– Łatwiej chyba dostać się na studia medyczne niż do Straży Granicznej – mówią ci, którym marzy się zielony mundur i służba na granicy.
Jest w tym sporo racji, co potwierdzają statystyki. Tylko w tym roku w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej o przyjęcie do służby ubiegało się ponad tysiąc osób. Do października przyjętych zostało trzydzieści, a do końca roku planowane jest przyjęcie jeszcze dwudziestu pięciu.
Środa, 11 października. W dziale kadr BiOSG trwają rozmowy kwalifikacyjne. Na korytarzu czeka kilku kandydatów. Atmosfera przypomina trochę egzaminy na studiach. Za drzwiami, w sali konferencyjnej[paywall] pięcioosobowa komisja rozmawia z kolejnymi kandydatami. Najpierw każdy z nich musiał wypełnić kwestionariusz osobowy, który liczy aż dziesięć stron i zawiera niekiedy bardzo szczegółowe pytania. Kandydat musi na przykład napisać, czy posiada jakieś tatuaże albo blizny i podać okoliczności ich powstania albo czy utrzymuje kontakty z obcokrajowcami lub osobami przebywającymi za granicą. To pierwszy etap. Następnie ubiegającego się o etat w SG czeka rozmowa z komisją kwalifikacyjną. Komendant BiOSG powołał zespół składający się z sześćdziesięciu sześciu funkcjonariuszy pełniących służbę w różnych placówkach, którzy rotacyjnie pracują w komisji kwalifikacyjnej. Kandydata, który uzyskał pozytywną opinię komisji, czekają testy psychologiczne. Po nich badanie na wariografie, czyli wykrywaczu kłamstw, a następnie drugi etap, w którym trzeba wykazać się wiedzą ogólną i wiedzą o Straży Granicznej. Na koniec jeszcze komisja lekarska sprawdzająca sprawność fizyczną. Uff. Dopiero po tym wszystkim kandydat jest przyjęty do służby.
– Wszelkich informacji na temat naboru do służby należy szukać na naszej stronie internetowej – wyjaśnia kapitan Tomasz Różyło z Wydziału Kadr i Szkolenia BiOSG. – W tej chwili prowadzimy nabór pod kątem zwiększenia obsady w placówkach w Budomierzu, Korczowej i Medyce, gdyż tam mamy największe potrzeby. Podczas dwuetapowej procedury kwalifikacyjnej około siedemdziesiąt procent kandydatów odpada po testach psychologicznych i około trzydziestu procent po badaniu na wykrywaczu kłamstw. Do służby przyjmujemy tylko osoby mające nieposzlakowaną opinię i posiadające zdolność fizyczną i psychiczną – kończy kpt. Wróżyło.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak , tak oczywiście ależ naturalnie ale jakżeby inaczej ahha ahahha ahahhahha ahahhahah ahhahaha
to już nie jest śmieszne to jest żałosne droga gazetko...
Wszyscy dobrze wiemy żeby dostać się do SG trzeba być resortowym dzieckiem.
A pan po środku niech normalnie usiądzie cwaniaczek
wielkie mi tam do strazy granicznej tam nie trzeba miec studia
Najlepiej wybrani! pan siedzący na luzie czy to kasting do mam talent?
Szacunek do zdającego żaden. Od członka komisji powinno się więcej wymagać choćby nawet przez odpowiednią postawę. Tego Pana reż ktoś kiedyś przyjął i tylko on wie jak ...
Ale stek bzdur. Nie ma to jak ciepla posadka. Kiedys to moze i byl rarytas tam pracowac od 10 lat sa same patalachy przyjmowane. Popatrzmy na Pania z lewej jej wusportowana sylwetka mowi wszystko. Kolega obok bez szacunku sie rozsiadl. Obraz smutku i pogardy
Nadal jeest tak ze dostaje telefon i muszę przyjąć do pracy .
Żenada. Głupota. Dostają się ci co mają najlepsze plecy a są burakami, Nieliczni mają szczęście. Przykład to ten burak co nawet siedzieć nie potrafi. Komisja a ten rozciągnięty jak przed TV i pewnie z rekami w kieszeni gra w bilarda. Gdzie jego kultura i wychowanie, jaki on najlepszy.
Ten łysy trep zasiadający w komisji nie ma za grosz szacunku dla kandydatów . Od razu widać ze ma nawyki zapewne nabyte po tatusiu . Mam nadzieje ze po publikacji negatywnych postów ktoś z dowództwa nauczy tego cwaniaczka szacunku dla kobiet.
pamiętajcie służby mundurowe boją się ludzi mądrych , wysportowanych bo są zagrożeniem dla wyżej postawionych, bezpiecznie przyjąć prostaka ledwo co biegającego - nim można rządzić, strach przed lepszymi jest najgorszy...
czego ten frajer tak siedzi rozjebany..?? Był ruchany ??
13 osób odeszło z sg zaraz po szkółce. O tym nikt nie napisze w gazecie?
TYLKO NAJLEPSZE GARBY SIĘ DOSTAJĄ HAHAHA
Lepiej napiszcie o tym jak sie traktuje ludzi w tej "prestizowej" formacji i co jest przyczyna tylu zwolnien sie po pierwszych dniach sluzby. Poruszcie temat dlaczego przelozeni traktuja podwladnych jak smiecia straszac smiesznymi sankcjami
Kapitanie W(r)óżyłło z kadr, czy przypadkiem pańska połowica dwa,albo trzy lata temu nie została przyjęta do pracy jako funkcjonariusz? Takich przypadków jest multum. Rodzina na swoim i nepotyzm + sprawiają, że dochodzi do patologi w awansach, promowaniu swoich do nagród i przydziałach do pracy w oddziale czy placówkach. Rodzinna korupcja opanowała BiOSG, ale także inne oddziały.
https://twitter.com/daguuniaa/status/922548800992043010
Rekrutacja do służb mundurowych powoli zmienia się w żebranie o kandydatów. Ile na początku dostanie nowy na rękę? 2200? 2300? Pewnie z 1/3 zrezygnuje w ciągu roku. A niż demograficzny dopiero przed nami :). Powodzenia życzę dla wszelakich komisji rekrutacyjnych :).
Materiały prasowe powinien zatwierdzić rzecznik prasowy. Tu ewidentnie coś nie zagrało. Chyba, że było to najlepsze zdjęcie. Miało być reklamą, a stało się antyreklamą.
zawsze się z was śmieję gdy stoicie na drodze............... pa,pa pa
Takie sekretarki jak na zdjęciu potrzebują komendanci.....kariera stoi..... Otworem.....
widzę, że mój poprzedni komentarz został usunięty mimo, ze nikogo nie obraziłem. Wskazałem jeden z elementów patologicznego nepotyzmu i niezdrowych relacji w tej formacji. Więcej w tym temacie można się dowiedzieć na forum przemyskim gazeta.pl gdzie wolność wypowiedzi jeszcze nie zginęła.
Śmiechu warte, najlepsi,po pleckach, ta pożal się boże komisja to fikcja!
najsmutniejsze jest to, że jawnie jest nepotyzm i patologia wszystko trzyma się na sznurkach ale nikt tego nie złapie za mordę bo już tak głęboko ta patologia przesiąknęła że każdy chroni każdego bo by się to posypało jak domek z kart.... a ludzie kuszeni idąc tam nagle po przyjęciu budzą się jak w jakimś niesmacznym tanim żarcie:)
ależ wypowiadal się pan komendant stwierdził z tego co pamiętam coś w stylu że zwolnili się młodzi którzy nigdy nie pracowali i niby że myśleli że to będzie lekka praca a się nie okazała wersja dyplomatyczna i oficjalna a jak jest realnie to co poniektórzy wiedzą;)
Co do 1000 osób z tych 1000 na dzień dobry odpada 900? bo to te same podania od X lat ludzie którzy nie nadają się do służby chociażby ze względu na swoją przeszłość lub nawyki niezbyt legalne w zdrowym społeczeństwie ;) ale statystyka się zgadza fajnie to wygląda w gazecie jak zawsze
Wszystkie dzieci z osiedla na Lwowskiej
Wataha rodzinna w tej instytucji znalazła znakomity sposób na dojenie państwa.Te niezdrowe relacje wpływają na wizerunek jak i pracę.chora polityka kadrowa powoduje że mnóstwo mundurowych zamiast chronić granicę siedzi za biurkami w oddziale i placówkach poświęcając się czynnościom, które mogą wykonywać pracownicy cywilni. Przerost administracyjny, bzdurne komórki, dublowanie zadań i wszechogarniająca statystyka są dysfunkcyjne dla jakości i efektów pracy. Garbaci/plecaki/czy wnuki kombinują gdzie by się tu załapać aby się nie narobić, a szybko zarobić i awansować. Nieprzejrzysty system awansów i nagród jest wygodny dla rodzin i kolesiów.
kontynuując temat to wszystkie rządzące partie są odpowiedzialne z ten stan rzeczy. Od SLD i PSL,AWS,PIS i jej satelitów LPR, SAMOOBRONA, PO i znowu PSL. Najgorsze jest to że PIS, którego sztandarowym hasłem była walka z nepotyzmem, kolesiostwem i układem jest obłudne i niewiarygodne w tej sprawie.
garbaci- wysoko kształceni na "lokalnych tajnych kompletach"-zostali już oficerami. rekrutacja do SG, której jednym z elementów jest wykazanie się znajomością języka np. angielskiego czy niemieckiego jest fikcją. pacjenci nie potrafią się komunikatywnie porozumieć z podróżnym z UE na granicy. Dominuje zazwyczaj język migowy lub slang buraczany. Z ukraińcem to co innego.
I znowu patologia- wataha garbatych. Nowiny po raz kolejny piszą o wyjątkowości naboru do BiOSG- takie bla,bla,bla. Nie napiszą o realiach czyli o nepotyźmie, kolesiostwie i degrengoladzie kadrowej.
Ta formacja upada przez tkzw. Eurochorażych których przyjmowano przez pewien okres. Stanowisko kierownicze bez doświadczenia za darmo.
Nie trzeba żadnych pleców ani znajomości żeby dostać się do tej pra y wiem bo sam się dostałem nigdy nie mając do czynienia z tą formacja ani nawet nie wiedząc dokładnie czym się zajmuje. Nie wiem jak w innych oddziałach ale w warmińsko mazurskim robota naprawdę ciężka i wymagająca fizycznie i psychicznie
Tak , tak oczywiście ależ naturalnie ale jakżeby inaczej ahha ahahha ahahhahha ahahhahah ahhahaha
to już nie jest śmieszne to jest żałosne droga gazetko...
Wszyscy dobrze wiemy żeby dostać się do SG trzeba być resortowym dzieckiem.