– Pracuję jakiś czas w restauracji i już dwukrotnie zdarzyło mi się, że klienci, którzy zjedli u nas posiłek, zwyczajnie za niego nie zapłacili. Przez pewien czas łudziłam się, że zapomnieli i za chwilę wrócą, aby uregulować rachunek. Oczywiście nikt nie przyszedł. Nie mieści mi się w głowie, jak można przyjść do lokalu, najeść się do syta, napić i wyjść, nie płacąc. Najgorsze jest to, że tacy ludzie nie zważają na to, że należność za nich musi najczęściej uregulować kelnerka czy barmanka, a często ich rachunek znacznie przewyższa dzienną pensję pracownika.
Wszelkie tarasy i ogródki, otwarte letnią porą przed restauracjami, są dla tych osób idealne, ponieważ mogą wyjść niezauważone przez personel. Takie zachowanie jest tylko potwierdzeniem negatywnych stereotypów o Polakach - mówi Czytelniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze