27 października w Łopuszcze Wielkiej pod pędzlem Arkadiusza Andrejkowa powstawał deskal upamiętniający rozstrzelanie 18 mieszkańców tej wsi 6 marca 1943 r. To drugie w miejscowości, a czwarte powstałe w okolicy z inicjatywy Fundacji Tradycyjna Zagroda tego typu dzieło. Malowidło uznanego sanockiego artysty to jednak zaledwie wstęp. Wstęp do zagadkowego świata questów, a nade wszystko niecodziennej lekcji historii żywej.
Deskale i murale powstałe z inicjatywy Fundacji Tradycyjna Zagroda zdobią już budynki w Siedleczce i Łopuszce Wielkiej. W tej pierwszej powstał portret rodziny Chmurów, która przez dwa okupacyjne lata ukrywała młodego Żyda Leo Rosena oraz pary społeczników Marii i Jana Jędrzejowskich, kierujących przed wojną szkołą w Siedleczce. W Łopuszce Wielkiej z kolei upamiętniono Karola Scipio, posła na Sejm Krajowy, działacza społecznego i gospodarczego, a także w pobliżu miejsca, gdzie rozegrały się te dramatyczne zdarzenia, przypomniano rozstrzelanie 18 polskich[paywall] obywateli przez niemieckich żołnierzy w marcu 1943 roku. I choć malowidła same w sobie stanowią przyczynek do odświeżenia nierzadko zapomnianych opowieści o zwyczajnych-niezwyczajnych ludziach związanych z ziemią przeworską, a proces ich powstawania był dla lokalnej społeczności okazją do obcowania z malarstwem współczesnym, to murale i deskale są zaledwie kluczem do czegoś jeszcze bardziej interesującego.
– Murale mają stanowić wizualne zaproszenie do poznania lokalnej historii i kultury – mówi Andrzej Łopata, prezes fundacji. – Są też zaproszeniem do przejścia questów – dodaje tajemniczo. Czym są owe questy? Mówiąc najprościej, to nieoznakowane trasy turystyczne, których przebycie wiąże się z wykonaniem pewnej liczby zadań lub rozwiązaniem zagadek. Elementarnym celem questu jest więc odwiedzenie szczególnych lokalizacji, zwieńczone odnalezieniem skarbu – miejsca, gdzie można odrywać jakiś kształt albo otrzymać pieczątkę, zaświadczające o przebyciu danej trasy. – Ważniejszym skarbem jest wiedza, którą uczestnik zdobywa, historia, którą poznaje, to edukacja praktyczna, uczenie przez doświadczenia – zachwala A. Łopata.
Jak wyjaśnia, questing to coraz modniejsza forma popularyzacji atrakcji turystycznych czy propagowania wiedzy historycznej. Na terenie powiatu przeworskiego staraniem fundacji powstało 9 takich tras/questów. Wszystkie utworzono przy współpracy z Fundacją Questingu, w oparciu o wiedzę pozyskaną od mieszkańców miejscowości, w których trasy są zlokalizowane.
– Są questy bardzo łatwe, takie, że dziecko w klasie piątej czy szóstej jest w stanie rozwiązać wszystkie zagadki, co nie zawsze idzie w parze z trudnością tematu. Są questy łatwe do rozwiązania w terenie, ale trudne w odbiorze, więc zachęcamy, by młodzi ludzie przebywali je w towarzystwie opiekuna, który pewne kwestie będzie w stanie lepiej zrozumieć i wytłumaczyć – opowiada nasz rozmówca.
W Łopuszce na przykład zlokalizowane są dwa takie questy. Pierwszy dotyczy wspomnianej rzezi dokonanej przez żołnierzy niemieckich na ludności cywilnej, drugi jest jedynym questem samochodowym, który zabiera jego uczestników na przejażdżkę po okolicach z „panem Hrabią” i odpowiada na kilka pytań: czy w okolicy w ogóle był jakiś hrabia, a jeśli tak, to kim był, czym się zasłużył. Aby wziąć udział w tej szczególnej zabawie łączącej turystykę z historią, nie trzeba wiele. Przede wszystkim trzeba pozyskać ulotkę quetsu. Te można pobrać na stronie skarbydziedziwctwa.pl albo już wydrukowane w przeworskim muzeum lub w szkołach w Siedleczce albo Łopuszce. Potem wybrać się do powiatu przeworskiego i odkrywać bogactwo historii tej ziemi.
Choć sam proces malowania murali się zakończył, a questowe trasy już dawno wytyczono, sam projekt „Więcej niż murale”, dofinansowany z budżetu województwa podkarpackiego, jeszcze się nie zakończył. Pod koniec bieżącego miesiąca w Łopuszce Wielkiej powinny się odbyć jeszcze warsztaty z udziałem A. Andrejkowa. W ich trakcie młodzi mieszkańcy tej miejscowości zostaną wprowadzeni w arkana sztuki uprawianej przez artystę i według planu będą mieli okazję „wejść w jego buty”, na płótnie odwzorowując stare fotografie.
Miejmy nadzieję, że i na tym elemencie inicjatywa Tradycyjnej Zagrody się nie skończy, a idea kultywowania historii lokalnej, stojąca za jej realizacją, ożywać będzie z każdym nowym pobraniem questowej ulotki, z każdym nowym odkryciem przez postronnego turystę deskalu Andrejkowa…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze