„Imponujące kamienice przy jarosławskim Rynku do dziś przypominają dawnych właścicieli osiadłych w mieście, w którym handlowano winem, miodem, jedwabiem, solą, rybami i skórami i gdzie mieszały się języki, kultury i religie” – tak portal Culture.pl prowadzony przez Instytut Adama Mickiewicza, polską agendę rządową pełniącą rolę instytucji kultury opisuje jarosławskie Stare Miasto. Starówka znalazła się wśród 10 najpiękniejszych w Polsce wybranych przez portal.
W opisie znajdziemy krótką charakterystykę wyróżnionych obiektów z XV-wiecznym ratuszem oraz zwróceniem uwagi na układ urbanistyczny zachowany od 1375 r., czyli daty założenia miasta. Autorzy przypominają, że w XVI i XVII w. Jarosław był gospodarzem drugich co do wielkości targów w Europie. Większy odbywały się tylko we Frankfurcie nad Menem. –„Było to miejsce, gdzie handlowano winem, miodem, jedwabiem, kukurydzą, solą, rybami i zwierzęcymi skórami i gdzie mieszały się różne języki, kultury i religie ze wszystkich zakątków Europy. Funkcję magazynów pełniła niekończąca się sieć piwnic i korytarzy, ciągnących się pod staromiejską zabudową, a Jarosławiem władali przedstawiciele znanych rodów szlacheckich, takich jak Tarnowscy, Zamoyscy, Lubomirscy i Czartoryscy oraz być może najbardziej znany sam król Jan III Sobieski” – piszą.
Kamienica Orsettich, Attavantich, Gruszewiczów, Romów, Marysieńki same te nazwy wskazują na wartość obiektów. Przepiękny neorenesansowy ratusz budzi zazdrość w innych miastach. Obok niego na placu Świętego Michała stała przepiękna gotycka kolegiata zniszczona przez władze austriackie w czasie zaborów. Zamykała ona część Rynku. Gdyby została, to moglibyśmy z powodzeniem konkurować z Zamościem – dodaje miłośnik starego Jarosławia. Zwraca przy tym uwagę, na, jak określa, mankamenty. Chociażby ul. Sobieskiego i część ul. Grodzkiej, które powinny być wizytówką miasta, a dużo im do tego brakuje.
Na piękno jarosławskiej starówki zwracają też uwagę turyści. Szkoda, że najczęściej od ludzi, którzy przyjechali z daleka, by zobaczyć stary Jarosław, można usłyszeć: – Macie taką perełkę, dlaczego o nią nie zadbacie. Przyznać należy, że powoli się poprawia, ale jeszcze wiele kamienic straszy wyglądem, a sam Rynek pozostawia wiele do życzenia. Plany rewitalizacji były. Potem wrócił ruch samochodowy w obrębie ratusza i już widać jak pokryte kostką otoczenie głównego gmachu miasta zaczyna osiadać. Nie do końca zbadane podziemia kryją jeszcze wiele tajemnic, ale stwarzają też zagrożenie. Wystarczy przypomnieć, jak w latach 60. ubiegłego stulecia kamienice przy Rynku zaczęły się zapadać. Wtedy ratowali Stare Miasto naukowcy z AGH i górnicy Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Bytomia. Dziś o modernizacji Rynku wspomina się już bardzo rzadko.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze