Niespełna roczne dziecko w trakcie zabawy połknęło kawałek sznurka, blokując tym samym drogi oddechowe. Potrzebna była natychmiastowa pomoc lekarza. Ojciec wiozący chłopca do szpitala poprosił o eskortę policjantów, by umożliwili mu szybkie dotarcie na miejsce.
Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w poniedziałek, 26 sierpnia. Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło podczas zabawy dziecka na podwórku prywatnej posesji w gminie Nowa Dęba. Niespełna roczny chłopczyk połknął kawałek sznurka. Ten utkwił mu w gardle i dziecko zaczęło się dławić. Z relacji tarnobrzeskiej policji wynika, że przerażeni sytuacją rodzice natychmiast wsiedli do z dzieckiem do auta, próbując się dostać do najbliższego szpitala. Niestety ruch na trasie Nowa Dęba – Tarnobrzeg był w tym czasie bardzo duży. W obawie przed najgorszym 35-letni ojciec chłopca zadzwonił do dyżurnego policji. Było przed g. 18. Przedstawił sytuację, prosząc o pomoc w dotarciu do celu. Ponieważ liczyła się każda minuta, zapadła decyzja o niezwłocznym pilotażu toyoty z dławiącym się dzieckiem do szpitala. Skierowani do tej interwencji policjanci ruchu drogowego, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, eskortowali auto do miasta. Dodatkowo wstrzymano też ruch na skrzyżowaniu poprzedzającym wjazd do Tarnobrzega, by w ten sposób udrożnić przejazd. Szczęśliwie udało się dotrzeć na miejsce na czas. Chłopczyk został przekazany lekarzom, którzy udzielili mu fachowej pomocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze