Reklama

Cicha ekonomia

28/03/2015 10:30

Ostatnie dni przyniosły pozornie błahą informację, dotyczącą oszczędnego trybu życia, jaki prowadzi telewizyjny redaktor Jarosław Kuźniar. Otóż był on łaskaw pochwalić się na Twitterze, że udało mu się w znaczący sposób zredukować koszty pobytu w USA dzięki genialnemu w swej prostocie pomysłowi. Otóż zamiast zabierać z Polski do samolotu cały rodzinny ekwipunek, nabył drogą kupna potrzebne mu przedmioty już na amerykańskiej ziemi, zaś przed powrotem do ojczyzny po prostu oddał je w sklepie, jako niespełniające jego oczekiwań. Dzięki temu nie tylko skorzystał z różnych amerykańskich produktów, ale też nie zapłacił za nie złamanego centa.

Nie był jednak on w tym osamotniony, bo trzeba pamiętać, że podobne praktyki mają miejsce na co dzień, co potwierdzi ogromna część rodzimych handlowców, do których co rusz trafiają klienci, próbujący oddać zużyte przez siebie ubrania, buty i sprzęty domowe. Chyba tylko w branży spożywczej takie zwroty nie mają miejsca (technicznie są bowiem trudne, skoro produkt został już przez nabywcę spożyty i włączony w jego cielesną substancję). Jednak wszyscy ci ludzie (a i redaktor pewnie też) chyba nie mają poczucia, że dokonują kradzieży. Oni raczej uważają, że są oszczędni.

Do oszczędności namawiają nas nie tylko rodzice i szkoła, ale też poważne instytucje państwowe czy publiczne. Warto pamiętać jednak, że czyjaś oszczędność jest dla kogoś innego stratą i dzieje się tak zawsze, nie tylko w przypadku nieszczęsnego redaktora. Gdybyśmy wszyscy naprawdę zaczęli oszczędzać prąd, gaz czy artykuły konsumpcyjne, gdybyśmy zaczęli kupować tylko te rzeczy, które są nam realnie potrzebne, to pewnie cały nasz świat by zadrżał w posadach.

Reklama

Mamy tu zatem jasny konflikt interesów: nabywca chce oszczędzić, zaś sprzedawca i producent chcą zarobić. Ten odwieczny dylemat został jakoś rozwiązany przez umowę społeczną, zwaną ekonomią, dzięki której sprzeczne interesy obu stron są realizowane na zasadzie kompromisu. Kompromis ten jednak działa dzięki temu, że się go nie poddaje głośno w wątpliwość. Tego niestety nie zrozumiał redaktor Jarosław. Co tylko potwierdza znaną tezę, że telewizja i mądrość nie idą w parze.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości