Jedna z dziennikarek, komentująca pobyt papieża Franciszka w Polsce, zauważyła nie tylko jego małe auto jaskrawo kontrastujące z limuzynami oficjeli, ale buty Franciszka. Papież nadal chodzi w swoich czarnych mokasynach, a nie w szytych na miarę purpurowych.
Zachwycił wszystkich, chociaż miny niektórych były niczym wykute w skale maski. Ale jestem przekonany – do nich też dotarła prostoduszność Franciszka. Papieżowi, a przychodziło mu to niezwykle łatwo, udawało się uczestników ŚDM w jednej chwili wyciszyć, nakierować na słuchanie, refleksję i modlitwę. A wielka cisza podczas wizyty papieża w Auschwitz będzie jeszcze długo krzyczeć. Jako Polacy mamy ogromną potrzebę identyfikacji. Po swojej wizycie papież Franciszek jest tak samo nasz jak święty Jan Paweł II.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
YOUTUBE.COM - T. LOVE - NABRANI