Reklama

„Ciapaci” i „szoszoni”

03/09/2016 19:33

Przemyska prokuratura wyjaśnia, czy reakcja mieszkańca Przemyśla w stosunku do jedenastoletniego czarnoskórego chłopaka miała charakter rasistowski. Pisałem o tym przed tygodniem. Ocenę tego incydentu zostawiam prokuraturze, ale przy okazji naszło mnie pytanie czy w Przemyślu występuje rasizm? Należałoby zacząć od definicji, która głosi, że rasizm to pogląd oparty na przekonaniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej i intelektualnej ras ludzkich, łączący się z wiarą we wrodzoną wyższość jednej rasy. Przyznam, że stosując taką miarę, nie spotkałem się w Przemyślu z przypadkami rasizmu w czystym wydaniu.

No może były jeden albo dwa w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Nie zaliczam do nich sytuacji, kiedy nabuzowany tłum kiboli, wracając z meczu, ryczy „Polska dla Polaków”. Pamiętam, jak kiedyś na każdego zza wschodniej granicy mówiło się „szoszon”, a dzisiaj to już są handlowi partnerzy. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy tacy cacy. Kiedy słyszę, jak ludzie wrzucają kilka narodowości do jednego worka pod nazwą „ciapaci”, to zapala mi się czerwona lampka. Z codziennych obserwacji i badań socjologicznych wynika, że obcych częściej u nas spotyka niechęć i ksenofobia niż rasizm. Dotyczy to zwłaszcza ludzi o azjatyckim lub afrykańskim pochodzeniu, ale także rodzimych Romów. Chciałbym wierzyć, że to tylko echa zaścianka, w którym długo żyliśmy, a nie początki rasizmu.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości