Folkowisko – festiwal dziedzictwa pogranicza [ZOBACZ ZDJĘCIA]

14/07/2026 19:46

– Każdy z nas nosi w sobie ślad osób, które spotkał na swojej drodze – mówiły wokalistki żywiołowych Sójek podcza festiwalu Folkowisko w Gorajcu. Festiwalowicze, którzy 9–11 lipca odwiedzili tę swojską wieś, zabrali ze sobą znacznie więcej. Ślady nie tylko osób bliskich, ale też nieznanych przodków, piewców tradycji, nosicieli mądrości – przybliżone podczas warsztatów, potańcówek, spotkań przez dzisiejszych nosicieli kultury dawnej.

Folkowisko słynie z kultywowania tradycyjnego rzemiosła i rękodzieła podczas warsztatów Gorajeckiego Uniwersytetu Ludowego. Gliniane garnki, misy, dzbany tworzą Zofia i Sebastian Kozłowscy z Pracowni Gancarskiej Lep-Gar. Ich naczynia to istne zielniki, zdobione wzorem dzikiej marchwi, szałwii, lawendy...

– Nasze wyroby toczone dawną metodą na kole garncarskim uosabiają obcowanie z naturą. Zaczynaliśmy od koła z silnikiem z pralki ustawionego pod orzechem, kiedy to glina dyktowała nam warunki. Po 20 latach szlifowania kunsztu prowadzimy warsztaty w naszej chacie garncarza

– opowiada Zofia. Rzemiosła uczyli się w Pawłowie:

– Kiedyś było tam 400 rzemieślników, cała wieś toczyła garnki, dziś został tylko jeden

– dodaje.

Warsztat wiązania chusty prowadziła Marta Tront z projektu FolkAround:

– Chusta to praktyczny element stroju i symbol dawnej kultury ludowej. Przez pokolenia towarzyszyła kobietom, a sposób jej wiązania mówił o wieku, statusie czy pochodzeniu

– zaznacza.

Uczestnicy poznali tradycyjne wiązania przodkiń (pod brodą na dwa węzły, noszone odświętnie) i współczesne metody.

Lokalnie i globalnie

Podstawy technik tworzenia karpackich bransoletek na krosieńku tkackim przybliżała Ewa Czyżowska z dynowskiej pracowni Wierzbinowe Cuda.

– Uwielbiam, gdy z chaosu kolorowych koralików wyłania się wzór

– mówi.

– Odtwarzam tradycyjne wzory zapisane w hafcie karpackim i tworzę autorskie w biżuterii i tkactwie. Skupiam się na tradycyjnych kolorach jak czerwień, czerń i biel oraz geometrycznych wzorach w takich małych dziełach sztuki ludowej, jak gerdany huculskie. Za pomocą igły tworzę krywulki, czyli dawne kołnierze dla bogatych panien, oraz sylianki – ich drobniejsze wersje. Moją radością jest przekazywanie tradycyjnych technik rękodzielniczych kolejnym pokoleniom

– zaznacza Ewa.

Stowarzyszenie Za Daleko, które tworzą 3 afrykanistki, zajmuje się wielokulturowością.

 – Prowadzimy badania i edukujemy o mniej znanych tradycyjnych rzemiosłach i kulturach w Polsce i na świecie. Pokazujemy, jak one się łączą i przenikają. Dziś prowadzimy warsztaty wyplatania koszyków z rafii. To wielowiekowa tradycja bliska i Polsce, i Rwandzie, i Wietnamowi

– tłumaczy prezeska Martyna Winiarek.

Kultura na talerzu

Pochodzący z Kobylnicy Ruskiej Ola i Irek Kowalowie z córką Zuzią zajmują się wyrabianiem proziaków wedle rodzinnej receptury.

– Proziaki to jest to, co kochamy. Od zawsze były w naszym domu i dzieliliśmy się nimi przy stole z rodziną i przyjaciółmi. Postanowiliśmy pokazać ten babciny przepis szerzej. I niemal od razu wygraliśmy konkurs na najlepszy smak regionu. Od 2 lat dzielimy się miłość do gotowania i wzbogacamy proziaki o inne naturalne smaki stąd, choćby derenia z Huwnik

– opowiada A. Kowal. Rzemieślniczy ciemny kwas chlebowy wg autorskiego przepisu Irka również nagrodzono certyfikatem smaku.

Na ludową nutę

Muzyczne światy wybrzmiały na Scenie Łukiem Karpat (m.in. Kapela ze Wsi Warszawa i Bassałyki, Joryj Kłoc, Hudaki, Vołosi, Nicponie i Bum Bum Orkestar, Wowakin, Piotr Domasiewicz, Sokół Orkestra, Gordiy Starukh) i Scenie Tradycji

– Na Scenie Tradycji prezentujemy muzykę stricte tradycyjną – w odróżnieniu od eklektycznej muzyki folkowej. Przybliżamy kulturę różnych regionów, ale też lokalne trendy – jak zespół Krajka. Chcemy przyciągnąć publiczność, która słucha muzyki tradycyjnej, ludowej i ten trend coraz mocniej się rozwija. Tancerze szaleją na drewnianym parkiecie, bo Scena Tradycji ma formę potańcówek pełnych krakowiaków, kołomyjek, mazurków, kozaków, oberków – a nie tylko formę koncertów 

– mówi opiekunka scen Marzena Bielecka.

Na Scenie Tradycji zagrali m.in. Orkiestra Galicja grająca żywiołowe nuty Pogórzan, Bojków, Hucułów i klezmerskie; Kapela Samo Południe inspirująca się muzyką z okolic Krosna, Sanoka czy Beskidu Niskiego; Kapela Ozimkowicza czerpiąca z tradycji Pogórza Przemyskiego i Dynowskiego, wychowankowie wiejskich mistrzów – m.in. Władysława Piroga, Wojciecha Pilcha ze Słonnego oraz Kapeli Sowów z Piątkowej. Kapela Apostolo przywracająca energię dawnych wiejskich wesel i potańcówek podczas kozaków, hopaków, polek, mazurków, walców – niosących dziedzictwo Ukraińców, Żydów i Polaków. Muzyka Składu Niearchaicznego to esencja pełnych kontrastów beskidzkich przestrzeni, a Szépszerével – transowej węgierskiej muzyki ludowej.

Nadsanie oswajane

Zespół Krajka z Przemyśla, który tworzą Daria, Tania, Aga i Ola, wydał 2-płytowy album „Muzyczna antologia Nadsania”. Na pierwszej płycie znajdują się oryginalne nagrania śpiewaków okolic Przemyśla, Hrebennego, Brylińców, Kalnikowa. Na drugiej – pieśni odtworzone przez Krajkę, Krajeczkę, Hray Bery i muzyczne trio ze Lwowa Rodovid. – Nadsanie to region etnograficzny dziś przedzielony polsko-ukraińską granicą. Tygiel kultur polskiej, ukraińskiej, żydowskiej. Jesteśmy grupą rekonstruującą te tradycje. Zbierałyśmy pieśni w Polsce, a Rodovid robi to samo po drugiej stronie granicy. Trudno było dotrzeć do żywych nosicieli tradycji śpiewaczych – trzeba ich było szukać na Północy, Dolnym Śląsku, bo tam trafili po przesiedleniach 1947 r. Rzadko dysponujemy nagraniami, na których słuchać polifonię, zwykle śpiewa jedna osoba. Naszym zadaniem jest odtworzenie harmonii tak, aby oddać charakter pieśni przygranicza. Jesteśmy potomkiniami przesiedleńców ‘47 i chcemy przypominać, że ten świat istniał, miał rozwinięte życie kulturowe, a wspólne śpiewanie miało funkcję socjalizacyjną – mówi Daria Pulkowska.

Pamięć pogranicza

11 lipca Folkowisko zatrzymało się na coroczną minutę ciszy, by uszanować dzień pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

– Symbolicznym gestem złożenia kwiatów przy krzyżu pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów mieszkańców Gorajca oddaliśmy cześć tym, którzy zginęli. Folkowisko dziś i każdego dnia woła: nigdy więcej! Nigdy więcej walk i okrucieństwa w imię ideologii

– zaznaczył inicjator Folkowiska Marcin Piotrowski.

Podczas festiwalu ogłoszono też start projektu Pamięć Pogranicza:

– Chcemy zadbać o historyczne cmentarze różnych wyznań po stronie ukraińskiej i polskiej, które dziś są zapomniane i zaniedbane. I na polskich cmentarzach znajdujemy wiele ukraińskich, żydowskich pochówków, a polskich w Ukrainie. Naszym celem jest zauważenie wspólnej historii narodów i pragnienie współpracy oraz pojednania. Działania koordynować będą Stowarzyszenia Czajnia i Folkowisko

– mówi ich przedstawicielka Daria Kuszlik.

AN

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/07/2026 15:26

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki