Reklama

Jedni chcą, drudzy nie chcą, czyli zbiornik wodny na Dolnoleżajskiej zasypany

20/09/2021 16:00

Sprawa zasypanego zbiornika wodnego na ul. Dolnoleżajskiej poróżniła radnego i wiceburmistrza. Ten pierwszy twierdził, że grupa mieszkańców obawia się, że po jego zasypaniu na ich posesjach pojawi się woda. Ten drugi, że zasypania zbiornika, żywiąc te same obawy, co pierwsza grupa, także domagali się okoliczni mieszkańcy.

Problem poruszył na ostatniej sesji rady miasta Marcin Nazarewicz.

– Na ulicy Dolnoleżajskiej zasypano taki zbiornik retencyjny i część mieszkańców troszkę się obawia, czy nie sprawi to, że w przyszłości będą mieli wodę na swoich posesjach – mówił, dodając, że o wyjaśnienie sytuacji bezskuteczne prosił w ratuszu i PWiK.

– Jaki jest powód zasypania tego zbiornika, żebyśmy wiedzieli, co mamy mówić naszym mieszkańcom? – pytał[paywall].

 

Na wniosek mieszkańców

Co ciekawe, odpowiadając na pytanie radnego, burmistrz Wiesław Pirożek na wstępie podkreślił, że zbiornik nie pełnił żadnej funkcji, a zasypano go na wniosek mieszkańców.

– Próbowaliśmy go czyścić kilka razy, ale ciągle występował problem utrzymywania się tam wysokiego stanu wody i zalewania piwnic w sąsiednich domach – tłumaczył.

Jak wyjaśniał, do zbiornika trafiały wody opadowe z ulicy Dolnoleżajskiej, które miały być odprowadzane do cieku wodnego w okolicach ulicy Misztale.

– Zrobiono to tak, że odpływ był wyżej niż wpływ, więc wysoki stan wody się utrzymywał – klarował. W tej chwili oba odpływy zostały połączone w studni zamkniętej, więc ten zbiornik był niepotrzebnie utrzymywany, zatem został zlikwidowany i teraz pozostanie terenem zielonym – dodawał.

Reklama

 

Bez deklaracji

Na wyjaśnienia burmistrza ze zdziwieniem zareagował radny. Jak utrzymywał, był przy zasypywaniu zbiornika, ale nikt w okolicy nie wiedział, dlaczego takie prace są wykonywane.

– Rozumiem, że jest grupa mieszkańców, która chciała, żeby to zasypać i jak podejrzewam, jest grupa, która jest temu przeciwna – konkludował. Nie dawała mu spokoju inna kwestia. 

– Czy państwo mają jakąś ekspertyzę, że tam nie będzie niebezpieczeństwa, że będzie zalewało którąś z posesji? – dopytywał M. Nazarewicz.

– Czy ktoś robił taką ekspertyzę, żeby mieszkańcom powiedzieć „nie będą państwo zalewani” – próbował wymusić konkretną deklarację radny.

Takowa jednak z ust burmistrza jednoznacznie nie padła. Po raz kolejny wyjaśnił natomiast, że poprzez zasypanie zbiornika i wstawienie studzienki wody opadowe z Dolnoleżajskiej zostaną odprowadzone w systemie zamkniętym, a co za tym idzie, podwyższony stan wód nie będzie się w tej okolicy utrzymywał.

Czy takie tłumaczenie uspokoi grupę mieszkańców Dolnoleżajskiej, którą zasypanie zbiornika zaniepokoiło? Trudno powiedzieć, ale wszystkie wątpliwości w tej sprawie rozwieją zapewne pierwsze obfitsze opady.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama