Z tak dramatyczną grą w obronie ekipa jarosławskiego Tech-Project Futsal Team nie miała czego szukać w derbowym starciu z JKS Jarosław. Zespół prowadzony przez Roberta Kurosza beznamiętnie wykorzystywał każdy błąd rywala, choć prawdę powiedziawszy po takich „wielbłądach” jakie popełniali w II połowie zawodnicy Michała Bloka, do siatki trafiłby każdy...
Gospodarzem derbów był JKS, który swoje domowe spotkania rozgrywa w hali sportowej w Zarzeczu. W pierwszym spotkaniu obu zespołów lepszym okazał się Tech-Project Futsal Team, wygrywając 7:3. Ekipa R. Kurosza bardzo chciała się zrewanżować i to się im udało doskonale. Pewnie sami nie wierzyli, że przyjdzie to im z taką łatwością...
Jeszcze w I połowie było równo. Obie drużyny wymieniały się ciosami, z których niewiele jednak wynikało. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, bo już w 1. min, kiedy Rafał Dusiło wykorzystał brak komunikacji w szeregach rywala. To był pierwszy sygnał, że szeregi defensywne Tech-Projektu Futsal Team nie będą tego dnia stanowić monolitu. Ba, będą popełniać tak banalne pomyłki, że marzenia o zdobyciu choćby punktu można było odłożyć na półkę. Po kilku kolejnych minutach był remis, do którego doprowadził najskuteczniejszy w tym sezonie gracz Tech-Projektu Futsal Team Bartłomiej Fitowski. To jednak JKS zszedł na przerwę z prowadzeniem. Zbyt luźne krycie w środku pola wykorzystał kapitan JKS-u Jakub Chrupcała.
W II połowie żadnych wątpliwości już nie było. Zespół R. Kurosza grał uważnie i korzystał garściami z błędów przeciwnika. Klasycznym hat-trickiem popisał się Eryk Kiełbasa, który w dwóch rozegranych meczach zdobył już pięć bramek. Ataki Tech-Projektu Futsal Team były niedokładne, były takim swoistym biciem głową w mur. A dwa ostatnie trafienia JKS-u – po banalnych nieporozumieniach w szeregach rywala dopełniły czary goryczy dla zespołu M. Bloka.
Przed Tech-Projektem Futsal Team jeszcze dwa mecze do końca rozgrywek. W następnej kolejce zmierzą się w Rzeszowie z coraz lepiej grającym Heiro. To będzie spotkanie o „być albo nie być” tego zespołu w II lidze. Tabela mówi wszystko... JKS Jarosław także nie może jeszcze spać spokojnie, ale ma dwa punkty więcej od wspomnianych drużyn i jeden mecz rozegrany mniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze