– To, co było nierealne, stało się rzeczywistością dzięki osobom, które nie zostawiły nas w potrzebie – mówi Halina Iwaneczko ze Skołoszowa. Od kilku dni mieszka z córką w nowym domu, który zastąpił rozsypującą się drewnianą chatkę. W domu, który powstał dzięki pomocy szerokiego grona ludzi, a początkiem tego wsparcia było serce okazane kobiecie przez znajome z pracy.
Pani Halina żyła biedniej niż skromnie. Dochody z pracy w jarosławskim oddziale Leara ledwie wystarczały na bieżące potrzeby dla niej i uczącej się w gimnazjum córki. Choroba i pobyt w szpitalu sytuację pogorszyły i kobieta stanęła przed wyborem – kupić lekarstwa czy jedzenie. Nie szukała pomocy. Życie nauczyło ją, że nie warto. W dużej firmie nikt nie wiedział o jej problemach. Była jedną z kilkuset pracownic pojawiających się na zmianie. Problemy narastały, aż przerosły możliwości. Szukając odrobiny współczucia, pani Halina opowiedziała o tym, jak żyje, znajomym z pracy. Potrzebowała tylko zrozumienia. Nie spodziewała się, że ruszy lawinę, której skutków nie potrafili przewidzieć nawet zaangażowani w akcję pomocy koleżance z pracy. To, o czym od pani Haliny usłyszało kilka jej współpracowniczek, zmobilizowało zakład[paywall].
Włączyli się związkowcy z NSZZ „Solidarność” i przejęli na siebie organizację akcji. W pierwszym rzędzie chcieli zapewnić kobiecie i jej córce warunki do przetrwania zimy. Ruszyli w listopadzie 2015 r. W grudniu był już w domu nowy piecyk i zabezpieczony opał. Uzupełnili wyposażenie. Zaczęli czynić starania o remont domu. Nad budową nowego nikt się nie zastanawiał, bo skąd wziąć na nią pieniądze. Opracowany kosztorys remontu opiewał na kwotę przekraczającą 50 tys. zł. Wtedy zapadła decyzja, jakiej nigdy nie podjąłby racjonalnie myślący człowiek. Orzekli, że w miejscu drewnianej, walącej się chatki stanie mały, ale nowy dom. W lipcu 2016 r. stary wyburzono. We wrześniu rozpoczęto budowę nowego. W ubiegłym tygodniu pani Halina razem z córką wprowadziły się do niego. Mają dużą, jasną kuchnię. Jest pokój dla właścicielki. Osobny dla córki. Do tego łazienka i kotłownia.
– Dziękuję losowi za ludzi, którzy w odpowiednim momencie pojawili się na mojej drodze. Zatrzymali się. Posłuchali historii mojego życia i wyciągnęli dłoń – mówi pani Halina. – Dla mnie są cichymi bohaterami. Dziękuję za wsparcie, za ciężką pracę i poświęcenie. Nie jestem w stanie każdemu z osobna podziękować, ale na zawsze zostaną w naszej pamięci – dodaje. Lista osób, które przyszły z pomocą, jest długa. Są na niej firmy, organizacje i stowarzyszenia, organizacje związkowe oraz wiele prywatnych osób. Wsparcie napływało z różnych części kraju. Byli ofiarodawcy zagraniczni. Z okolic Białegostoku ktoś użyczył przyczepę campingową na czas budowy. Ktoś dał piasek, inny drewno lub za darmo zrobił projekt przyłącza. Inni przyszli i pracowali przy budowie, a urzędnik pomógł w załatwieniu formalności. – Telefonowali ze wsparciem, dodawali otuchy. Na koncie pojawiały się czasem bardzo drobne wpłaty. Tak sobie myślę, że ci, którzy wsparli kwotą kilku złotych, musieli żyć skromnie, a mimo to pośpieszyli z pomocą – mówi pani Halina.
– Dziękuję losowi za ludzi, którzy w odpowiednim momencie pojawili się na mojej drodze. Zatrzymali się. Posłuchali historii mojego życia i wyciągnęli dłoń – mówi pani Halina. – Dla mnie są cichymi bohaterami. Dziękuję za wsparcie, za ciężką pracę i poświęcenie. Nie jestem w stanie każdemu z osobna podziękować, ale na zawsze zostaną w naszej pamięci – dodaje. Lista osób, które przyszły z pomocą, jest długa. Są na niej firmy, organizacje i stowarzyszenia, organizacje związkowe oraz wiele prywatnych osób. Wsparcie napływało z różnych części kraju. Byli ofiarodawcy zagraniczni. Z okolic Białegostoku ktoś użyczył przyczepę campingową na czas budowy. Ktoś dał piasek, inny drewno lub za darmo zrobił projekt przyłącza. Inni przyszli i pracowali przy budowie, a urzędnik pomógł w załatwieniu formalności. – Telefonowali ze wsparciem, dodawali otuchy. Na koncie pojawiały się czasem bardzo drobne wpłaty. Tak sobie myślę, że ci, którzy wsparli kwotą kilku złotych, musieli żyć skromnie, a mimo to pośpieszyli z pomocą – mówi pani Halina.
Zaczęło się od Bożeny Rybki, Bożeny Depciuch, Marty Pacuły i Elżbiety Paszczyńskiej z Leara. Potem sprawę przejął Andrzej Salwa, szef „Solidarności” w firmie. Pomagała mu Anna Wysocka razem ze związkowym zarządem. Włączyły się organizacje związkowe z Jarosławia, Przemyśla, Lubaczowa i innych części kraju. Wspierały osoby piastujące najwyższe funkcje w kraju i regionie. To, co jeszcze wiosną 2016 r. było tylko marzeniem, pod koniec roku przybrało postać nowego domu. Kilka osób, od których akcja się rozpoczęła, miało ogromne chęci i minimalne możliwości. Efekty przerosły ich oczekiwania.
– Zrozumiałam, że nie można zamykać się ze swoimi problemami. Dalej pójdę przez życie z pokorą, ale też z wiarą w ludzi. Wiem, że mają wielkie serca– podsumowuje pani Halina.
– Skromność – to słowo oddaje postawę pani Haliny. Nie prosiła, nie narzucała się nikomu. Przeciwnie, starała się ukryć sytuację i realia, w jakich przyszło jej i jej córce żyć. Marzenia o poprawie bytu, mimo starań, były nie do spełnienia. Tylko dzięki współpracy tak wielu osób mogliśmy je urzeczywistnić – mówi Szymon Wawrzyszko, przewodniczący Zarządu Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność”.
W niedzielę, 29 stycznia, dom Haliny Iwaneczko został oddany do użytku. Na tej uroczystości pojawili się przedstawiciele lokalnych samorządów, marszałka województwa, byli też parlamentarzyści i grono osób, które w różny sposób wspierały budowę.
– Kiedyś staniemy przed Bogiem, a może on akurat mieć nie najlepszy humor. Ma do tego prawo, bo święci nie jesteśmy. Wtedy będziecie mieć argument na swoją obronę. „A może wybralibyśmy się razem do domu pani Haliny w Skołoszowie” – zaproponujecie mu –
tak dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do wybudowania domu dla Haliny Iwaneczko ks. Zbigniew Suchy, prałat przemyskiej archikatedry, który w zastępstwie metropolity przemyskiego abpa Adama Szala nowy dom poświęcił.

Część obecnych na przekazaniu domu przyniosła niekoniecznie drobne upominki.

fot.Roman Kijanka
Pierwsza wizyta duszpasterska w domu Haliny Iwaneczko. Ks. prałat Zbigniew Suchy poświęcił pomieszczenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Parodia...znam tą historię i to co pisze życie podkarpackie to stek bzdur...jeśli nie znacie całej prawdy jak to się zaczęło to nie wciskajce ludziom kitu. Większość ludzi z Learu zna tą kobietę i ma inne o niej zdanie...
Dobrze, że pokazują tylko kawałek historii, a nie cofnął się parę lat wstecz.. Kiedy budowano autostradę i za sprzedaż gruntów rolnych Pani Halina otrzymała całkiem pokaźną sumkę, za którą spokojnie mogła wyremontować dom kilka razy.
Jak dla mnie to jest chore! Ile jest tak wiele ,, NIBY" biednych rodzin które nie mają warunków mają dzieci nie stać ich na rachunki i akurat wtedy nagle znajdują się ofiarodawcy budujący im nowy dom kupując nowe sprzęty i wiele innych rzeczy. Ale jakoś Pani nie wygląda < poznać po ubraniu > na osobę będącą bez pieniędzy? Parodia
A może te pieniądze przejął ktoś inny...A może była pod presją osób trzecich...A może nie miała nic do gadania....A może się bała....Nie osądzajmy pochopnie....
Może ma dobrego Anioła Stróża:) a co do ubrania,to bez przesady....
Znam Panią Halinę i jej historię. Nie rozumie zawistnych komentarzy, pełnych zazdrości i złości. Nikt nikomu nie broni prosić i sięgać po pomoc!!! Zasłużyła na wspaniały dom, bo potrafi w nim stworzyć cudowną rodzinną atmosferę! Jest serdeczną i dobrą kobietą.Dlaczego nasze społeczeństwo nie potrafi cieszyć się z czyjegoś szczęścia? zazdrościcie bogatym bo mają za dobrze, zazdrościcie biednym bo otrzymują pomoc, zazdrościcie chorym bo Owsiak na nich zbiera pieniądze albo inni oddają 1 % podatku, ludzie! Tego uczy was katolicki kościół?? jaki przykład dajecie swoim dzieciom??? Zacznijcie cieszyć się życiem i dajcie cieszyć się nim innym.....
Brawo! jestem tego samego zdania co Pani.
Zawistni zazdrośnicy, aż przykro czytać co niektóre komentarze! Tak wam żal d..pę ściska że ludzie komuś pomogli??? Zazdroscicie tego domku? A ja się cieszę! Na złość właśnie wam powtórzę: baaardzo się cieszę! O! Bo to coś pozytywnego. A do tych wredot: dołożyliście chociaż złotówkę do tej budowy? Nie?-to się odczepcie bo to nie wasza sprawa i ten temat was wogóle nie dotyczy!
'Część obecnych na przekazaniu domu przyniosła niekoniecznie drobne upominki.'tak bo biednemu najbardziej potrzeba plaskiego TV 43 cale.
Jak innej rodzinie ze Skł pomagali to co? A tu takie oburzenia opanujciee sie
Świetnie napisane! Taka jest niestety smutna prawda. Dajcie się tej kobiecie cieszyć tym co otrzymała i nie wypluwajcie jadu z siebie!
bardzo fajny gest..... człowiek człowiekowi......super.......
Tamta Pani została sama z malutkimi dziećmi po ciężkiej walce o życie męża
Opanuj się zawistny człowieczku! Ciężko ci przełknąć to, że kogoś stać było na taki prezent dla tej Pani? Że ktoś jej to dał z dobrego serca. Tobie nic do tego co kto komu dał. Źle ci z tym prawda, bo jej dali a tobie NIE! I to jest właśnie powód takich komentarzy: zazdrość! Ehhhhh ludziska.... W myśl zasady "żeby tylko ktoś przypadkiem nie miał lepiej niz ja"......
A ta pani została bez dachu nad głową z chorą córką :) Ja niewiem czego tu zazdrościć
Zachłanny człowieku ciesz się że ludziom jest dobrze dzięki dobrym ludziom i Tobie mogą kiedyś pomóc.Przysięgam Ci że większą radość ma ten co daje jak ten co bierze.Obyś nigdy nie musiał brać a dawaj, to jest szczęście.
Szczera prawda, Jesli nie pomagasz , nie krytykuj. Sa tacy ktorzy wspolczuja i pomoga i tacy ktorzy jeszcze by noz w plecy wbili.
Ludzie jak wam nie wstyd? Pisze bo myśle że mam do tego prawo poniewaz ja przekazałem drobną kwotę na ten dom i nie będę rozpisywał się o tym jaki dostała telewizor jak jest ubrana i co zrobiła z pieniedzmi za rzekomo sprzedane pole. Kiedy rozpoczeła się ta cała akcja miałem okazje odwiedzić Panią Halinę jeszcze w jej starym domu to ciepła i serdeczna kobieta a przede wszystkim bardzo skromna myśle ze to czego pragnęla przeroslo jej oczekiwania i czy to żle ze cos dostała? Czy mam jej teraz cokolwiek wypominać bo ma wiekszy telewizor ode mnie? Nie moi drodzy Cieszę sie że komuś na tym świecie moze będzie lepiej bo odebralismy tej Pani jedno zmartwienie teraz nie musi martwic sie o dach nad głową . I wracajac do tego że ja odwiedzilem jeszcze nigdy nie spotkalem sie z tym zeby ktoś tak jak ona był serdeczny i otwarty na drugiego człowieka nie chcial nic ode mnie przyjac bo moze Panu też jest ciężko - takie było jej pytanie. A wy ludzie z jej miejscowosci jak wam nie wstyd że teraz ją tak szkalujecie tyczy sie to PRAWDA czy ciebie ktoś rozlicza z pieniedzy? Oprócz Urzędu Skarbowego oczywiscie. Czy dobrze czuliście sie z tym ze w waszej miejscowosci zyje taka kobieta z takimi problemami ? czy klaskaliscie w dłonie kiedy zostawił ja mąż ? Kto teraz z was przyszedł do niej z dobrym słowem? Ja dalem rade znalezc tą kobiete choc mieszkam w Stalowej Woli a Zaden z was mieszkając tak blisko nie był w stanie jej pomóc, choć dobrym słowem a teraz jakies wypominanie. Czy wasze oczy cieszyłyby sie z tego gdyby siedziała przy tym stole obdarta i brudna ? Zwykły ubiór komentujecie jakby wygladała jak milion dolarów. Myśle ze gdyby u nas byla taka sytuacja to nie byloby zbednych komentarzy tylko wzielibysmy sie do dzialania. Jeszcze jeden aspekt choć Pani Halina ma niewiele i ja tez zbyt wiele nie przekazałem to otrzymałem kartkę z podziękowaniami bo w taki sposób Ona odwdzieczyła się za pomoc a mi sprawiło to ogromną radość tak jak to że wreszcie ma naprawde piękny domek. Gdyby bylo wiecej takich ludzi jak wy którzy piszecie te brednie i wyciągacie jakieś brudy to świat by nie istniał "człowiek- człowiekowi wilkiem " taka jest wasza zasada ? Drogi MUF nie masz TV? Poproszę redakcję ZP o twoje namiary i Ci kupie żebyś nie miał żalu. Szanowny Pra.. nie masz ciuchów? ok pomogę . Własnie z naszego kraju mieliśmy cudowny przykład wielkiego człowieka Św Jana Pawła II i dla wielu z was powinien być on autorytetem ale widzę ze Jego nauki wraz z niektórymi poszły w las. Ja znów będę śledzić losy niejednej biednej osoby i pomogę bo nie chcę tylko żyć na tym świecie sam dla siebie i może tym razem trafie na kogoś kto pisze tu brzydkie komentarze. Ale nie martwcie się nie będę was oceniać bo to nie należy do mnie. Pani Halino Gratuluję z całego serca i cieszę się Pani szczęściem. Powodzenia
Moja sprawa co i komu daję. Czy jeden bądź drugi ziejący zawiścią ma jakiekolwiek prawo by oceniać na co przeznaczam uczciwie zarobione pieniądze? Uważam, że nie ma. Robiąc to wchodzi w moje prywatne życie. Ja w jego się nie mieszam. Na tym polega normalność. Dziś urągają tym, którzy pomagali. Jutro wlezą z butami w sprawy bardziej intymne. Co wam ta kobieta zawiniła. Co złego zrobili wspierający ją. Byłoby dobrze gdyby siedziała na ruinach domu. Obdarta, brudna i zapłakana. Ktoś podał jej rękę, a wy ją opluwacie. Dostaliście monopol na sądzenie innych? Żal wam, że telewizor do was nie trafił. Jeśli wierzycie, to czy bierzecie pod uwagę, że takim postępowaniem zaprzeczacie wszystkiemu, co wiara niesie.
Wspaniała rzecz, że są dobrzy ludzie , a wy zazdrośnicy i nienawistnicy - wy sami siebie nie lubicie a co dopiero potrzebującego. Skontaktujemy się z Panią, chodzi o to czy ma Pani swój środek lokomocji, jeśli nie to pomożemy Pani w jego zakupie, pozdrawiam
Działke kupił Pan Sołtys może warto Jego spytac :)
racja, zazdrość kończy ludzi i dlatego są tacy nieszczęśliwi , ale ludzi szczęśliwych i pomagających jest większość...
Ta córka wcale nie jest chora...to tylko kit medialny, żeby wzbudzić większą litość
Ciekaw jestem czy proboszcz sie dorzucił??? ;-)) Poswiecenie nowego budynku juz bylo??/ hehehhe
Oj Meto widać że zazdrościsz głupi jesteś
szkoda ,że nie jest pokazana cała prawda o tej rodzinie tylko medialna fikcja, Córka,która potrzebuje aparatu fot żeby iść do szkoły plastycznej, żenada....możne ktoś sponsoruje, jakiś dobry dawca , darmocha się przyda..remontujecie dom czy kupujecie aparaty?
OK w zadnym wypadku nie zazdrosze bo nawet sie dorzucilem do tej akcji i wiele osob rowniez ale interesuje mnie czy proboszcz pomogl??? Pewnie nie bo bida. Kosciol nie daje tylko rece wyciaga....
Ludzie ktorzy tak krytycznie wypowiadaja sie o Pani Halinie, wbrew temu co mowia nie znaja jej. Pani Halina to bardzo serdeczna, ciepla osoba, ktora nigdy nie narzekala na swoj los (to samo zreszta tyczy sie jej corek, ktore z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrawiam). Nikt z tutaj komentujacych nie chcialby znalezc sie w tak dramatcznej sytuacji w jakiej znalazla sie Pani Halina. Sama prosba o pomoc z pewnoscia duzo ja kosztowala.Bardzo sie ciesze, ze po tylu trudnych dla niej latach szczescie w koncu sie do niej usmiechnelo. Mam nadzieje, ze nowe lokum moze juz nazwac domem i spedzi w nim wiele szczesliwch lat.Serdecznie pozdrawiam.
Irytuje mnie tylko jedno... Dlaczego nie napiszcie prawdy ,kto był głównym motorem tej akcji..?? Kto wszystko pierwszy nagłośnił to medialnie ,kto woził tej Pani paczki od ludzi,dlaczego nie napiszcie o Poloni Kanadyjskiej która która tak wiele pomogła itp.... wszystko przypisujecie Związkom zawodowym...śmiech na sali...teraz widać jak Życie Podkarpackie jest niezależną gazetą, a ta Pani jest dobrą aktorką
Panie Ernescie , piszesz pan bzdury. Sam pan zrezygnował
Lepiej czerpać zyski z ludzkiej biedy pod płaszczykiem pomocy?
Ojoj ja wiem kto ze Skol.jest dobra aktorka juz znów jest ta pani w telewizji nich pani się niebprzejumue
W końcu ma Pani śliczny dom
Parodia...znam tą historię i to co pisze życie podkarpackie to stek bzdur...jeśli nie znacie całej prawdy jak to się zaczęło to nie wciskajce ludziom kitu. Większość ludzi z Learu zna tą kobietę i ma inne o niej zdanie...
Ona jest sumienna kobietą