Reklama

Chcą uratować most kolejowy

Przemyska Kongregacja Kupiecka i Stowarzyszenie „Kaponiera” rozpoczęły akcję społeczną pod hasłem „Uratujmy zabytkowy most w Przemyślu”.

Obie organizacje określają to, co dzieje się z przemyskim mostem mianem małego skandalu. Obiekt, który mógłby być jednym z reprezentacyjnych elementów miasta, z każdym rokiem popada w ruinę. Dla władz każdego szczebla jest wstydliwym wrzodem, problemem, o którym lepiej nie myśleć. – Nakładem 25 milionów[paywall] złotych kilka lat temu wyremontowano piękny dworzec kolejowy w Przemyślu. Niestety, zamiast tętnić życiem, świeci pustkami. Do Przemyśla nie dojeżdżają szybkie pociągi, nie przywożą turystów, chcących odwiedzić miasto, Lwów czy Bieszczady. Jedną z przyczyn jest stan mostu kolejowego, po którym nie mogą jeździć szybkie składy. Mimo tego, że linia kolejowa Rzeszów – Przemyśl jest wpisana w plany remontowe PKP, sam most nie jest. Znaczy to ni mniej, ni więcej, że Przemyśl jeszcze przez długie lata będzie izolowany komunikacyjnie od reszty Polski, tracąc szansę na wyjście z gospodarczej zapaści – uważa Maciej Dębicki z PKK. – Uważamy, że miasto nie zasługuje na taką marginalizację i domagamy się przebudowy mostu. Domagamy się przedłużenia kursu pociągu pendolino do Przemyśla. Nie godzimy się na podział Polski na bogatą i biedną. Biedną Polskę wschodnią, która nie dostaje szansy na rozwój – dodał.

– Jako organizacja walcząca o zachowanie materialnych świadectw historii Przemyśla, zwłaszcza z okresu ck, nie godzimy się ani na panującą bezczynność, ani na plany wyburzenia go i zastąpienia nową, zdehumanizowaną konstrukcją. Przypomnę, że ten most na Sanie był obiektem walk podczas I wojny światowej, wojny polsko-ukraińskiej, wojny radziecko-niemieckiej. Przetrwał. Okazuje się, że może nie przetrwać w naszych czasach. W normalnych warunkach ten most byłby sporą atrakcją turystyczną. Domagamy się wybudowania nowoczesnej repliki starego mostu i wykorzystania elementów historycznego w innym miejscu na Sanie – stwierdził Krystian Rachwał ze Stowarzyszenia „Kaponiera” Obszar Warowny.
Warto dodać, że w akcję zaangażowało się już ponad tysiąc osób!


fot.Mariusz Godos
Most kolejowy na Sanie był obiektem walk podczas I wojny światowej, wojny polsko-ukraińskiej, wojny radziecko-niemieckiej. Przetrwał. Okazuje się, że może nie przetrwać w naszych czasach. W normalnych warunkach byłby sporą atrakcją turystyczną.

Reklama

Koszt: 40 mln zł

Obie organizacje skierowały oficjalne pismo w tej sprawie do dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie PKP SA Mieczysława Borowca, prosząc w nim o przedstawienie aktualnego stanu prac i planów związanych z tym obiektem.

Dyrektor M. Borowiec szybko ustosunkował się do owego dokumentu, tłumacząc, że w pierwotnych założeniach most kolejowy był ujęty do remontu bieżącego w ramach trwającej rewitalizacji linii kolejowej nr 91 na odcinku Rzeszów – granica państwa. Jednak po zasięgnięciu opinii firmy projektowej okazało się, że obiekt musi zostać przebudowany zarówno z uwagi na zły stan techniczny, jak i brak wymaganych parametrów, służących właściwej eksploatacji. Szacowany koszt przebudowy to ok. 40 mln zł. – Dla określenia aktualnego stanu technicznego konstrukcji stalowych i podpór zleciliśmy wykonanie specjalnego przeglądu wraz z przedstawieniem koncepcji przebudowy mostu z możliwością pozostawienia w całości lub w części istniejącego obiektu – wyjaśnił M. Borowiec.– To pismo to początek. Niedługo rozpoczniemy akcję informacyjną na znacznie większą skalę, chcąc zainteresować tym problemem środowiska opiniotwórcze i wpływowe w Polsce i Europie – zapewnił M. Dębicki.

Reklama

Krótka historia mostu

Most o konstrukcji kratownicowej powstał w 1860 r. w związku z budową linii kolejowej łączącej Wiedeń ze Lwowem. W obecnej postaci istnieje od 1891 r. W marcu 1915 r. został wysadzony przez Austriaków, a następnie odbudowany w 1916 r. W listopadzie 1918 r. był obiektem walk polsko-ukraińskich. 29 września 1939 r., podczas ataku ZSRR na Polskę, wizytował go Nikita Chruszczow – wówczas członek Rady Wojennej Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego. Po podziale Polski w wyniku Paktu Ribbentrop- Mołotow, od 1939 do 1941 stanowił przejście graniczne między strefą okupacyjną niemiecką i radziecką. Od 22 do 27 czerwca 1941 r., z uwagi na swoje strategiczne znaczenie, był obiektem zaciętych walk niemiecko-radzieckich. W 1944 r. był przygotowany do zniszczenia, ale został uratowany dzięki żołnierzom Armii Krajowej, którzy unieszkodliwili większość podłożonych przez Niemców ładunków wybuchowych. Uszkodzony, został naprawiony po II wojnie światowej.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hehehe - niezalogowany 2016-06-27 21:22:08

    Dębicki i Rachwał na prezydenta peremyśla!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2016-06-28 00:09:13

    No cóż, zdemolowali rynek (chociaż jeszcze nie do końca), zdemolowali kopiec tatarski itd. to i pewnie kolejówkę zdemolują, jednakowoż chciałbym się mylić, a inicjatywę uratowania tegoż, oczywiście popieram i chciałbym podpisać się pod nią wszestkiemi czterema kończynami. Brawo chłopaki, i to chodzi, tak trzymać i nie popuszczać !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2016-06-28 15:28:28

    Ten most jest dla Przemyśla tym czym dla np. takiego Paryża jest wieża Eiffla. Tak więc w żadnym wypadku nie należy go rozbierać !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama