Reklama

Był stół, dwa krzesła i ... interwencja policji

24/06/2019 18:30

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Przemyślu uchyliło decyzję Wojciecha Bakuna, prezydenta miasta, który nie wyraził zgody na zorganizowanie happeningu poświęconego relacjom polsko-ukraińskim. Ostatecznie wydarzenie doszło do skutku. Chwilami towarzyszyła mu napięta atmosfera.

„Nie będzie innego” to akcja Anny Dąbrowskiej, animatorki społecznej, aktywistki na rzecz praw człowieka.

„Nie będzie innego” to próba nawiązania dawno przerwanej rozmowy dwóch społeczności, które od początku istnienia miasta koegzystują w nim — Polaków i Ukraińców. Performance jest wyzwaniem rzuconym tak mieszkającym tu ludziom, jak i miejscu. Żeby zawiązać relację, konieczne jest, aby obie strony znalazły się w jednej przestrzeni, w tym samym czasie i usiadły do rozmowy” – tak szefowa lubelskiej organizacji „Homo Faber” przekonywała do swojego pomysłu.

Reklama

O wydarzeniu poinformowała władze Przemyśla. W odpowiedzi na zawiadomienie otrzymała[paywall] pismo, w którym prezydent Wojciech Bakun nie wyraził na nie zgody, tłumacząc, że jest ono niemożliwe z uwagi na zaplanowane wcześniej imprezy związane z Dniami Zamku Kazimierzowskiego. Dąbrowska odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Skutecznie.

W sobotnie, 22 bm. południe na środku przemyskiego Rynku stanął okrągły stół i 2 krzesła. Na jednym z nich – zgodnie z wcześniejszym zamierzeniem – usiadł Piotr Tyma, przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce. Do rozmowy z nim mógł usiąść każdy, kto tylko wyraził taką wolę. Chętnych nie brakowało. Dyskutujących otaczali m.in. przedstawiciele Obywateli RP z flagami: polskimi, ukraińskimi i unijną. Wśród obecnych przed Ratuszem była również osoba trzymająca kartkę z napisem „Wołyń 43 pamiętamy!”. Inna posiadała megafon, przez który wprost nad głowami zebranych puszczała piosenki o „tematyce wołyńskiej”. Poproszona przez organizatorów o przejście w inne miejsce i nie zakłócanie legalnej akcji, wydawała się bagatelizować sprawę. Wtedy w reakcji na jej zachowanie mężczyzna z unijną flagą krzyknął „Precz z polskim faszyzmem”. Za chwilę stanęli przy nim policjanci z żądaniem okazania dokumentów. Jak tłumaczyli powodem ich interwencji jest „zgłoszenie o obrażaniu zgłaszającego”.

Reklama

„Na czym polegało to obrażanie?” – dopytywał wspomniany.

„Wypowiadał pan słowa, zacytuję: precz z polskim faszyzmem” – usłyszał od mundurowego.

Kolejne godziny sobotniego popołudnia zatrzymany przez funkcjonariuszy spędził w komendzie.

– Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący znieważenia narodu polskiego z artykułu 133 Kodeksu Karnego – poinformowała młodszy aspirant Marta Fac, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.

Opisywana interwencja była jedyną, jaką w związku z performance przeprowadzili policjanci.

Reklama

„(...) W pół do drugiej robi się zupełnie pusto. Poszli już wszyscy. Do stołu siada kobieta w czerwonej sukience. Słońce. Grupa turystów. Facet przebrany za Szwejka opowiada dowcipy … Proszę Piotra, abyśmy skończyli o czasie. Przez dziesięć ostatnich minut siedzi zupełnie sam. – Po raz pierwszy przyszedłem gotowy na pełną rozmowę, dostrajałem się do ludzi, tłumaczyłem, byłem z nimi — mówi mi Piotr, kiedy siedzimy wieczorem nad Sanem.
— A ja myślę dziś, że świat zmienią gotowe do rozmowy, odważne kobiety – czytamy w internetowym dzienniku Anny Dąbrowskiej, w który opisywała kwestie poświęcone akcji „Nie będzie innego”.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości