Reklama

Cenna wymiana, czyli międzykontynentalna współpraca kwitnie

Przez kilkanaście dni gośćmi Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2 im. Janusza Korczaka w Przemyślu była 4-osobowa grupa przedstawicielek St. Martin de Porres School w Port Shepstone (RPA).

Współpraca między przemyskim ośrodkiem a placówką w RPA trwa już od 8 lat. I – jak powiedział dyrektor SOSW nr 2 Zbigniew Berestecki – coraz bardziej rozkwita.

– Współpracę nawiązaliśmy przez siostrę Lidię, która pochodzi z Przemyśla. Trafiła na misję do Republiki Południowej Afryki. Skontaktowała się z nami z pytaniem, czy chcielibyśmy nawiązać znajomość ze szkołą w Port Shepstone. Odpowiedź mogła być tylko jedna

– wspomina Z. Berestecki.

Na terenie SOSW nr 2 w Przemyślu trzepoczą przez kilkanaście dni dwie flagi – polska i południowoafrykańska. Fot. Mariusz Godos

Reklama

W Port Shepstone działa od wielu lat podobny ośrodek jak przy ul. Czarnieckiego w Przemyślu. To St. Martin de Porres School. Prowadzi placówki dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo i niesłyszących[paywall].

– Największym sukcesem tych ośmiu lat współpracy są wizyty i rewizyty naszych podopiecznych. Nawiązały się przyjaźnie, które trwają do dzisiaj. Nasza młodzież poznała, jak wygląda proces edukacyjny w tej szkole, zwiedziła najpiękniejsze miejsca Port Shepstone i okolic. Z rewizytą gościła u nas ośmioosobowa grupa podopiecznych placówki w tym mieście, oczywiście z opiekunami. Scenariusz był niemal identyczny jak podczas naszej wizyty w RPA

Reklama

– wyjaśnił Z. Berestecki.

Wizyta 4-osobowej grupy przedstawicielek St. Martin de Porres School w Port Shepstone (RPA), w której skład weszły: siostra Staff Dlamini (która szefuje obecnie szkole w Port Shepstone – przyp. aut.), Pratisha Bantradge, Peggy Shoba i Fem Harripersadh to pokłosie wyjazdu przemyskiej ekipy do RPA podczas ostatnich ferii zimowych.

– Byliśmy tam dziesięć dni. Nasi goście przyjechali do nas na tyle samo. Program mamy podzielony na część dydaktyczną i krajoznawczą. W tej pierwszej nasi goście zapoznają się z formami i metodami pracy z dziećmi, a ta się nieco zmieniła od ich ostatniej wizyty, bo mamy więcej dzieci autystycznych. Wiem, że to dla nich cenne, bo także mają coraz więcej podopiecznych ze spektrum autyzmu. W tej drugiej pokazaliśmy naszym gościom między innymi Kalwarię Pacławską, Krasiczyn, Łańcut, Starą Wieś czy Wieliczkę. Zaprosiliśmy ich także na warsztaty garncarskie i inne zręczne atrakcje

Reklama

– śmieje się Z. Berestecki.

Czują się jak Polki

Siostra Staff Dlamini jest dyrektorem St. Martin de Porres School. Zastąpiła na tym stanowisku wspomnianą siostrę Lidię, która pracuje obecnie w Johannesburgu. Znakomicie mówi po polsku, bo sporo czasu spędziła w domu generalnym Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Starej Wsi koło Brzozowa. Bardzo sobie ceni możliwość konfrontacji form i metod pracy z dziećmi w przemyskim ośrodku.

– Wydawałoby się, że dzieli nas choćby bariera językowa, ale po dwóch, trzech dniach rozumiemy się bez słów. Gdy tu przyjeżdżamy, czujemy się jak Polki, a nie Afrykanki

Reklama

– z uśmiechem w głosie powiedziała s. Staff.

– Nasz współpraca jest bardzo potrzebna. Wiele się uczymy. Tutaj, w ośrodku w Przemyślu jest naprawdę wysoki poziom. U nas zajęcia trwają prawie siedem godzin. Wszystkich dzieci mamy 376. Niesłyszących mamy 100. Pozostałe to dzieci niepełnosprawne. Mamy jedną klasę z dziećmi z autyzmem. Dużo jest podobieństw, ale i sporo różnic. U nas nie mamy tylu opiekunów. Na jedną klasę przypada jedna nauczycielka. Nie mamy osób wspomagających do dzieci z autyzmem

– wyjaśniła.

Reklama

– Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie się utrzymywać. Myślę, z korzyścią że dla obu stron

– podsumowała.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/06/2024 13:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama