Prezes beniaminka 1 Polskiej Ligi Futsalu Mariusz Franków tuż po skończeniu znakomitego pod względem taktycznym meczu z ekipą z Siemianowic Śląskich przezornie powiedział, że podstawowym celem zespołu wciąż jest utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej. Nie, panie prezesie! Myli się pan. Ma pan zespół kompletny, który przebojem wdarł się na sam szczyt ligi, który tworzy prawdziwy team spirit, wkładając w to co robi serce, ogrom ambicji i woli walki. Co prawda nic, co teraz jest oczywiste, nie musi być za kilka miesięcy, ale ma pan zespół, który jest głównym kandydatem do awansu do Futsal Ekstraklasy!
W lutym br., kiedy Eurobus Przemyśl występował jeszcze na parkietach 2 Polskiej Ligi Futsalu, bardzo dobrze prezentował się w rozgrywkach Pucharu Polski. Dotarł do 1/16, gdzie los przydzielił im I-ligowy FC 2016 Siemianowice Śląskie. Okazja do rywalizacji z „takim” zespołem była nagrodą dla ekipy Roberta Kurosza. Przemyślanie postawili się doświadczonemu i silnemu rywalowi, ale musieli uznać jego wyższość, przegrywając 3:4. Nie minęło kilka miesięcy i to dla ekipy z Siemianowic Śląskich występ na parkiecie hali POSiR przeciwko Eurobusowi był... zaszczytem. I doskonałą lekcją, z której mogą – jeśli wyciągną odpowiednie wnioski – wiele się nauczyć.
Pod okiem Roberta Kurosza ta ekipa przeszła tak wielką transformację, tak skutecznie ewaluowała, że z brzydkiego kaczątka przeobraziła się w piękną księżniczkę. Ekipę doskonale wiedzącą czego chce, jak ma to zrobić i potrafiącą absolutnie trzymać się założeń taktycznych. Gdyby nie bardzo pechowa, by nie rzecz – nieszczęśliwa – porażka 1 października br. w Rudzie Śląskiej z Gwiazdą, mogłaby poszczycić się wyczynem, którego próżno szukać w kronikach polskiego fustalu na takim poziomie w ostatnich latach. Beniaminek, który nie poznał goryczy porażki.
Po bardzo pewnej wygranej w Gliwicach z Sośnicą, wisienką na torcie I rundy rozgrywek był pojedynek z wspomnianym teamem z Siemianowic Śląskich na parkiecie hali POSiR. Teamem cwanym, doświadczonym, z kilkoma zawodnikami z parkietów ekstraklasy. To miał być drugi egzamin dla przemyskiego beniaminka. Eurobus zdał go celująco, bardzo szybko z ucznia przeobrażając się w surowego nauczyciela. Tak, to FC 2016 Siemianowice Śląskie finalnie powinien czerpać garściami z taktycznej mądrości i żelaznej konsekwencji rywala.
Faktem jest, że można było się Ślązaków obawiać. Z powodu czerwonych kartek w spotkaniu nie mogli zagrać dwaj niezwykle ważni gracze w talii R. Kurosza, czyli Hryhorij Zanko i Mateusz Wanat. Goście przewyższali przemyślan warunkami fizycznymi, a to czasami ma niebagatelne znaczenie. Ale nie tym razem. Beniaminek podniósł rękawicę i idealnie wypunktował rywala.
Eurobus Przemyśl I rundę rywalizacji w grupie południowej 1 Polskiej Ligi Futsalu zakończył w fotelu lidera! Samodzielnego lidera! Coś co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się ideą fix, absolutnie zasłużenie stało się rzeczywistością.
Eurobus Przemyśl – FC 2016 Siemianowice Śląskie 4:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Włodarek 15. min, 1:1 Wielgosz 18. min, 2:1 Pawlak 24. min, 3:1 Gil 32. min, 4:1 Wielgosz 37. min.
Eurobus: Kuźma – Gil, Rudnicki, Pawlak, Demski oraz Koltok, Wielgosz, Valihura, Bała, Londono Silva, Kiełbasa, Chrupcała.
FC 2016: Barteczka – Stachański, Kmiecik, Wojtyna, Gładczak oraz Rudziński, Krzywoń, Kravets, Włodarek, Węgrzyn, Cuber.
Szerzej w papierowym wydaniu ŻP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze