W ciągu roku trudno spotkać myszołowa posilającego się na dość ruchliwej drodze. Głód spowodowany mrozem i warstwą twardego śniegu, ograniczającą dostęp do gryzoni, zmusił drapieżnika do skorzystania z padliny. Truchło lisa zabitego przez samochód przyciągnęło nie tylko jego. Ptakowi towarzyszyła grupa srok.
Drapieżnik nie uciekał przed nadjeżdżającymi autami, choć kierowcy zwalniali, by z bliska przyjrzeć się ptakowi, który w normalnych warunkach stroni od ludzi. Nawet zatrzymanie samochodu nie spowodowało ucieczki. Odlatywał dopiero wtedy, gdy ktoś z auta wysiadał. Wracał, gdy zagrożenie mijało. Ptak pilnował padliny na tyle skutecznie, że nadbiegający pies, nie chcąc zadzierać ze znacznych rozmiarów drapieżnikiem, zrezygnował z podejścia bliżej. Sroki też czekały.
Zima daje dobre warunki do obserwacji zwierząt. Przy utrzymujących się dłużej mrozach i pokrywie śnieżnej mają one większe kłopoty ze zdobyciem pożywienia i wtedy głód wygrywa ze strachem. Myszołowa przy zabitym lisie spotkaliśmy we wtorek, 24 stycznia, na drodze powiatowej w okolicy Surochowa. Zanim służby drogowe uprzątnęły truchło, spora grupa ptaków z pokaźnych rozmiarów myszołowem na czele miała okazję najeść się do syta.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze