Reklama

Dobosze bębnią, by podtrzymać XVII-wieczną tradycję

30/03/2016 14:39

W Wielki Czwartek o g. 16 rozbrzmiał w mieście głos bębnów. To zasługa dwóch znanych wszystkim doboszy, którzy od lat podtrzymują przeworską tradycję.

Unikalna tradycja sięga XVII w. i ma swoje źródło w najazdach tatarskich. Kiedy w 1624 r. Tatarzy pojawili się na przedmieściach Przeworska, jako pierwszy zauważył zagrożenie starszy cechu kominiarskiego – Niedziocha[paywall].

Wiedział, że wkrótce wróg spali miasto. Z obciągniętym skórą miedzianym kociołkiem wybiegł na rynek i zaczął bębnić, alarmując i nawołując mieszkańców do obrony. Musiał bić w taraban, bo w Wielki Czwartek zamilkły kościelne dzwony. Wybudzona ludność wspólnymi siłami obroniła miasto. To jednak nie jedyna legenda, związana z przedświątecznym bębnieniem. Według innej, to robiące pranie nad Mleczką kobiety jako pierwsze dowiedziały się o zbliżających się najeźdźcach. Zaczęły uderzać kijankami i chochlami w naczynia, które miały przy sobie, by w ten sposób powiadomić ludzi o zbliżającym się wrogu.

Około 400-letnią tradycję podtrzymują obecnie Andrzej Olchowy, który chodzi z bębnem ulicami miasta od 35 lat oraz towarzyszący mu od 11 lat Krzysztof Kurek. Swoją trasę niezmiennie rozpoczynają od klasztoru oo. Bernardynów.


bc
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama