Tylko jednego dnia funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w kilku miejscowościach na Podkarpaciu zatrzymali papierosową kontrabandę, której wartość oszacowano na ponad 220 tysiące złotych.
– Dla trudniących się przemytem papierosów i ich rozprowadzaniem ich w głębi kraju był to naprawdę czarny czwartek – mówi oficer prasowy BiOSG, mjr Elżbieta Pikor. Piątego marca funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Sanoku, podczas kontroli pojazdów w powiecie strzyżowskim, w jednym z kontrolowanych aut, którym podróżowało młode małżeństwo – pod tapicerką drzwi, w komorze silnika oraz w miejscu na koło zapasowe – znaleźli 1995 paczek papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Wartość kontrabandy to prawie dwadzieścia sześć tysięcy złotych. Kilka godzin później w Lutczy funkcjonariusze zatrzymali do kontroli kolejny pojazd. W audi, którego kierowcą był trzydziestodwuletni mieszkaniec Michałówki koło Radymna, było dwa tysiące paczek papierosów, również wartych dwadzieścia sześć tysięcy. W tym samym czasie patrol z placówki w Lubaczowie, kontrolujący pojazdy na drogach w powiecie leżajskim, zatrzymał do kontroli forda na krakowskich numerach rejestracyjnych. W bagażniku pojazdu funkcjonariusze ujawnili prawie pięć tysięcy paczek papierosów. Natomiast funkcjonariusze z placówki w Hermanowicach podczas przeszukania posesji w Szówsku ujawnili ponad siedem i pół tysiąca paczek papierosów, które ukryte były w garażu i budynkach gospodarczych. W czasie, kiedy przeszukiwali zabudowania, na podwórko posesji przyjechała obywatelka Ukrainy, która w aucie miała siedem i pół tysiąca paczek papierosów. Razem tego dnia zatrzymano siedmiu Polaków i Ukrainkę, którym przedstawiono zarzut posiadania i wprowadzania do obrotu przemyconych wyrobów akcyzowych, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności – kończy E. Pikor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze