– Jestem mieszkanką ulicy Bielskiego, osobą już niemłodą, która większość dnia spędza w mieszkaniu. Uliczny hałas, jaki dociera do środka z ruchliwej ulicy, bywa momentami naprawdę trudny do zniesienia. Szczególnie latem, kiedy okna i balkony są otwarte. Kierowcy jeżdżą tu szybko i mam wrażenie, że często za nic mają obowiązujące ograniczenia, co generuje dodatkowe decybele. Podobnie rzecz się ma z motocyklami. Dobiegające zza okna powarkiwanie często przypomina szlifierkę. Być może to kwestia modyfikacji wydechu, co – jak wiadomo – nie jest legalne, ale niestety często spotykane na naszych ulicach
– komentuje przemyślanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze