Kolejne bardzo pewne wyjazdowe zwycięstwo odnieśli futsaliści Texom Eurobusu Przemyśl. W Chojnicach nie dali żadnych szans „Czerwonym Diabłom”, dla których pięć straconych bramek do absolutny dar od… niebios. Gdyby stracili dwa razy więcej, odpowiadałoby to wydarzeniom na parkiecie i stworzonym przez team Adriano Ribeiro sytuacjom.
Przemyślanie przystąpili do tego spotkania ponownie bardzo poważnie osłabieni, bo bez swoich trzech reżyserów gry: Leo Santany, Nazara Szweda i Jaroslawa Lebida. Cała trójka wciąż jest kontuzjowana.
To jednak nie miało żadnego znaczenia, przewaga w umiejętnościach, możliwościach i jakości była zdecydowanie po stronie teamu Adriano Ribeiro. W I połowie przemyślanie zdobyli tylko jedną bramkę za sprawą Bruninho, już po upływie trzech minut gry. Cieszynka była znajoma – „kołyska” dla Leo Santany, któremu dwa dni wcześniej urodził się syn. Gratulujemy!
W I połowie gospodarze nie stworzyli w zasadzie żadnej klarownej sytuacji. Goście natomiast dwa razy obijali słupek, raz poprzeczkę, mając przy okazji kilka innych znakomitych okazji.
Żarty się skończyły w drugich 20 minutach. Żarty ze skutecznością, bo tej przemyślanom brakowało w I połowie. Kanonadę zaczął Bruninho, który potem skompletował hat-tricka, zakończył Jonatan De Agostini Machado, który zdobył dwie bramki. Swoich okazji nie wykorzystali ani Danił Abakszyn, ani Artem Fareniuk, ani Mateusz Wanat. O gola mogli się pokusić także Marquinho czy Rafael Cadini.
Gospodarze zdobyli bramkę honorową, która za włożone serce, walkę i masę ambicji im się należała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze