Gospodynie z Kobylnicy znane są z tego, że witają gości uśmiechem i bogato zastawionym stołem. Jako że sytuacja epidemiczna w Polsce nie sprzyja jednak wspólnym biesiadom, panie (i jeden rodzynek!) poszukały alternatywy. Smakołyki z ich spiżarni mogą zagościć na waszych stołach. Powstał darmowy e-book „Przetwory na zimowe wieczory”.
Historia miejscowego koła gospodyń wiejskich sięga ok. 15 lat wstecz. Wtedy to przy kółkach rolniczych powstawały ich zalążki. W Kobylnicy Ruskiej te namiastki zrodziły się we współpracy z gospodyniami z Potoku Jaworowskiego. Wspólne koło nie przetrwało. Przyszedł czas burzliwych przemian, KGW znikało i reaktywowało się na nowo.
Przełomowy okazał się rok 2015, kiedy w Kobylnicy obrano nowego sołtysa i zarząd koła. Zaczęto działać prężnie, ale rozpędu nabrano 3 lata później. W grudniu 2018 roku KGW w Kobylnicy Ruskiej zostało wpisane do Krajowego Rejestru KGW, otrzymując tym samym osobowość prawną i status organizacji społecznej.
KGW w Kobylnicy Ruskiej tworzy dziś 12 osób: 11 kobiet i jeden pan. – Mężowie zawsze nam pomagają, ale jeden z panów, mąż członkini koła, postanowił przystąpić do nas oficjalnie. Pomaga nam w pracach technicznych, chętnie się angażuje w tworzenie wieńców dożynkowych – mówi K. Witt.
Przed pandemią koło działało intensywnie. Zorganizowano dzień aktywnych kobiet, podczas którego panie spotkały się nie tylko jako żony i matki, ale też kobiety przedsiębiorcze i niezależne. Były warsztaty dla dzieciaków, koło swoimi wypiekami wsparło piknik charytatywny. Kultywowano tradycję tworzenia potężnych palm wielkanocnych, która we wsi odrodziła się 2 – 3 lata temu. Przewodnicząca obfotografowała także członków koła i spisała zasady jego funkcjonowania dla potomnych. Materiały te dołączono do gminnej kapsuły czasu, która trafiła do ziemi na 100 lat.
Teraz sytuacja epidemiczna pokrzyżowała szyki. Bolączką koła jest też brak stałego dostępu do siedziby, która jest udostępniana przez sołtysa.
– Zastanawiałam się, jak pokazać, że KGW mogą aktywnie działać podczas pandemii? Pomysł stworzenia e-booka z przepisami narodził się spontanicznie. Odwiedziłam kilka gospodyń i w ich spiżarniach znalazłam pyszności godne opisania. Z domowych zapisków zebrałyśmy to, co powszechnie znane i lubiane oraz kilka ciekawostek. Przepis na ogórki kiszone z „części klasycznej” inspirowany jest dawną książką kucharską mamy naszej członkini, ale są też receptury współczesne: na pomidorki koktajlowe, sałatkę z fasolki szparagowej czy marynowane patisony. Idea była jedna: zebrać sprawdzone i przystępne przepisy, z których skorzystać może każdy – opowiada K. Witt.
E-book można pobrać bezpłatnie. Jako że piwnice gospodyń z Kobylnicy Ruskiej skrywają jeszcze sporo smakołyków, można się z czasem spodziewać 2. części.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze