Piłka ręczna pań odżywa w Jarosławiu. Zawodniczki SPR JKS Jarosław grają w I lidze. Trudno jednak powiedzieć, że dobre czasy dla jarosławskiego szczypiorniaka wracają. Jedni mówią, że tak. Inni, że dochodzi do rozbicia drużyny. Powodem nieporozumień, którymi żyje miasto, jest stworzenie sekcji piłki ręcznej w TS MKS SAN Jarosław, klubie znanym do tej pory z siatkarek.
Pojawiły się zarzuty konfliktowania drużyny, buntowania zawodniczek i dążenia do zniszczenia piłki ręcznej w mieście. Nie brakło uwag co do podziału miejskich dotacji na sport. – W jakim celu teraz ktoś buduje w Jarosławiu kolejny zespół piłki ręcznej, skoro taki już z powodzeniem funkcjonuje? – pytał w oświadczeniu Robert Wojtaszek, prezes SPR JKS Jarosław.
– Każda forma działalności sportowej realizowana w postaci klubów, stowarzyszeń, sekcji i tak dalej powinna być wspierana. To świadczy o rozwoju aktywności fizycznej – uważa Piotr Pajda, pełnomocnik burmistrza ds. sportu[paywall]. – Każdego, kto chce się z nami bawić w piłkę ręczną, zapraszamy. Tym, którzy chcą to robić w innej drużynie, życzymy sukcesów. Każdy powinien znaleźć miejsce dla siebie – mówi Hubert Hołowaty, dyrektor ds organizacyjnych nowo powstałej sekcji. – Sport jest bardzo ważną dziedziną życia, dlatego zależy mi na rozwoju
Jarosławia również pod kątem sportowym. W naszym mieście jest miejsce na wiele aktywności, działa dużo klubów i wszystkie wnoszą swoją wartość – dają możliwość realizowania z sukcesami pasji, zdobywania doświadczenia i dzielenia się nim z najmłodszymi. Staramy się też udzielać wsparcia finansowego na miarę naszych możliwości, choć oczekiwania i potrzeby są na pewno większe. Środki na ten rok zostały już rozdysponowane, natomiast projekt budżetu na 2018 r. będzie dopiero układany – komentuje Waldemar Paluch, burmistrz Jarosławia.
Tak zatytułował swoje oświadczenie Robert Wojtaszek, prezes SPR JKS. Przedstawia w nim historię piłki ręcznej w mieście. Wspomina ostatnie sukcesy. – Niestety od jakiegoś czasu, a konkretnie od momentu gdy funkcjonowanie klubu znacznie się poprawiło, pojawili się ludzie, którzy dosłownie za wszelką cenę chcieli przejąć w nim „władzę”. Nie udało im się tego zrobić, „działali” więc inaczej. Podsycanie konfliktów, buntowanie zawodniczek, wyciąganie różnych informacji od zespołu było wręcz na porządku dziennym – pisze.
– Można zadawać pytania jak (nowy klub) zdoła utrzymać się na „sportowym rynku”, uzależnionym przecież od mających swoje granice finansów miasta, od wsparcia sponsorów, których raczej nie przybywa, od potencjału ludzkiego i wreszcie od sportowej bazy, która nie jest „z gumy”? – pyta prezes.
Zwraca też uwagę na mnogość funkcji piastowanych przez P. Pajdę oraz na działania mające zniszczyć tę dziedzinę sportu, polegające na utrudnionym dostępie do hali sportowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. – Szkoda, że ambicje niektórych zawodniczek sięgają tak nisko. Możemy tylko powiedzieć, że jest nam przykro, że ludzie, którzy niemalże w imię „zemsty”, w imię własnych, niespełnionych ambicji, w imię próby udowodnienia „czegoś komuś” budują alternatywny zespół, wiedząc, że nasz funkcjonuje znakomicie, że wraca do I ligi i że tak naprawdę będzie potrzebował jeszcze większej pomocy. Jesteśmy ciekawi, jak zareaguje na to całe środowisko sportowe Jarosławia, jak zareagują na to radni Jarosławia, jak zareagują miejskie władze… Piłka ręczna w Jarosławiu przetrwała najtrudniejsze czasy, przetrwa i teraz. Będzie nam na pewno trudniej, paradoksalnie w momencie, gdy mamy I ligę, gdy możemy jeszcze bardziej promować miasto. Być może teraz nie udało się nam zrealizować wszystkich założonych celów, ale na pewno się nie poddamy. „Czarno-niebieskie” barwy będą w Jarosławiu na pewno widoczne – uważa prezes SPR JKS Jarosław.
– Utworzenie drugiej drużyny piłki ręcznej w Jarosławiu jest niezależną od burmistrza miasta inicjatywą kilku osób, między innymi reprezentantek i reprezentanta Polski, ludzi z dużym doświadczeniem na parkiecie i własnym pomysłem na rozwój tej dyscypliny w naszym mieście. Zwrócili się z pytaniem do TS MKS SAN Jarosław o możliwość utworzenia przy TS sekcji piłki ręcznej. Otrzymali pozytywną odpowiedź członków walnego zebrania, co pozwoli drużynie na rozpoczęcie przygotowań do najbliższego sezonu. Każda z sekcji, również piłki ręcznej, funkcjonuje niezależnie pod każdym względem – organizacyjnie,
regulaminowo, czy finansowo – wyjaśnia Małgorzata Młynarska z Kancelarii Burmistrza Jarosławia, przypominając jednocześnie, że ani urząd miasta, ani podległe jednostki w żaden sposób nie uczestniczą i nie mogą uczestniczyć w tworzeniu klubów czy drużyn. Są to działania całkowicie poza kompetencjami miejskiego samorządu.
– Z inicjatywą utworzenia sekcji piłki ręcznej zwróciła się grupa ludzi związanych z tą dyscypliną. Wśród nich były zawodniczki, reprezentanci Polski w piłce ręcznej oraz szczypiorniści światowego formatu. Zapytali, czy naszym klubie znalazłoby się dla nich miejsce. Walne zgromadzenie wyraziło zgodę. Udostępniamy tylko klub i jego formułę. Sekcja w całym zakresie działa samodzielnie – tłumaczy Piotr Pajda, prezes TS MKS SAN Jarosław.
– Każda forma sportowej działalności jest dobra. Jeśli nowo powstała sekcja da sobie radę, to będziemy mieć więcej piłki ręcznej w mieście. Rozmawiałem o tym z przedstawicielami Polskiego Związku Piłki Ręcznej. Usłyszałem, że tylko przyklasnąć takim pomysłom. Kilka drużyn tej samej dyscypliny nie musi ze sobą konkurować. Mamy taki przykład z klubami piłki nożnej. Każdy zajmuje swoją niszę. Myślę, że problemem nie jest powstanie drugiej drużyny – mówi P. Pajda, pełnomocnik burmistrza Jarosławia ds. sportu. – Gdybym dążył do zniszczenia piłki ręcznej w mieście, to teraz nie przytulilibyśmy szczypiornistów – dodaje.
– Początkowo rozważaliśmy utworzenie szkółki dla dzieci chętnych do gry w piłkę ręczną. Było nas kilka osób od lat związanych z tą dyscypliną. Impulsem do szerszego działania była decyzja Sabiny i Michała Kubisztalów o osiedleniu się w Jarosławiu. Ona jest znaną zawodniczką. Jego przedstawiać nie trzeba. Wielokrotny król strzelców ekstraklasy, szczypiornista klasy światowej. Pojawili się inni. Okazało się, że możemy zebrać skład do startu w II lidze. Ruszyliśmy pod skrzydłami już istniejącego klubu, ponieważ formalności związane z tworzeniem nowego wymagają sporo czasu – tłumaczy Hubert Hołowaty, dyrektor ds. organizacyjnych i członek zarządu TS MKS SAN Jarosław. W skład zarządu, oprócz H. Hołowatego, weszli: Regina Hołowaty jako II trener i zawodnik, Sabina Kubisztal jako trener bramkarek i zawodnik, Michał Kubisztal jako dyrektor ds. sportowych. Pierwszym trenerem została Monika Cholewa. Regina Hołowaty: – Chęć gry w zespole zadeklarowało 20 zawodniczek. 13 z nich w poprzednim sezonie reprezentowało barwy SPR JKS Jarosław, 7 jest z innych klubów, kadrę zamykam ja z Sabiną Kubisztal. Treningi rozpoczynamy kadrą 16 zawodniczek, ponieważ 3 są w trakcie rekonwalescencji, a kolejne 3 muszą ułożyć sobie sprawy w pracy i rodzinne – wylicza Regina Hołowaty. – Chcemy grać w piłkę ręczną i przy tym się bawić. Robić to, co nas cieszy w gronie nam podobnych – zapewniają szczypiorniści z nowej sekcji.
– Pomysł na nowy zespół sportowy powstał spontanicznie. Trudno nie zareagować, kiedy grupa nietuzinkowych dziewczyn marzy o radości z uprawiania tej wyjątkowej, aczkolwiek piekielnie trudnej dyscypliny. Piłkarki ręczne nie rosną na drzewach, lecz wymagają indywidualnej uwagi i długich lat ciężkiej pracy. Każda z nich jest na miarę złota i każda z nich zasługuje na szacunek i uznanie bez względu na to, ile ma lat i skąd pochodzi. Ten ma potencjał, kto chce się uczyć, a jeżeli do tego dołożymy ciężką pracę, to sukces gwarantowany. Chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem i wiedzą, a jeżeli ktoś z tego skorzysta, to będzie to dla nas zaszczyt – uważa jeden z najlepszych polskich szczypiornistów.
Bieżące informacje o tym, co się dzieje w obu drużynach, można znaleźć na fb.
„Szkoda, że w Jarosławiu się kłócą. Fajnie, że piłka ręczna się rozwija, tylko szkoda, że jedni kosztem drugich. 1. liga dla miasta to już spore wydatki i obciążenia. Jeżeli miasto miałoby utrzymać 2 drużyny na szczeblu centralnym, byłoby ciężko, ale może się mylę. Ważne jest, żeby promować nasz kochany sport „piłkę ręczną” w każdym wydaniu. Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam” – komentuje internautka.

fot.Krzysztof Peszko
Jeden zespół piłki ręcznej w Jarosławiu już funkcjonuje. To pierwszoligowy SPR JKS Jarosław. Pomysł na nowy klub sportowy zrodził się spontanicznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A kiedyż ten debil przestanie mieszać w jarosławskim sporcie ????
Czy ktoś w końcu tego pana od ciastek pogoni z jarosławia tak jak zrobili to w kwidzynie i łańcucie?
a może ktoś pogoni tego cwela wojtaszka razem z przydupasem strzębałą wielcy prezesi - won od piłki ręcznej głupie cipy!!!! wojtaszek chuj ci na imię!!! chuj ci na imię strzębała chuj ci na imię !!!
A kiedyż ten debil przestanie mieszać w jarosławskim sporcie ????
Czy ktoś w końcu tego pana od ciastek pogoni z jarosławia tak jak zrobili to w kwidzynie i łańcucie?
a może ktoś pogoni tego cwela wojtaszka razem z przydupasem strzębałą wielcy prezesi - won od piłki ręcznej głupie cipy!!!! wojtaszek chuj ci na imię!!! chuj ci na imię strzębała chuj ci na imię !!!