Reklama

Docelowo WCK może wydać nawet 100 tysięcy posiłków dziennie [WIDEO]

15/03/2022 18:15

Prezydent Wojciech Bakun odwiedził największą w Europie kuchnię humanitarną World Central Kitchen, która od kilku dni działa w Przemyślu. – Życzę sobie dalej takich mieszkańców, jakich mamy w tej chwili – Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun o sytuacji w mieście i globalnej organizacji humanitarnej World Central Kitchen działającej na rzecz uchodźców.

Jak forma?

– Dziękuję, dobrze. Trochę siada głos, ale już jest lepiej.

 Rozmawiamy w ogromnej hali przy ulicy Bohaterów Getta w Przemyślu. Co tutaj powstaje?

– Ulokowała się w tej przemyskiej hali globalna organizacja humanitarna World Center Kitchen. Będzie odpowiedzialna za dostarczanie posiłków wszystkim osobom, które tego potrzebują. Myślimy głównie o uchodźcach, ale też o wszystkich osobach, które pomagają uchodźcom. W hali działa dziesięć gigantycznych kotłów. Jednorazowo będzie można przygotować 2,5 tysiąca porcji (na oficjalnej stronie WCK można przeczytać, że docelowo, o ile będzie taka potrzeba, WCK jest w stanie przygotować nawet 100 tys. posiłków – przyp. red). Dodam, że[paywall] posiłki otrzymają wszystkie osoby działające na terenie Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, czyli na wszystkich naszych przejściach granicznych.

Reklama

 Kiedy oficjalne otwarcie?

– O to trzeba pytać menedżera. Przygotowania intensywnie trwają, ale w mojej ocenie wszystko jest już dopięte.

Jak długo kuchnia będzie działać w Przemyślu?

– Według menedżerów tak długo, jak długo będzie taka potrzeba. Biorą pod uwagę raczej miesiące niż dni czy tygodnie. Mogą więc zostać z nami dość długo.

 To jest firma, która przywozi całą obsługę, pracowników?

– To nie jest firma. To organizacja non profit, finansowana przez donatorów, głównie ze Stanów Zjednoczonych. Obsługa menedżerska przyjechała ze Stanów, natomiast kucharze są z całej Europy, ale włączają się również nasi lokalni przedsiębiorcy. Pracownicy kuchni, pomocnicy też są z naszego miasta. Także dostawy towarów są realizowane albo z terenu naszego miasta, albo powiatu. 

Reklama

 Jak w tym momencie ocenia Pan sytuację Przemyśla? Myślę szczególnie o wolontariuszach (rozmawiamy 12 marca br. – przyp. aut.). Czy nie zaczyna ich brakować i czy nie tracą energii?

– Energii trochę brakuje, ale cały czas mnóstwo wolontariuszy się do nas zgłasza. Powiem szczerze, że zdarzają się sytuacje, że chwilami jest ich za dużo. Od dwóch, trzech dni mamy wyciszenie sytuacji. Już nie przekracza granicy 50 tysięcy osób dziennie. W ostatnich dwóch dobach granicę przekraczały 23 tysiące osób. To oczywiście nadal gigantyczna liczba, ale my do takiej liczby osób jesteśmy już bardzo dobrze przygotowani. Nie widać tłumów ani na dworcu, ani w punkcie po byłym Tecso przy ulicy Lwowskiej. Coraz lepiej jesteśmy zorganizowani. Coraz więcej autobusów, busów, pociągów jedzie w Polskę. Dlatego być może w dużej mierze w mniejszym stopniu widać uchodźców na terenie miasta, ale ciągle 23 tysiące osób do nas trafiają.

Reklama

 Czego Pan życzy przemyślanom?

– Niezmiennie spokoju, wytrwałości. Jak najmniej strachu przed tą sytuacją. Musimy sobie z nią poradzić, wspólnie, razem, bo wtedy wyjdziemy z niej silniejsi.

 A czego życzy Pan sobie?

– Życzę sobie dalej takich mieszkańców, jakich mamy w tej chwili. Jesteśmy 60-tysięcznym miastem, ale codziennie pracuje 1200 wolontariuszy. To pokazuje, jak gigantyczna jest organizacja, jak wielkie są nasze serca, jak chcemy pomagać.

 Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

– Wzajemnie.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości