O truckerce z Kosztowej w Gminie Dubiecko napisaliśmy już co najmniej kilka materiałów. Iwona Blecharczyk jest dziś jedną z najbardziej znanych Polek za granicą. Od 9 lat przemierza swoją ważącą 63 tony ciężarówką cały świat. Udowadnia kobietom, że mogą być, kim chcą i sięgać po marzenia. Właśnie zrealizowała kolejne ze swojej prywatnej listy – w październiku do księgarń trafiła jej książka.
Najpierw była nauczycielką angielskiego, ale rzuciła zawód i zaliczywszy wymagane kursy, przesiadła się do ciężarówki. Pochodząca z Kosztowej w gminie Dubiecko Iwona Blecharczyk od lat jeździ po świecie TIR-em i robi prawdziwą furorę. Ładna blondynka za kierownicą potężnego trucka, w dodatku wożąca gigantyczne gabaryty, musi zwracać uwagę. Ma na koncie tysiące przejechanych kilometrów i setki odwiedzonych miejsc. Ciężarówka to jej drugi dom, w niej je, śpi i odpoczywa, ale też realizuje swoje pasje, a tych ma niemało. Ma swój kanał na YouTube, który subskrybuje już ponad 300 tysięcy osób. Trucking Girl – jak sama siebie nazywa – prezentuje na nim filmy z trasy, które śledzą miliony osób, a niedawno także filmiki promujące region, z którego pochodzi. Jej facebookowy fanpage również zgromadził ponad 200 tysięcy fanów. Aktywność w mediach społecznościowych to nie wszystko. W październiku na kanale Discovery Channel wystartował program „Przygody truckerki”, którego jest bohaterką.
Z pasją i humorem opisuje, jak wygląda codzienność truckera i jaki wpływ ma praca na jej życie. – To bardzo ascetyczny tryb życia. Czy ciężki? To zależy, jaką pracę się wykonuje. Można jeździć chłodnią, czyli samochodową lodówką, w której wystarczy otworzyć drzwi, podjechać pod rampę, odebrać dokumenty i jechać dalej. Jednak bywają takie ładunki, gdzie trzeba wszystko porządnie zabezpieczyć i założyć dużo pasów – opowiadała nam przy okazji jednej z rozmów.Również Iwonie firma Mattel, produkująca kultowe lalki Barbie, przyznała wyjątkowy tytuł Barbie Shero – czyniąc ją ambasadorką akcji pomagającej dziewczynkom na całym świecie uwierzyć, że mogą być, kim tylko zechcą. W ten właśnie sposób nagradza ona wyjątkowe kobiety z całego świata, projektując lalkę na ich podobieństwo. W 2019 r. swoją Barbie otrzymała właśnie Iwona. – To wyróżnienie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To piękna kampania, która pomaga dziewczynom na całym świecie uwierzyć w marzenia – powiedziała nam w jednym z materiałów, niedługo po otrzymaniu nietuzinkowego wyróżnienia.
Czym jeszcze zaskoczy nas Iwona Blecharczyk? Czas pokaże.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Good Work, i like the way you describe this topic, keep going. i would like to share some useful security links here please go throughhttps://www.go-mcafee.com/activate/
A ja się zastanawiam i nawet podziwiam jak ta pani Iwona sobie radzi ze świadomością, że wykonując tą pracę kierowcy zawodowego musi, chcąc nie chcąc, zabijać setki jeśli nie tysiące zwierząt. Sama miałam ostatnio przykry incydent z kotem na drodze choć jeżdżę ostrożnie i jedynie ok. 500km miesięcznie a więc domyślam się, że pani kierowca tyle kilometrów to pokonuje w pół dnia i zapewne od czasu do czasu coś trafia pod jej koła. Ja bardzo przeżyłam fakt zabicia zwierzaka, wciąż o tym myślę i zastanawiam się jak sobie z tym daje radę autorka książki mając zapewne takie zdarzenie co jakiś czas.
This is actually the kind of information I have been trying to find. Thank you for writing this information.https://hotmailvs.com
Fajna z Ciebie Asiu Dziewczyna tak Trzymaj! i się nie Zmieniaj...
To dziewczyna z podkarpackiej wsi. Na wsi ludzie wiedzą, że czasem zwierzęta giną, a czasem nawet samemu trzeba zwierzę pozbawić życia.
Good Work, i like the way you describe this topic, keep going. i would like to share some useful security links here please go throughhttps://www.go-mcafee.com/activate/
A ja się zastanawiam i nawet podziwiam jak ta pani Iwona sobie radzi ze świadomością, że wykonując tą pracę kierowcy zawodowego musi, chcąc nie chcąc, zabijać setki jeśli nie tysiące zwierząt. Sama miałam ostatnio przykry incydent z kotem na drodze choć jeżdżę ostrożnie i jedynie ok. 500km miesięcznie a więc domyślam się, że pani kierowca tyle kilometrów to pokonuje w pół dnia i zapewne od czasu do czasu coś trafia pod jej koła. Ja bardzo przeżyłam fakt zabicia zwierzaka, wciąż o tym myślę i zastanawiam się jak sobie z tym daje radę autorka książki mając zapewne takie zdarzenie co jakiś czas.
This is actually the kind of information I have been trying to find. Thank you for writing this information.https://hotmailvs.com