Do kańczuckiego urzędu miasta i gminy wpłynęła skarga na działalność burmistrza Andrzeja Żygadło oraz przewodniczącego rady miasta i gminy Łukasza Skóry. Skarżący zarzucał obu łamanie ustawy o samorządzie gminnym, bo nie zapewnili transmisji z obrad poprzedniego posiedzenia rady. Co istotne rozpatrywano wówczas inną, nieco cięższego kalibru skargę na działalność burmistrza.
Skarżący podnosił zarzut złamania art. 20 ust. 1B ustawy o samorządzie gminnym. Artykuł dotyczy transmitowania obrad sesji – według skarżącego obaj panowie nie dopełnili tego obowiązku, nie umieszczając w sieci transmisji z sesji rady miast i gminy, która odbyła się 1 października br. Sprawa nie budziłaby większych kontrowersji, gdyby nie fakt, że właśnie podczas tego spotkania radni rozpatrywali inną skargę tego samego mieszkańca, dotyczącą rzekomych nieprawidłowości[paywall] przy przyznawaniu dyrektorom szkół podległych UMiG godzin ponadwymiarowych.
Sprawa rozpatrywana 1 października ma nieco poważniejszy charakter. Według skarżącego doszło do poważnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkół na terenie miasta i gminy. Przede wszystkim wykazywał on paradoks, jaki się wytworzył. Oto bowiem nauczycielom pełniącym funkcje dyrektorów i wicedyrektorów należą się obniżenia pensum (puli godzin spędzanych przy tablicy) stosowne do liczby oddziałów placówek, które prowadzą. Obniżenie to ma służyć skuteczniejszemu zarządzaniu szkołą.
Skarżący wykazywał, że korzystanie z godzin ponadwymiarowych jest prawnie nieuzasadnione, a obniżka pensum wątpliwa logicznie, bo dyrektorzy, przydzielając sobie godziny ponadwymiarowe, przyznają się też do tego, że obowiązki dyrektorskie nie pochłaniają ich całkowicie i są w stanie wygospodarować czas na to, by stanąć przy tablicy. To z kolei podważa zasadność stosowania obniżki pensum w obowiązujących zakresach.
Ponadto skarżący sugerował, że dyrektorzy pracujący na tych zasadach pobierają niejako dwie pensje: za czas spędzony z uczniami i za czas, który powinien być przeznaczony na administrowanie placówką. Sugerował też, by oddali nienależne według skarżącego pieniądze lub by powstałe w ten sposób straty w budżecie pokrył z własnych środków burmistrz.
Wszystkie te zarzuty najpierw stosowna komisja, a potem cała rada odrzuciły. Jak wyjaśniano, obniżenie pensum nie jest równoznaczne z zakazem stosowania godzin ponadwymiarowych, zwłaszcza jeśli wymaga tego proces nauczania i sytuacja kadrowa szkoły. Przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Wiesław Dutka podkreślał też, że nie można wiązać godzin ponadwymiarowych z obniżeniem pensum, obie sytuacje to zupełnie inne kategorie prawne. Co więcej obowiązujące orzecznictwo sprawia, że pieniądze za godziny ponadwymiarowe muszą być dodatkowym składnikiem wynagrodzenia, więc nie może być mowy o dublowaniu się wypłat, a tym samym o pozbawianiu dyrektorów części ich wynagrodzenia czy też o nakazaniu im zwrotu wcześniej pobranych kwot.
Druga skarga tego samego skarżącego wpłynęła 8 października. Tu zarzucano burmistrzowi i przewodniczącemu rady, że nie zapewnili transmisji z posiedzenia, w którego trakcie rozpatrzona została m.in. skarga dotycząca wynagrodzeń dyrektorów szkół.
Te zarzuty także komisja, a za jej rekomendacją rada, uznały za niezasadne. Jak przekazał w uzasadnieniu W. Dutka , brak transmisji to pokłosie konieczności dostosowania się do okoliczności pandemii. Dla bezpieczeństwa radnych postanowiono bowiem, że obrady odbędą się nie w urzędzie miasta i gminy, a w Ośrodku Kultury Miasta i Gminy Kańczuga. Tutaj nie udało się zagwarantować dostępu do internetu o parametrach umożliwiających przeprowadzenie transmisji na żywo. Stąd też stwierdzono, że zarzuty są bezzasadne, a o tym, że ani burmistrz, ani przewodniczący nie mieli nic do ukrycia, świadczy też fakt, że nagranie spornej sesji było dostępne dla mieszkańców już następnego dnia po przeprowadzeniu sesji.
Co ciekawe, choć ta skarga mieszkańca o inicjałach P.M. podnosiła zarzuty względem burmistrza i przewodniczącego jednocześnie i zarzucała im to samo przekroczenie przepisów, ścieżki rozpatrzenia ich spraw okazały się dla obu odmienne. Jak się bowiem okazuje, rada mogła rozpatrzyć skargę na burmistrza, zaś tę na przewodniczącego może ocenić tylko wojewoda i to do jego urzędu skierowana została sprawa Ł. Skóry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze