Rozpoczęła się wiosenna runda rozgrywek w piłce nożnej i znów na stadionach doszło do chuligańskich ekscesów.
18 marca w Jarosławiu, podczas meczu JKS – Motor Lublin kibice, wbrew obowiązującym przepisom, odpalali materiały pirotechniczne. Jeden z nich rzucił w sektorze kibiców gospodarzy odpaloną racę. Ponieważ zdarzyło się to podczas imprezy masowej i oceniono, że mogło to stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia lub bezpieczeństwa osób przebywających na terenie obiektu sportowego, zgodnie z prawem zajęła się tym policja. – Nasi policjanci ustalili, że mężczyzna wniósł wyroby pirotechniczne, a potem odpalił je i rzucił w[paywall] sektorze kibiców gospodarzy – mówi podkom. Marta Gałuszka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.
Policjanci dokładnie przeanalizowali nagrania z monitoringu i wytypowali sprawcę tego zdarzenia, którym okazał się mieszkaniec Rzeszowa. Trzy dni później funkcjonariusze z jarosławskiej komendy na terenie Rzeszowa zatrzymali 36-letniego mężczyznę, któremu przedstawiono zarzuty popełnienia dwóch przestępstw z Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Za te czyny grozi mu kara grzywny nie mniejsza niż 180 stawek dziennych, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Na wniosek policji do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu o zastosowanie środka zapobiegawczego mężczyzna do czasu zakończenia dochodzenia będzie pozostawał pod policyjnym dozorem. Policjanci w dalszym ciągu analizują nagrania z tego meczu. Zwrócili się już o pomoc do innych jednostek policji, z których terenu pochodzą agresywni kibice i wszyscy, którzy złamali prawo, będą pociągani do odpowiedzialności.
To nie jedyny przypadek stadionowego chuligaństwa, jaki tej soboty wydarzył się w powiecie jarosławskim. Podczas meczu Sanoczanka Święte – San Hureczko, rozgrywanego na stadionie w Świętem, młody mężczyzna rzucił szklaną butelką i zranił w twarz jednego z kibiców. Na chuligaństwo zareagowali kibice miejscowej drużyny, którzy zatrzymali agresywnego mężczyznę i oddali go w ręce policji. Okazał się nim 23-letni mieszkaniec Przemyśla, który w momencie zatrzymania miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. To nie koniec. Krewki przemyślanin podczas doprowadzania do radiowozu awanturował się i wyrwał z dachu radiowozu antenę. Został zatrzymany do wytrzeźwienia, a następnie usłyszał zarzuty chuligańskiego naruszenia czynności ciała u pokrzywdzonego i uszkodzenia mienia. W związku z tym odpowiedzialność karna sprawcy za czyny o charakterze chuligańskim będzie wyższa. Policjanci zwrócili się w tej sprawie do prokuratury o zastosowanie dozoru policyjnego wobec 23-latka i do czasu zakończenia postępowania ma on obowiązek dwa razy w tygodniu zgłaszać się w przemyskiej jednostce policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze