Choć prace remontowe na jarosławskim Rynku jeszcze nie zostały ukończone, to słowo „betonoza” stało się najczęstszym określeniem wyglądu tej części miasta. Srodzy jarosławscy recenzenci wytykają przede wszystkim brak zieleni na Rynku. Tutejszy ratusz właśnie zajął w tej kwestii stanowisko.
Stara maksyma mówi, że o gustach się nie dyskutuje i jarosławski ratusz wizerunek Rynku bez nasadzeń próbuje ocieplić w oparciu o naukowe dowody.
W oświadczeniu ogłoszonym w ubiegły piątek, 22 października, opartym na opracowaniu prof. Zbigniewa Strzeleckiego z Akademii Górniczo-Hutniczej, przedstawiciele urzędu miasta przekonują, że brak nasadzeń w okolicach budynku ratusza to nie wybór, lecz konieczność.
Jak można przeczytać w dokumencie[paywall], jarosławski Rynek pocięty jest wielokondygnacyjnymi wyrobiskami drążonymi dawniej dla celów gospodarczych i na potrzeby składów kupieckich. Najstarsze z nich powstawały jeszcze w XVI w.
„Sieć korytarzy przez lata, ze względu na to, iż nie były wykorzystywane, uległa zawaleniu bądź też wypełniła się upłynnionym gruntem, którym jest less. Zapadanie się i zawalanie tych podziemnych wielokondygnacyjnych wyrobisk powoduje nie tylko niebezpieczeństwo zapadania się nawierzchni, lecz również zagrożenie dla budynków mieszkalnych i zabytkowych” – wyjaśnia jarosławski ratusz.
Co więcej, przekonuje, że stabilności tego terenu w istotny sposób zagraża woda. Dlatego przy przebudowie kanalizacji pod Rynkiem zastosowano materiały mające gwarantować stuprocentową szczelność. Rynek zabezpieczono też przed przenikaniem wód powierzchniowych.
„Wraz z projektantem, kierownikiem budowy i inspektorami nadzoru podjęto decyzję o zastosowaniu dodatkowej warstwy uszczelniającej, tj. 25-cm stabilizacji cementem o wytrzymałości 2,5 MPa. Obecnie grubość warstw konstrukcyjnych wynosi 70 cm” – wyjaśniają przedstawiciele UM.
„Wprowadzając zieleń na płycie Rynku w postaci nasadzeń drzew w gruncie, doprowadzilibyśmy do penetracji wody i korzeni w głąb, wprowadzając zagrożenie dla zabytkowych piwnic, doprowadzilibyśmy do dalszego upłynniania lessu, który jest gruntem rodzimym w tej części miasta” – czytamy w dokumencie opublikowanym przez ratusz.
W innym jego miejscu urzędnicy przekonują: „Wraz z dalszą degradacją wyrobisk stworzylibyśmy zagrożenie dla kamienic, których fundamenty niejednokrotnie powiązane są z piwnicami”.
Działania polegające na usunięciu zieleńca tuż przed wejściem do ratusza i brak wpisania w projekt nowego zagospodarowania Rynku drzew według stanowiska UM są działaniami ratunkowymi, podyktowanymi troską o bezpieczeństwo i trwałość płyty Rynku.
Tekst opublikowany przez urząd miasta wyjaśnia jeszcze kwestię fontanny. Ta podobno nie stanowi zagrożenia dla stabilności Rynku.
„Fontanna zbudowana jest ze szczelnych niecek z betonu wodoszczelnego, zbrojonego w pełni, zabezpieczonego przed przesiąkaniem wody. Nie ma możliwości, aby woda przedostała się w grunt” – czytamy w piśmie.
Pierwsze komentarze pojawiające się w internecie sugerują, że muru krytyki stanowisko to nie skruszyło. Betonoza to betonoza – przekonują mieszkańcy, a niektórzy sugerują wręcz, że opracowanie jest nieco tendencyjne i ratunkowe względem władz miasta i konserwatora zabytków.
Zresztą trudno im się dziwić, skoro o zagrożeniach niewiele mówiono w wcześniej, a na płycie Rynku ustawiano ciężkie karuzele, wpuszczano tam ciężarówki. Trudno powiedzieć, czy próba oceplenia wizerunku Rynku się powiodła.
Być może po prostu trzeba mieszkańcom Jarosławia dać się oswoić z jego nowym wyglądem, być może sytuację uratuje zieleń w rabatach, którą w Jarosławiu potrafią przecież hodować doskonale.
Abyć może warto byłoby przypomnieć, że sporo bardzo estetycznej zieleni jest w innych częściach miasta albo powołać się na to, że na rynkach uznawanych za najpiękniejsze w kraju – w Sanodmierzu, Krakowie czy Kazimierzu Dolnym –zieleń też nie dominuje.
Może po prostu trzeba posypać głowy popiołem, uznając, że jest jak jest, a o gustach – tu wracamy do początku tekstu – się nie dyskutuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.POLSKA BETONOZA CZY NASZE MIASTA ZAMIENIAJĄ SIĘ W PUSTYNIE - KULTURALIBERALNA.PLDRZEWA ZARABIAJĄ A KORZYSTAMY WSZYSCY POLICZONO TO W DWÓCH POLSKICH MIASTACH - SMOGLAB.PLDRZEWA I KRZEWY - SPOSÓB NA WALKĘ ZE SMOGIEM - POLKI.PLWPŁYW SMOGU NA ŚMIERTELNOŚĆ Z POWODU COVID - 19 - LOVEAIR.PLTAK ZABIJA SMOG - FAKT.PL
POLSKA BETONOZA CZY NASZE MIASTA ZAMIENIAJĄ SIĘ W PUSTYNIE - KULTURALIBERALNA.PLDRZEWA ZARABIAJĄ A KORZYSTAMY WSZYSCY POLICZONO TO W DWÓCH POLSKICH MIASTACH - SMOGLAB.PLDRZEWA I KRZEWY - SPOSÓB NA WALKĘ ZE SMOGIEM - POLKI.PLWPŁYW SMOGU NA ŚMIERTELNOŚĆ Z POWODU COVID - 19 - LOVEAIR.PLTAK ZABIJA SMOG - FAKT.PL