Mundurowi na co dzień muszą mierzyć się z przeróżnymi wyzwaniami. Tym razem spotkała ich konieczność… zatrzymania konia.
W niedzielę, 25 lutego, klacz o imieniu Flora zdecydowała się wykorzystać nieuwagę właściciela, który zapomniał o zamknięciu furtki i czując zew wolności, uciekła z posesji w Nowym Siole. Na szczęście klacz została szybko odnaleziona i schwytana oraz przekazana właścicielowi i nie doszło do żadnego, niebezpiecznego zdarzenia z jej udziałem.
„Za niezachowanie należytych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, właściciel „klaczy na gigancie” został ukarany mandatem. Policjanci, zwrócili również uwagę na zagrożenie jakie mogła stworzyć Flora dla siebie i innych uczestników ruchu”
Reklama
– przekazała lubaczowska komenda.
em.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze