Promocja miasta? Pizzeri? A może ordynarny, złośliwy żart warty przykładnego ukarania? Wpis, który pojawił się na facebookowym koncie przeworskiej pizzerii „Avocado” może i budzi skrajne emocje, ale odbił się szerokim echem w całym kraju, a specjaliści od marketingu, także biznesowych gigantów, prześcigają się w kreatywnym wykorzystaniu tej chwilowej mody.
Pizzeria Avoacado Przeworsk stała się jednym z najlepiej rozpoznawalnych lokali gastronomicznych na Podkarpaciu po tym, jak na jej facebookowym profilu pojawił się wpis o treści „Dla wszystkich, którym nie smakuje nasze jedzenie. Nie podoba się, to wypier@#!ać”. Prosty, by nie powiedzieć prostacki przekaz sprawił, że internet oszalał. Hasło przekazywano[paywall]sobie drogą elektroniczną, „z ust do ust”, tworzono memy, pojawiło się w artykułach najpoczytniejszych ogólnopolskich portali. Niektórzy wyrażali oburzenie, inni zaśmiewali się do rozpuku, jeszcze inni, mimo szybkiego dementi ze strony właścicieli lokalu, uznali, że pizzeria zastosowała kontrowersyjny, ale jednak wykalkulowany chwyt marketingowy.
Kontrowersyjny wpis zaczął żyć własnym życiem, a po wycięciu wulgaryzmu został wykorzystany zarówno przez płotki, jak i rekiny biznesu. „Dla wszystkich, którym nie pasuje to, że jesteśmy liderem tabeli. Nie podoba się, to poczekajcie do końca rundy wiosennej, a na pewno nie będzie nas już w B klasie” – napisał na swojej ściance klub piłkarski City Wilanów.
„Dla wszystkich, którym nie podobają się nasze trumny. Nie podoba się, to polecamy nasze urny” – reklamował się zakład pogrzebowy z Bytomia. „Dla wszystkich, którym nie smakuje nasz popcorn. Nie podoba się, to polecamy nasze nachos” – brzmiał wpis sieci kin, na który natychmiast zareagowała konkurencja, zamiast popcornu i nachosów oferując popcorn karmelowy.
Hasło z Przeworska wykorzystali m.in.: Allegro, ING Bank Śląski, producent konsol Playstation, sięgnęło po nie TVN, Muzeum Narodowe w Gdańsku, a niezbyt zadowolonym z jakości komunikacji publicznej łodzianom ciśnienie podniósł tamtejszy zarząd dróg, rzucając hasło „Nie podoba się stanie w korkach, to zapraszamy do tramwaju”.
Mało tego, do przeworskiego sloganu nawiązała stolica województwa – na jej facebookowym profilu pojawił się wpis: „Dla wszystkich, którym nie podoba się nasz pomnik. Nie podoba się, to „idźcie szybko” na rynek!!!”. Podłapał je nawet Janusz Korwin-Mikke, pisząc na swoim koncie społecznościowym „Dla wszystkich, którym nie podobają się moje wpisy na FB. Nie podoba się, to zapraszam na mojego Twittera!”.
Sprawa ma jednak drugą, ciemniejszą stronę. Niedługo po pojawieniu się kontrowersyjnego wpisu na koncie drugiej restauracji właścicieli „Avocado” pojawiło się stanowcze oświadczenie odcinające się od niego i informujące o ataku hakerskim.
– Zaczęło się od tego, że z messengera mojej wspólniczki pod której konto podpięte jest konto „Avocado”, w jej imieniu rozesłano wiadomości z prośbą o pożyczenie 200 zł, najlepiej blikiem – relacjonuje pan Karol, współwłaściciel „Avocado”, przez sieć okrzyknięty „Januszem marketingu”.
– Potem ktoś pozmieniał jej hasła na FB, adresy e-mail i numery telefonów stanowiące podwójne zabezpieczenie – dodaje, informując jednocześnie, że sprawa została przekazana na policję. Jak podaje pan Karol, w pewnym momencie osoba, która przejęła konto „Avocado”, chyba trochę przestraszyła się rozgłosu, jakiego nabrała sprawa, bo przekazała właścicielom pizzerii zmienione hasła i dane do weryfikacji na Facebooku. Co równie ciekawe, po kilku dniach atak ponowiono, znów pojawił się wulgarny wpis, na szczęście kryzys szybko udało się opanować. Właściciel restauracji, pytany o swój stosunek do całego zamieszania medialnego, przytacza przykłady tego, jak wirtualna rzeczywistość przełożyła się na tę realną.
– Są fajne momenty, ludzie przyjeżdżają, robią sobie selfie, zagadują – opowiada. – W szczycie tej popularności mieliśmy sporo zamówień, w których zamawiający nie chciał podać numeru. Nawet do nich nie wyjeżdżaliśmy, bo wiadomo było, że ktoś urządza sobie żarty – mówi.
– Było też sporo przykrych telefonów. Dziewczyny z kuchni nasłuchały się wielu obraźliwych słów. Nawet jeśli wpadłbym na tak idiotyczny pomysł promocji lokalu, to co one są temu winne? – zastanawia się pan Karol. Dlatego do sprawy podchodzi z mieszanymi uczuciami, zaznacza, że było wielu takich, co podsuwali mu pomysły, jak z medialnego szumu wycisnąć jak najwięcej, ale z nich nie skorzystał. W menu na krótko pojawiła się pizza hakera, ale to było tylko puszczenie oczka do klientów. Co warte podkreślenia, pan Karol nie zakłada też maski pokrzywdzonego, mówi jasno, że jego biznes na tym skorzystał.
– Z punktu medialnego to wyszło dość ciekawie, mimo że ktoś nam tego psikusa zrobił, ale z drugiej strony to dla mnie jest przerażające, że w dzisiejszych czasach ktoś zrobił bardzo chamski wpis, a potem pół świata za tobą staje i mówi „ale ty jesteś super, że coś takiego zrobiłeś” – konkluduje współwłaściciel „Avocado”, puentując historię jednego wpisu pizzerii „Avocado”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To znaczy , aby dziś ,,zabłysnąć" trzeba być prostakiem bez wychowania .
Widzicie, teraz świat tak pędzi do przodu że by być na czasie to warto pisać artykuły w miarę od razu. Teraz? Temat już był i odszedł w zapomnienie.
I to jest smutne w tych czasach, a dobitnym dowodem jest co raz więcej vlogów, dotyczących rzeczy ważnych lub ciekawych, ale prowadzonych bez krzty kultury. Wulgarne słownictwo zadomowiło się w przestrzeni i mediach publicznych na dobre. Każdy czasem klnie, ja sam aż za dużo, ale k***wa, ileż można?!? I to tak na chama byle zabłysnąć w sieci...
Dzisiaj wszystkim tak odpieprz..ło, że się nie dziwię. Jestem kulturalna osoba, ale czasem w kontakcie z człowiekiem mogą hamulce puścić. Wszystkim ciągle nie dogodzisz. Choćbyś w du.. im wejść, to i tak źle. Pracuje w służbie zdrowia. Zawsze staram się być bezkonfliktowa, uprzejma, pomocna. Ale są sytuacje w którym niewiadomo czemu się wyzywają na mnie ludzie. Mam czasem ochotę im odpowiedzieć: ale co ja mam z tym do uja zrobic? Przecież są sytuacje w życiu na które nie ma się wplywu. A ja nie jestem do znęcania się za wszystko. Świat staje się prosty i chamski, nie dziwię się, że miejsca publiczne również podlapuja takie podejście. Podejrzewam też, że to było z wielkim przymrużeniem oka.
To znaczy , aby dziś ,,zabłysnąć" trzeba być prostakiem bez wychowania .
Widzicie, teraz świat tak pędzi do przodu że by być na czasie to warto pisać artykuły w miarę od razu. Teraz? Temat już był i odszedł w zapomnienie.
I to jest smutne w tych czasach, a dobitnym dowodem jest co raz więcej vlogów, dotyczących rzeczy ważnych lub ciekawych, ale prowadzonych bez krzty kultury. Wulgarne słownictwo zadomowiło się w przestrzeni i mediach publicznych na dobre. Każdy czasem klnie, ja sam aż za dużo, ale k***wa, ileż można?!? I to tak na chama byle zabłysnąć w sieci...