomność. Kiedy się ocknął, zobaczył nad sobą setki twarzy. Nie byli to już jego ulubieńcy, ale zwykli śmiertelnicy, zmartwieni stanem Franka i jego reakcją na upał. Chaos w umyśle i zawroty głowy to częste efekty wystawiania się na działanie wysokich temperatur. Skoro nasza wewnętrzna ciepłota to około 37 stopni Celsjusza, a na zewnątrz gorąc zaczyna się do tego zbliżać, mogą pojawić się zakłócenia na łączach[paywall]. Kiedy pot leje się strugami po plecach, powietrze stoi w miejscu, a koszula wykazuje nagle klejące właściwości o wysokich parametrach – brzęczy alarm w naszej jaźni. Zanurzyć się, napić, zjeść loda, ochłodzić. Wejść w strefę klimatyzacji albo do lodówki. Może być też stara, dobrze wychłodzona kamienica, ale po remoncie. Wiadomo powszechnie, że od tego, by się chłodzić, są też rzeki, jeziora, morza i oceany. Są też baseny i sztuczne akweny. W Przemyślu, w Sanie wyłowiono zdechłe szczury, basen na starcie wakacji zamknięto, a morza i jeziora na razie budżet miasta nie planuje. Jest wodny plac zabaw i plaża w Ostrowie. Są też parasole, czapki z daszkiem, wiatraki, rolety i markizy, wachlarze i klima. Bo szkoda tych elektrolitów, co nam są do szczęścia potrzebne. Pot schładza ciało, więc, czy chcesz, czy nie – 2 litry mineralnej dziennie – trzeba w siebie wlać. Inaczej zabraknie tych soli i kłopot gotowy. Lepiej nie czytać, czym straszą poradniki medyczne. Tu akurat ryzyko jest niewielkie, bo Polacy mało czytają, a w upały jeszcze mniej. Tym niemniej piszą tam, że można się przegrzać albo dostać udaru cieplnego. No i te halucynacje. Trzeba uważać, bo nie każdemu, pod wpływem gorąca, może się pokazać miły Snoopy. Lepiej nie spekulować, jaki nasz ulubieniec może się w takich omamach pojawić. Aby tego uniknąć, należy się chłodzić i unikać żaru w godzinach szczytu. Najgorzej mają ponoć blondyni, z jasną karnacją. Naukowcy podają, że po przyjeździe w gorący obszar winni jeden dzień spędzić w zaciemnionym pokoju. Pewnie po to, by ich organizm się zastanowił, czy warto wychodzić. W tej sytuacji wszyscy bruneci, rudzi, szatyni, siwi oraz łysi mogą odetchnąć z ulgą. Jeśli się da oddychać. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości