Reklama

Gra w cywilizację

15/06/2015 09:09

Cywilizacja jest pojęciem pozytywnym, wręcz cenionym w rozmaitych strategiach budowania wizerunku czy marki. Fajnie być cywilizowanym, fajnie żyć w cywilizowanym świecie, fajnie korzystać z cywilizacyjnych udogodnień. Dla wielu jednak cywilizacja to tylko supernowoczesny sprzęt, efektowne gadżety, sprzęty, które same do nas mówią, a czasem nawet za nas myślą. A jednak wydaje się, że cywilizacja to chyba coś więcej niż posiadanie odpowiedniej ilości nowoczesnych gadżetów.

To przede wszystkim umiejętność organizacji życia. Pewnie, że gadżety wiążą się z cywilizacją, ale raczej dlatego, że powstają w społeczeństwach, które potrafiły się na tle zorganizować, by je wymyślić, zaprojektować i wyprodukować. A zatem lepszym przejawem cywilizacji jest przemyślana i zorganizowana praca na roli niż kolekcjonowanie plazm, palmtopów i innych smartfonów.

Do tej refleksji natchnął mnie obrazek z przemyskich ulic, raczej nietypowy. Otóż pewna firma (której nazwy nie wymienię, by nie być posądzonym o kryptoreklamę) buduje sobie dzielnie kładkę  pieszo-rowerową na Sanie. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie organizacja samej tej budowy. Mijam ją kilka razy dziennie i wciąż nie mogę się nadziwić: na budowie porządek, pracownicy dyskretni, teren racjonalnie zagospodarowany i oznaczony, a wszystko na maleńkim skrawku zajętego pasażu. Do tego sprytnie poszerzony chodnik po drugiej stronie ulicy dla wygody pieszych, sprawne kierowanie ruchem przy wjeździe na plac robót i nawet zamiatanie ulicy po każdym przejeździe ciężkich pojazdów. I choć budowa ma miejsce w centrum miasta, to okazuje się ona zaskakująco mało uciążliwa dla mieszkańców i jakby prowadzona z myślą o nich.

Reklama

Nie ekscytowałbym się tą sytuacją, gdybym nie miał w pamięci typowych obrazków z naszych budów: rozbebeszonych chodników, po których piesi przemykają z narażeniem zdrowia, lawirując między koparkami i hałdami żwiru, wszechobecnego brudu czy opartych o łopaty robotników niewybrednie komentujących wygląd przechodzących obok kobiet.

Może to moja prywatna utopia, ale marzy mi się, aby postęp cywilizacyjny w naszym regionie trochę się zainspirował tą skandynawską organizacją (bo firma pochodzi właśnie stamtąd). By zaczęło nam wpadać do głowy, że w swej działalności można być nie tylko skutecznym, ale też miłym, dyskretnym i życzliwym. Że efektem pracy nie musi być sam produkt i zysk, ale też dobre samopoczucie współmieszkańców. Wreszcie, że zamiast tylko sprzedawać, warto także coś dawać. A poziom cywilizacji niepostrzeżenie rośnie wtedy sam.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obserwator otaczającej nas rze - niezalogowany 2015-06-16 16:42:15

    Panie redaktorze, to żadna kryptoreklama tylko nazywanie rzeczy po imieniu. SKANSKA, bo o tej firmie mowa, to niedościgniony wzór dla lokalnych patałachów, ot choćby jak ci z placu budowy po drugiej stronie rzeki, kilkaset metrów w dół jej biegu. Ci jak tylko weszli na plac budowy od razu bramę uszkodzili (do dziś nienaprawiona), w chodniku koleiny zrobili (wszak nie pod dwudziestotonowe ciężarówki był on projektowany) a o przestrzeganiu przepisów BHP przez pracowników i ich"kadrę inżynierską" nie wspomnę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Morello - niezalogowany 2015-06-16 22:03:55

    Ironia Panie Obserwatorze - takie fajne pojęcie ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości