Wygrana w tym spotkaniu dałaby Tech-Projectowi Futsal Team Jarosław pozycję wicelidera tabeli. Klasyfikacja jest jednak tak spłaszczona, panuje w niej taki tłok, iż porażka sprawiła, że ekipa Michała Bloka ma ledwie trzy „oczka” przewagi nad... strefą spadkową.
Zespół Futsal Club Tarnów wygrał w pierwszym spotkaniu z jarosławianami 5:3. To drużyna, która – podobnie jak większość w tej lidze – jest bardzo nieregularna. Potrafi zagrać znakomite zawody, by zrazu w niczym nie przypominać kandydata do ścisłej ligowej czołówki. Mecz rewanżowy, rozegrany w hali sportowej MOSiR w Przeworsku, był awansem z 14. kolejki zmagań. Przed potyczką jedno było jasne: wygrany wskakuje na pozycję wicelidera tabeli. Ten pewnik wyznaczyło rozstrzygnięcie innego pojedynku minionego weekendu, w którym Heiro Rzeszów nieoczekiwanie rozbiło 5:1 FC Sport Południe Łańcut
Jarosławski beniaminek meczu w roli gospodarza jeszcze nie przegrał. Liczył, że uda się tę passę utrzymać, rewanżując się jednocześnie tarnowianom za wyjazdowe niepowodzenie. Ani jedno, ani drugie się nie udało. Nie udało się z kilku powodów, z których brak koncentracji, proste błędy i wąski skład miały fundamentalne znaczenie. Od początku starcia gospodarze ustawili się w roli goniących. Mimo wyrównanej gry, to przyjezdni w pierwszym kwadransie trafili aż trzy razy. Kiedy Łukasz Bujak trafił po raz pierwszy, wydawało się, że jarosławianie stanęli wreszcie na nogi. Odpowiedź rywala była jednak szybka i konkretna. Na przerwę oba zespoły schodziły przy... minimalnym prowadzeniu gości, bo w ciągu ostatnich 60 sekund miejscowi pokazali, że to nie rywal jest tak mocny, a oni tego dnia wyjątkowo rozkojarzeni.
Potwierdzili to na początku II odsłony. W ciągu pięciu minut wynik z 3:4 zmienił się na 3:7. Niestety, defensywa Tech-Projectu wyglądała niekiedy jak szwajcarski ser, choć Kamil Rożek w bramce robił co mógł. Nie był jednak w stanie zatrzymać zwłaszcza Dawida Sojdę, który w tym pojedynku zdobył aż cztery bramki.
Na 7 minut przed końcem Dawid Ptak trafił na 4:8 i wydawało się, że jest pozamiatane. Ale nie... Jarosławianie po raz kolejny, ostatni, ruszyli w pogoń. Kolejno: Miłosz Gierczak, Władysław Walihura i ponownie M. Gierczak, w ciągu 180 sekund, zdobyli trzy bramki i w tym szalonym spotkaniu wszystko jeszcze było możliwe. W 38. min wynik brzmiał 7:8. I tak, niestety, już zostało do finalnej syreny. Futsaliści Tech-Projectu mieli szansę na doprowadzenie do równowagi, tarnowianie na podwyższenie rezultatu. Ani jednym, ani drugim się to nie udało, a to oznaczało, że komplet punktów pojedzie do Tarnowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze