Reklama

Dwa sześćdziesiąt sześć

14/07/2017 07:54

Można sobie wyobrazić następujący przebieg wydarzeń. Obywatel ponosi regularne opłaty. Prąd, gaz, woda, śmieci, telefony, podatki, ZUS, czynsz, kredyt, radio/telewizja/satelita, internet i czort wie co jeszcze. W gąszczu tych wszystkich terminów, opłat i spłat, dopłat i wypłat gubi się nagle na moment. Jak Chuck Norris zaginiony w akcji. Wychwytuje to jednak wredny komputer. To elektroniczne zwierzę jest bezlitosne i nieczułe na żadne sentymenty. Jak dopadnie – zagryzie. Nie podaruje.

Otwiera uśmiechnięty obywatel. Listonoszowi praca milsza, gdy ludzie się cieszą. – Przesyłka urzędowa, proszę pokwitować – zagaja doręczyciel. – Proszę bardzo – odpowiada adresat w osobie sympatycznego obywatela. Koperta ujrzy znów światło dzienne. Światło padnie też na wezwanie do zapłaty. Pod rygorem wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Obywatel czyta. Wyraz jego twarzy jest nieokreślony. Dwa złote sześćdziesiąt sześć groszy. Liczy: czas pracy urzędnika, serwis komputera, prąd, czas pracy obsługi pocztowej, praca listonosza, benzyna do samochodu listonosza, papier na kopertę i wezwanie. Koszty przesyłki. Obywatel siada zadumany. Gdyby wiedział, ile osób zapędził do roboty przez swoje zaniedbanie, nie dopuściłby do zwłoki w płatności. Przecież wie, kto za to wszystko płaci. Społeczeństwo. Nie można czekać. Komputer uśmiecha się złośliwie, gdy klika przelew na 2,66.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości